Wałeczki i Drwal… spotkanie pierwsze

40

Alicja zabrania mi czytania tekstów o wałeczkach… i to jest na tyle frapujące, że musiałem zerknąć o co chodzi. Przepraszam Alicjo, znasz mnie, raczej nie poddaję się i tak jak w życiu… lubię chodzić tam, gdzie nie wolno ;)

Zatem nadrobiłem trochę lekturę, chociaż przyznaję – nadal nie do końca rozumiem co to jest ten cellulit, a Alicja twierdzi, że mylę go z rozstępami. Tak na poważnie, nie do końca rozumiem o co tyle hałasu. Przeprowadziliśmy z Alicją kilka długich rozmów o wałeczkach i chyba na bazie tych rozmów, które ostatnio toczymy, zaczyna mi się to nawet śnić.

I tak, ostatnio miałem sen o tym, że Alicja przytyła… bardzo. W moim śnie Alicja ważyła więcej niż wyciskam na klatę. Skąd to wiem? Bo nie mogłem jej unieść… oczywiście we śnie. I wiecie co? A zwłaszcza Ty kochana Alicjo, nie obraź się, ale nadal byłaś ekstremalnie seksowna!

Zainspirowany tym snem mam kilka przemyśleń.

Drwal i wałeczki

Przede wszystkim, czy seks miedzy nami by się zmienił? Zapewne trochę tak, musiałbym bardziej się postarać przy rzucaniu na ścianie czy łóżko… ale poza tym, niewiele.

Alicja w moim śnie jest nadal tą samą rezolutną, zdecydowaną, a przy tym otwartą i delikatną dziewczyną. I właśnie to przede wszystkim robi z niej tę seksowną Alicję, którą ubóstwiam. Znając jej zawziętość wałeczki długo by z nią nie wytrzymały. Mimo to… nic nie tracisz Alicjo – jesteś piękna, nawet z wałeczkami ;)

Wracając do Pań, jeżeli dobrze się czujesz ze sobą, to żadne wałeczki tego nie zmienią. O tym, jaka jesteś, decydujesz Ty, a nie Twój wygląd. A to jakie jesteście w łóżku nie zależy od wałeczków, a od tego co same o sobie myślicie. Jeżeli uważasz się za piękną to nic tego nie zmieni. Każdy normalny facet zarazi się Twoim patrzeniem na siebie, bo seksapil to nie wymiary 90/60/90 (czy też 60/60/60, patrząc na świat mody…). To powinien być wasz cel – zarazić faceta sobą i go od siebie uzależnić.

I jeszcze jedna rada, bo zupełnie nie chodzi o to, aby katować się dietami i szukać perfekcji w figurze modelki… W doskonałym związku chodzi o to, aby obie strony starały się i były zwyczajnie zadbane. Zadbane przede wszystkim z myślą o dobrym własnym samopoczuciu i o tej drugiej osobie.

Ważne jest to, co napisała kiedyś Alicja – jeżeli kiedyś, gdy poznałaś swojego faceta, byłaś szczupłą gibką dziewczyną, a z czasem pojawiły się wałeczki… to może warto zrobić kilka kroków wstecz i sprawdzić co będzie w waszym związku, gdy wrócisz do siebie z kiedyś.

Natomiast gdy Twój facet od początku uwielbiła Twoje wałeczki… nie zabieraj mu tego co lubi ;)

I na koniec coś co mnie tym razem trochę zastanawia. Kobiety mają tysiąc sposobów, aby ukryć najdrobniejsze wałeczki. Mogą wskoczyć w seksowny gorset, użyć różnych koronek i zasłonek, a facetowi pozostaje tylko zmiana koloru bokserek… Zastanawiam się jak Wy drogie Panie znosicie zbyt duże rozmiary u swoich Drwali… i nie mówię o toporku a raczej jego daszku.

PS. Gdy pisałem ten tekst, Alicja zapytała dlaczego się tak uśmiecham – odpowiedziałem – bo jesteś taka śliczna. „Znowu myślisz o mnie w wałeczkach?” – zapytała, odpowiedziałem – tak, lubię patrzeć gdy układasz włosy :)… „Lepiej napisz jakbyś się ze mną kochał gdybym była taka jak w Twoim śnie”. Już piszę – Tak samo Alicjo ;) A uśmiechałem się bo myślałem o Twojej minie, gdybym przyśnił Ci się z wielkim… brzuchem :P

Komentarze40 komentarzy

  1. Drogi drwalu. Artykuł świetny, szczególnie miło jest czytać zdanie mezczyzny na temat wałeczków :) sama mam ich trochę i muszę potwierdzić Twoje słowa. Jeżeli same czujemy się piękne to seks może być (i jest) cudowny :-D natomiast co do Twojego koncowego pytania to powiem Ci, że moj drwal posiada brzusio… i jak sam Twierdzi kto nie ma brzucha ten słabo…. wiadomo… (absolutnie nie dyskryminuje tym Ciebie i innych mezczyzn bez brzusia, powtarzam tylko powszechnie znaną rymowankę) mozna mieć brzuch i być genialnym kochankiem. Wystarczy chcieć. Wszystko zależy od chęci :)

    • To z tym daszkiem to prowokacja, obliczona na to aby Panie zauważyły że nie wałeczki się liczą… Miło czytać takie komentarze! Wszystkiego naj!

    • Ja zauważyłam że źle szukałam ;) Któregoś razu spotkałam faceta w pubie (nigdy nie myślałam że taka znajomość może przetrwać, a co dopiero, zrodzić się w coś większego) i tak pokrótce od słowa do słowa, okazało się że mamy wiele wspólnego i teraz jesteśmy razem, szczęśliwi i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie. I według mnie jest najprawdziwszym Drwalem na świecie, chociaż w mojej opinii to bardziej mój osobisty Wiking ;)

      A tak na prawdę od pierwszego wejrzenia to zakochałam się w jego tyłku, więc czasem warto szukać, jak to mówią „od dupy strony” :D
      Nastały takie czasy że to nam, kobietom, przyszło szukać tego jedynego (choć też nie zawsze) ;)

  2. śmieszna sprawa z tym „daszkiem”. mój Drwal posiada niewielki… ale to tylko dzięki rozpieszczaniu go przeze mnie haha. nie przeszkadza mi to, jemu też. jak ma wenę to go zrzuci bardzo szybko, ale generalnie wisi mi to. on akceptuje moje krągłości i ja akceptuje jego. oczywiście pilnuje żeby nie przegiął paly i nie stał się małym tluścioszkiem :)))

  3. Pierwszy post jaki komentuje, a czytam każdy :) mam wałeczki i w sumie to nawet je polubiłam. Pamiętam jak dziś kiedy mój ukochany drwal spojrzał na mnie gdy pierwszy raz stałam przed nim nago i powiedział patrząc na me ciało, ze wzrokiem pełnym pożądania, że jestem piękna, to był moment kiedy wszystkie moje kompleksy odpłynęły gdzieś tam w eter i nie wróciły. Wszystko zależy od tego jedynego, nie musi być idealny, musi być tym ostatnim. Ze swojego przypadku wiem, że trzeba pokochać duszę, a miłość do ciała przyjdzie. Mój drwal na początku wydawał mi się przeciętny, a teraz ciężko mi od niego wzrok i rączki oderwać :D pozdrawiam i życzę duuuuużo miłości :)

  4. Mój mężczyzna ma czasem momenty że twerdzi że trochę przytył, że też ma boczki itp – a jak dla mnie on wygląda cholernie męsko i dodaje że jak wróci do treningów (pływanie i hokej) to że to straci, ale żeby mi nie schudł ;D a jeśli to do niego nie przemawia – pokazuje mu swoje boczki i jego cała uwaga skupia się potem na spalaniu kalorii :D Ale wiem że jeśli by dużo przytył to bardziej starałabym się zadbać o jego zdrowie niż żeby miał krate na brzuchu ^^

  5. Pozytywne myślenie kochającego faceta. Mój mężczyzna , myśli podobnie. Kocha mnie i moje wałeczki. A sex z nim to sama przyjemność , zadowolenie i obopólna satysfakcja . I robimy „to” często 😁😁

  6. Drwalu! Dzięki Ci za te teksty,bo fantastycznie się je czyta i jestem pewna,że każda z nas dzięki Twojej perspektywie i Twojej opinii zupełnie inaczej zacznie siebie postrzegać ;) Oby tak dalej !
    Pozdrawiam! ;)

  7. Uwielbiam Was czytać. To co czujecie i robicie nie jest mi dane, chyba nie jestem Alicją mojego Drwala :-( pozdrawiam serdecznie

  8. Drwalu, takich mężczyzn jak Ty na świecie jest strasznie mało i ogromnie nad tym ubolewam ;p ale muszę powiedzieć Ci jedną rzecz. Przez ten artykuł dodałeś mi otuchy :) Mam 21 lat, dodatkowe kilogramy i meega kompleksy na punkcie tego jak widzą mnie inni, przez co sama nie czuję się dobrze we własnym ciele. Powiem więcej, nie lubię go. Ale może faktycznie powinnam zmienić myślenie o sobie, spróbować polubić siebie choć troszkę, może wtedy jakiś Ktoś choć troszkę polubi mnie.. :p Fakt faktem, czytając Twoje przemyślenia miałam uśmiech na twarzy, widać, że kochasz Alicję jak nikogo na świecie, i że żadne wałeczki tego nie zmienią:) Pozdrawiam Was i całuję bardzo serdecznie, życzę by to uczucie miedzy Wami nie ustało nawet na chwilę, a sobie życzę, by było mi dane zaznać choć w malutkim stopniu czegoś podobnego :) Dziękuję!

  9. Alicjo, Drwalu, czy planujecie w przyszłości dzieci? ;) Bardzo chętnie przeczytałabym o tym wpis (z obu stron!).
    Buziaczki :*

  10. Gdy poznałam swojego ukochanego, była ekstremalnie szczupła i ważyłam 48 kg. Dziś, 12 lat później, mam sporo kg do przodu, al w końcu uważam, że wyglądam normalnie (mam figurę o kształcie klepsydry, zarysowane biodra i cycki). Na seks nie narzekamy, może tylko o to, że go mało (ale raczej wynika to z trybu pracy mojego kochanego). Jednak z rady Alicji zawartej w tym tekście „może warto zrobić kilka kroków wstecz i sprawdzić co będzie w waszym związku, gdy wrócisz do siebie z kiedyś.” wynika, że chyba nie mam prawa się tym seksem cieszyć, bo kiedyś była gibka i szczupła, a teraz jestem grubsza i mam kilka wałeczków.

    • Ago, wcale nie :) ta rada jest do dziewczyn, które ŹLE się czują w swoim ciele i kobieta tęskni za sobą z kiedyś. Zresztą ja zawsze powtarzam, że każda kobieta ma prawo cieszyć się seksem, a ciało nie jest tu najważniejsze. Pozdrawiam namiętnie :)

      • Ja cały czas pracuję nad swoim ciałem – trenuję i zdrowo się odżywiam, ale powrót do rozmiaru 34 będzie już raczej niemożliwy, ale też nie stanowi to dla mnie priorytetu. Chcę mieć lepsze ciało, nie tylko dla mojego mężczyzny, ale też dla siebie, lecz nie planuję katować się treningami – aktywność fizyczna to też przyjemność dla mnie i wolę, żeby tak zostało :)

  11. Drwalu genialny tekst :-)
    A co jesli byly waleczki, a nawet walki a teraz nie ma. I maz wrecz podstawia podwojne porcje bo kochal cycki w rozmiarze E a teraz marne B :-D

  12. Wałeczki posiadam i mój facet je kocha. A moj rozmiar na plusie? Akceptuje go i dobrze mi z nim. Tak samo jak dobrze toporkowi mojego wśród moich wałeczków. :)

  13. Ja też się uśmiechałam podczas czytania tego artykułu, a mój mąż jeszcze bardziej bo oczywiście dałam mu też poczytać :) macie tak fajnie lajtowe podejście do rzeczy które czasem kobietom wydają się okropne, że aż od razu zmienia się sposób postrzegania siebie. Dzięki drwalu :)

  14. Pamiętajcie! To tylko większa erotyczna powierzchnia użytkowa :) ja mam straszne wahania wagi :/ i mój drwal tego totalnie nie zauważa :) sam cieniutki jak szczypiorek, czasami mam wrażenie ,że wyglądamy jak Flip i Flap :p ale… Alkowa na tym nie cierpi w ogóle :)

  15. Mój facet i wałeczki… jest ZACHWYCONY:) nie ogarniam tego ale gdy tylko rzucam hasło : dieta, wytrzymuje 3 dni bo on uważa je już wystarczająco schudłam i wpędzę się w anoreksje hahaha:) a potem dzwoni po pizze…;)
    P.S Przy 80 kilogramach anoreksja raczej nie straszna:) ale powiększająca sie powierzchnia erotyczna baaardzo go cieszy:)

  16. Drwalu! Dzięki Twojemu wpisowi nie tylko poprawiłeś mi humor lecz zmieniłeś moje myślenie o sobie. Sama mam troszkę za dużo tu i tam przez co krępuję się przed intymnością ale teraz ? od teraz tak nie będzie! zacznę łagodniej patrzeć na swoje wałeczki.. dziękuję ! ;)

  17. Coś jest w tym, że musimy same poczuć się dobrze w swoim ciele… Delikatnie mówiąc nigdy nie miałam figury modelki (pewnie wygrałabym tytuł „Miś Polonia”). Przez wiele lat ze względu na swój wygląd byłam zakompleksioną szarą myszką. Do czasu aż poznałam fantastycznego faceta. Sam był „kawał chłopa”. widziałam z jego oczach zachwyt i pożądanie, jakiego nigdy nie wcześniej nie miałam okazji dostrzec. Zniknęły kompleksy, nauczył mnie nagości i bliskości bez skrępowania… Z perspektywy czasu widzę, że wyszło to zupełnie naturalnie, nawet nie myślałam, żeby coś ukrywać, zasłaniać… Już nie jesteśmy razem, ale dzięki Panu R… Się zmieniłam: uwierzyłam w siebie, inaczej się ubieram (już nie zasłaniam się namiotami) i wiem, że mogę się podobać taką jaką jestem.
    Dziewczyny: duża kobieta jest bardzo praktyczna: w zimie ogrzeje, w lecie da dużo cienia ;-)

  18. Mam wałeczki :)
    Kiedy mój mąż mnie za nie łapie mówi przez zacisniete zęby- „to jest miłość właśnie tu!”.
    Czasem aż boli kiedy chwyci za mocno ;)
    Twoj artykuł Drwalu cudowny :)

  19. No tak,dużo mnie kosztowało by pierwszy raz rozebrać się przy zapalonym świetle…Ale kiedy widzę ten zachwycony wzrok to kompleksy jakoś gdzieś uciekają ;)

  20. Wacek placek :P

    Tak patrze na te komentarze i się zastanawiam….
    Gdzie Ci mężczyźni?! Jak to wstarej piosnce było….
    mam 28 lat i już powoli robię się małym misiem…
    w wieku 18 bylem szczupłym kolesiem…
    czy zmieniło się coś w życiu łóżkowym?!
    Nic! Kompletnie nic! Trzeba we dwoje się starać. Niby facet chce kobietę bez wałeczków? Niech sam będzie w idealnej formie!
    To tak jak z depilacją. Żądasz od partnera/ partnerki to rób tak samo…. No chyba, że druga strona inaczej sądzi….
    Nie nawidzę gdy ktoś nie jest idealny, a żąda idealności….
    Może się mylę bo żem stary :D
    hehe :D
    Śmieszy mnie bierność partnerów, a później narzekanie na *****wy seks :P
    Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz :P
    Sądzę, że to jest najlepsze podsumowanie :)
    Dziękuję za uwagę :P

  21. Jak poznałam swojego Drwala byłam chuda, choć wszystko miałam na miejscu. Taką mnie pokochał. On sam natomiast był misiowaty i takiego właśnie misia pokochałam ja. Po 5 latach związku, on schudł, bo tego chciał i choć uważam, że trochę za bardzo, to i tak jest najprzystojniejszym i najwspanialszym mężczyzną jakiego w życiu poznałam, bo to nie o wygląd chodzi, to przemija. Natomiast ja przytyłam kilkanaście kilo, bo tego właśnie zawsze chciałam i choć tęsknię czasami za swoim płaskim brzusiem, to za każdym razem, kiedy mój Drwal patrzy na mnie nagą wiem, że dla niego to nie jest ważne. Wtedy i teraz jestem dla niego najpiękniejsza, najcudowniejsza i mam fajny tyłek. Akceptujemy siebie bez względu na wagę. Fajnie jest jednak mieć tą pewność, że nawet jakbym wyglądała jak ludzik Michelina, to byłabym dla niego najseksowniejszą kobietą na tej ziemi ;).

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter