Trening mięśni Kegla – 3 najczęściej popełniane błędy

13

Wspominałam wam kiedyś o tym, że czasem, gdy jesteśmy z Drwalem chwilowo znużeni seksem, a nasze ciała domagają się namiętnej aktywności, wskakujemy w… buty, żeby trochę pobiegać? No dobra, seks nas akurat nie nuży, a biegamy po to, żeby móc się potem dłużej kochać ;) Kiedyś napiszę wam o tym opowieść zakochanej biegaczki, tym razem wspomnę tylko, że miłość do biegania zaszczepił we mnie Drwal. To On mnie motywował, to On znosił szaleństwo sportowych zakupów, to On pilnował, żebym nie zrobiła sobie krzywdy. Wybierał mi najlepsze piosenki, czule smarował najmniejsze otarcia na stopach, a gdy zmęczona przeżywałam, że ciągle biegam za wolno, po męsku zdecydował: jutro poszukamy błędów.

Buntowałam się, tak jak mam w zwyczaju, no bo jak to – mój facet będzie mi błędy wytykał? Mi – sarence mknącej niczym strzała przez łąki okoliczne?! I tak, tą nieco pokręconą drogą, dochodzimy do sedna dzisiejszego wpisu: możesz biegać miesiącami i nie poprawić wyniku nawet o sekundę, gdy źle stawiasz stopy, niewłaściwie oddychasz albo najesz się wieczorem wiaderka pysznych chipsów. Możesz też miesiącami trenować swoje mięśnie kegla i nie poprawić ich kondycji choćby o przysłowiowy włos. Dlaczego?

Trening mięśni Kegla - 3 najczęściej popełniane błędy

Powodów jest oczywiście wiele, z niewłaściwym doborem kulek gejszy na czele. O kulkach jednak nie będzie, bo wszystko znajdziecie we wpisie: Rodzaje kulek gejszy – a poza tym kulki, choć bardzo ułatwiają trening i zdecydowanie przyspieszają efekty, nie są do ćwiczeń niezbędne. Omówię zatem 3 błędy, jakie podczas treningu mięśni Kegla popełniają kobiety – niezależnie od tego, czy ćwiczą z kulkami czy bez.

1. Pomylone mięśnie

Gdy chcesz trenować mięśnie ud, to zaczynasz robić przysiady – i po prostu widzisz, które mięśnie zaczynają pracować. Gdy chcesz trenować mięśnie Kegla, w dobrej wierze zaciskasz co tam możesz, ale dopóki nie przyłożysz lusterka, nie włożysz palców do środka lub nie spróbujesz cmoknąć mięśniami faceta prosto w jego toporek – nie możesz mieć pewności, że spinasz to, co trzeba. To właśnie przez to tak wiele kobiet nie trenuje mięśni dna macicy, tylko używa mechanizmu parcia, spina uda lub pośladki albo pracuje mięśniami brzucha. Taki trening, mimo iż wykonywany często i sumiennie, nie przybliży nas jednak do pocałunku singapurskiego ;)

2. Ćwiczenia toaletowe

… a więc przerywanie i wznawianie sikania, tak popularne w pierwszych eksperymentach z mięśniami Kegla. Wstrzymywanie moczu raz na jakiś czas po to, żeby odkryć te tajemnicze mięśnie nie jest niczym złym – ale nie można robić z tego nawyku. Jeśli potraktujesz ćwiczenia toaletowe jak regularny trening, to po pierwsze – możesz sobie rozregulować naturalną fizjologię, a po drugie – prawdopodobnie wyćwiczysz pęcherz, a nie mięśnie cipki ;)

3. Wyścig Kegla

… czyli zapominanie o tym, że trening cipki wymaga wielu tygodni pracy i nie można go na siłę przyspieszać. I znów wrócę do biegania. Gdy po raz pierwszy zrywasz tyłek z kanapy, to choćby niosła Cię energia stu dobrych aniołów, a piękne buty szeptały o rychłym sukcesie – po kilku minutach wrócisz do domu mokra jak szczurek, z sercem walącym jak oszalałe. Tak samo jest z treningiem mięśni Kegla. Jeśli użyjesz niewłaściwych kulek, nosisz je za długo albo próbujesz przedłużać serię napięć w nieskończoność – poczujesz ból, bo mięśnie zaczną się buntować. Nie przyspieszaj niczego, tylko rób sobie dobrze – w racjonalnych dawkach ;) A jeśli nie jesteś pewna, czy ze względu na ciążę, poród lub jakiegokolwiek innego powodu medycznego powinnaś trenować właśnie dziś – nie ryzykuj, tylko skontaktuj się z lekarzem.

To jak, ćwiczymy dziś razem? ;)

 

Od Alicji - kulki gejszy

Komentarze13 komentarzy

  1. Pati napalona dziewica

    W głowie zrodziło mi się pytanie, które nurtuje mnie już od dłuższego czasu, czyli jak to jest z tymi kulkami, gdy jest się dziewicą. Na jednej ze stron odnośnie najczęściej zadawanych pytań na temat kulek gejszy przeczytałam, że jest to możliwe po konsultacji z ginekologiem, którego zadaniem w tym przypadku jest sprawdzenie elastyczności mojej błony. Jednak nie jest to zbyt satysfakcjonująca mnie odpowiedź i pozostawia wiele wątpliwości, choćby to, jakie w takim przypadku kulki wybrać. Może któraś z dziewczyn spotkała się już z tym problemem?

    • Powiem Ci tylko na podstawie mojego własnego doświadczenia – niepopartego żadnymi naukowymi wywodami… kiedy byłam dziewicą i obił mi się o uszy temat kulek byłam zainteresowana ale w życiu nie sprawiałoby mi to żadnej frajdy, nie było opcji, żebym przeskoczyła tę blokadę, po prostu jak zobaczyłam jakie te kule są wielkie [ ;) ] to już wiedziałam że będzie tylko bolało i nie próbowałam nawet… ja dojrzałam do kulek dłuugo, długo później – teraz jest to dla mnie fascynujące, myślę więc że z wyborem najlepiej zwrócić się do ginekologa a później po prostu spróbuj jak się będziesz czuła – każda z nas jest inna

  2. Alicjo,
    czytałam, że masz w planach rozpisanie planu treningowego odnośnie kulek. Nie mogę się go doczekać i postanowiłam już zamieścić jedno pytanie tutaj ;)
    Na każdej stronie, na której szukałam informacji o treningach dla początkujących dane były zupełnie różne. Gdzieś znalazłam info o 5 minutach dziennie, gdzie indziej – że 20 minut dwa razy w tygodniu wystarczy, z kolei na instrukcji dołączonej do moich świeżo zakupionych kulek jest mowa o 20-30 minutach każdego dnia. Jestem skołowana. Czy mogłabyś powiedzieć, jak to z nimi jest? :)

    • Alicja

      Jest tak, że nie wolno po prostu przesadzać :D Włóż kulki, poruszaj się z nimi trochę, spróbuj pochodzić z nimi na przykład kwadrans. Jeśli wszystko będzie ok, to wydłuż ten czas do pół godziny.
      Bardzo trudno jest dać uniwersalną receptę, dlatego każdy pisze co innego. Najważniejsze są dwie rzeczy: regularność i bezpieczeństwo. A więc po pierwsze lepiej nosić codziennie przez kwadrans niż raz na tydzień przez 2h, a po drugie – gdy tylko poczujesz ból lub inny dyskomfort, koniecznie kulki wyjmij.
      A z tymi 5 minutami dziennie to już lekka przesada – chyba, że łączy się to z ćwiczeniami (zaciskanie mięśni). Wtedy rzeczywiście serie ćwiczeń można robić w rytmie 5 minut x 3 dziennie :)

  3. Alicjo, a ja mam pytanie, czy wystarczy kulki nosić i mięśnie „same pracują”, czy w trakcie noszenia trzeba je dodatkowo zaciskać? Oczywiście wiem, że trzeba się ruszać, nie leżeć :)

    • Alicja

      Magiczna moc kulek tkwi w ich budowie. Przez to, że wewnątrz każdej kulki jest mniejsza kuleczka i ona odbija się od ścianek większej – mięśnie są automatycznie stymulowane. Więc nawet, jeśli tylko nosisz, mięśnie pracują. A jeśli dodasz do tego zaciskanie, próbę przemieszczania kuleczek itd, to trening będzie jeszcze bardziej efektywny :)

  4. Alicjo, nigdy wcześniej nie używałam kulek gejszy ale poprzez różne ćwiczenia, wykonywane wcześniej i te z seksownego wyzwania wiem, że nie mam powodów by obawiać się o ‚siłę’ swoich mięśni. A nie chciałabym też popełnić błędów przy zakupie. Stąd więc moje pytanie.. Czy wybierając swoje pierwsze kulki mogę zdecydować się na LELO Luna Beads Noir? Czy będzie to dobry wybór czy może powinnam wybrać inne? :D

    • Alicja

      Dla mnie osobiście nie ma lepszych kulek na świecie niż właśnie czarne Lelo i z czystym sumieniem polecam je każdej dziewczynie oprócz oczywiście kobiet po porodach, które same przyznają, że mają bardzo słabe mięśnie (wtedy trzeba kulki progresywne).

      Zresztą czarne perły to w ogóle hit, aż byłam w szoku, że w naszym wyzwaniu połowa dziewczyn ich używa :)

  5. A ja mam pytanie odnośnie kulek progresywnych. Nabyłam kuleczki Rianne S. I teraz się zastanawiam czy powinnam z każdą kombinacją wagową przejść I i II fazę? Czy I fazę z tymi dla mnie „najlżejszymi” i później II fazę z każdej kombinacji? Pierwsza faza przyniosła efekty więc jestem mega pozytywnie nastawiona :P :):)

  6. Alicjo, ja Ci muszę podziękować. Twoje teksty o ćwiczeniu mięśni Kegla są dla mnie codziennym przypomnieniem :D jestem strasznie zapominalska, ale każdy tekst, który publikujecie razem z Drwalem przypomina mi, że przecież dziś jeszcze nie cwiczylam! Dziękuję!

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter