W niczym nie wyglądasz tak dobrze jak w niczym

21

Będzie romantycznie, trochę gęsto, może delikatnie, a może bardzo drapieżnie. Zobaczymy gdzie nas zaprowadzą cienie i przypadkowe muśnięcia. Niezależenie jednak od tego gdzie wylądujemy napisze wam trochę o nas. W innym wymiarze niż koronki i eksperymenty.

Napisaliśmy wiele tekstów o seksownej bieliźnie, jesteśmy na jej punkcie lekko zwariowani. Dokładniej – ja jestem, gdy widzę Alicję w nowym komplecie. Zawsze mam dylemat czy mam go delikatnie zdjąć czy zerwać i czasami nawet wygrywa rozsądek. Czy to fetysz? Odpowiem od razu – nie. To zachwyt i totalne zauroczenie. Ale dziś przewrotnie jednak napiszę o tym seksie gdzie nie strój się liczy.

Czasami jest tak, że gasisz światło (tak, nam się też to zdarza) i nieważny jest strój. Ważny jest jej oddech, to jak pachną jej włosy, co mówi, jak gładka jest jej skóra i jak idealnie pasuje do Ciebie… i nie mówię o seksie.

Jeszcze nie…

W niczym nie wyglądasz tak dobrze jak w niczym

Bo seks to efekt tego, co powyżej. To, jak się kochamy i gdzie, nie zależy od tego, co Alicja ma na sobie. Bardziej od tego, jak na siebie spojrzymy. Gdzie akurat jesteśmy. Jak słodka była kawa. Jak wysoki był schodek, z którego pomogłem jej zejść. Albo nawet od tego – czy wieje wiatr lub pada deszcz…

Tłumacząc ten romantyczny „bełkot”, chcę wam powiedzieć, że najwięcej inspiracji, które zbliżają do siebie warto szukać miedzy sobą i łapać te drobne chwile i przypadkowe okazje.
Mam kilka obserwacji, na bazie tego, co piszecie w komentarzach tutaj i na naszych profilach na Facebooku czy Instagramie.

Przede wszystkim, jak już pisałem – nie strój się liczy. Nie kochasz się przecież z bielizną. Mam przed oczami kilka scen, w których Alicja była zupełnie zwyczajnie ubrana, w zwykłych dresach, szlafroku, czy sportowej bluzie… (nigdy się nie przyzna, ale ma też takie rzeczy w szafie ;) I raczej są to momenty, o których oboje nie zapomnimy.

W niczym nie wyglądasz tak dobrze jak w niczym” – to hasło, to esencja kobiecości. I od razu chcę zaznaczyć, że nie chodzi o idealne proporcje, ciało modelki czy inne atrybuty, o jakich można pomyśleć zaczynając zdanie od słowa „seks”. Chodzi mi o pewność siebie kobiety, która się akceptuje. Facet to wzrokowiec, owszem…, ale pewna siebie kobieta wie, co zrobić, co powiedzieć i jak, aby facet widział to, co ona chce.

White Rvbbit Bardotki

I na koniec bielizna – to taka ważna przyprawa – dodaje smaku i zapachu, ale najbardziej sycące jest to, co pod nią.

Dlatego mimo wszystko, dałbym się pokroić za Alicję w pończoszkach i jej nieziemskich butach, fajnym koronkowym pasie i czymś co można porwać, ale na koniec dnia wolę ją bez niczego, bez makijażu, wtuloną i senną… I zdradzę wam jedną tajemnicę o nas w odpowiedzi na pytania: tak – my też śpimy ;)

Komentarze21 komentarzy

    • A to urwis! :P a na serio – wieczory z kolegami nie są takie złe, wtedy można zająć się własnymi przyjemnościami – następnym razem, gdy on pójdzie z kolegami, umów się z przyjaciółką, leż godzinę w pachnącej pianie w wannie lub przygotuj pejcz i czekaj na niego z chłostą ;)

  1. Fajnie to napisałeś. Ja też lubię jak mój Pan cieszy się z mojej nowej bielizny czy pończoch z dziwnym workiem na łydce , ale najbardziej lubię jego zachwycone oczy gdy spoglądam na niego rankiem, taka senna , trochę rozmemłana i z odciśniętym na policzku śladzie po jego ramieniu. Zrobił sobie nawet taką fotkę i twierdzi ze właśnie wtedy wie, że jestem jego w 100%. Nie rozumiem tego do końca , ale podoba mi się . Dzięki za to, że jesteście :))

    • Drwal kiedyś wbił mi się pod prysznic, zalał mi włosy i twarz wodą, a potem się cieszył, że wyglądam „jak mały klownik – taka tylko jego”. LOL. Aż mi cała złość na niego przeszła po tym tekście i robieniu mi fotek :)) (bo wiesz, ja mam bardzo długie włosy, więc czasem je spinam pod prysznic – jak mi je polał wodą, to byłam bliska zabójstwa z premedytacją)

  2. W 9 miesiącu ciąży czuje się bardzo nieatrakcyjnie. Zwłaszcza nago. Wyglądam raczej śmiesznie i groteskowo niż zaczecajaco i seksownie. Coraz bardziej czuje ze Wasza strona jest nie dla mnie :) pozdrawiam

    • Och Baliko! Wiem, że ciąża to dość trudny stan, ale byłam prywatną psychoterapeutką mojej przyjaciółki i wiem, ze da się to znieść z dużym poczuciem atrakcyjności :D Pomyśl przy okazji, że co druga laska z pewnością Ci zazdrości, bo my już tak mamy – brzuszki wzbudzają zazdrość ;)
      Ps. Przyślij nam swojego faceta, bo to on powinien sprawić, byś właśnie teraz czuła się sexy!
      Ps.2. Pięknej końcówki ciąży. Będziesz miała piękne święta (zawsze mi się marzył dzidziuś przedświąteczny) :*

    • ja jestem w piątym i mój brzuszek dopiero rośnie.
      mimo wszystko nie czuję się zbyt komfortowo w łóżku. trochę jak słonik..
      mimo że mam ochotę na seks, ten dyskomfort wszystko psuje.. :/

  3. Za co kochamy Alicję i Drwala? A no właśnie za takie teksty. Mimo iż jestem w ciąży(brzuszek powoli rośnie :-)) , kiedy zdarza mi się przechodzac z łazienki do sypialni nago napotykajac głodny wzrok mojego Pana po prostu rozplywam się w zarze jego spojrzenia. A i seks jest jakby inny intensywniejszy. No i ochota na niego większa :-)

  4. A mi się najbardziej podoba, że jesteście w stałym związku. Wiele spraw, o których piszecie to rzeczy zarezerwowane dla partnerów, bo trudno osiągnąć takie zaufanie i taką bliskość z przypadkową osobą. Próbowałam już czytać podobne blogi na ten temat, ale opisywanie przygód z panem poznanym w barze jakoś mnie nie kręciło. Nic nie zastąpi tego uczucia między dwójką kochających się osób, nie wyobrażam sobie bez tego udanego seksu :) Fajnie, że pokazujecie, że nie trzeba mieć setek partnerów i przygód, żeby mieć udane życie seksualne (bo niektórzy tak chyba myślą).

    • Na pewno niejeden tak myśli, Babydoll. Szkoda, ale ich sprawa.

      Tymczasem ja cenię tę stronę za doskonałą harmonię zmysłów, za dumnie eksponowaną miłość, odważną erotykę, niekończące się pomysły na urozmaicenie wspólnego życia, za równoprawne traktowanie się w związku, za pochwałę partnerstwa, za lekcję dawania i brania, za te smaczne lubieżne kawałki oraz te romantyczne, gęste, mięsiste, pełne uczuć i oddania. Za zamglone oczy Alicji i pełne zachwytu spojrzenia Drwala. Za mądre stawianie granic w związku. Za poradniki w kwestiach strojów, „zabawek”, zdrowia, kuchni. Za brak monotematyczności. Za piękne fotografie. Za towarzyszenie nam każdego dnia i zgodę na nasze współtowarzyszenie tym Dwojgu. Za szczerość, wyczucie smaku, wyrafinowanie. Za to jak pięknie uczą, że warto dbać o miłość. Za to, jak pokazują, co robić, by zwyczajnie nam się CHCIAŁO CHCIEĆ.

      Ściskam!

  5. Dziewczyny, nie narzekajcie na brzuszki. Wiele bym dała żebym taki mogła mieć. I nawet raz bym nie zamarudziła.
    W ciąży kobieta też jest seksowna.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter