Wałeczki w łóżku!

44

Jak sobie radzić z kilkoma wałeczkami tu i ówdzie? Jak je ukryć w łóżku podczas igraszek z facetem? Jak się pozbyć kompleksów i bez wstydu uwodzić partnera – gdy ma się kilka kilogramów więcej, niż modelki w katalogach z bielizną? Nie jestem w stanie zliczyć ile razy zadałyście mi te i podobne pytania. I bardzo dobrze! Im trudniejszy temat, tym większa szansa, że wspólnie z nim sobie poradzimy.

Waleczki w lozku

Nie będę się łudzić, że uda mi się jednym wpisem rozwiać wszystkie wasze obawy i zbudować samoakceptację, więc lojalnie uprzedzam, że to zaledwie pierwszy z serii takich tekstów. O ile oczywiście zechcecie. Równie lojalnie uprzedzam, że nie będę nikogo głaskać po główce i przekonywać, że zaniedbane ciało jest ok. Nie jest. I wiemy to wszystkie. Co innego jednak zaniedbane ciało, a co innego seria rzeczy, na które nie do końca mamy wpływ – i właśnie dlatego postaram się wprowadzić w to wszystko jakiś sensowny podział.

Mam wałeczki – i co dalej?

Myślałam, myślałam i wymyśliłam 3 kategorie:

1. Gdy mnie poznał, byłam szczupła – a potem jakoś tak wyszło…

To najgorszy przypadek z możliwych, dlatego zaczynam od niego. Gdy zaczynaliście wasz związek byłaś szczupła, wysportowana i generalnie miałaś fajne ciało. Może nie idealne, ale lepsze niż teraz. Potem wiadomo – ciąża, dziecko, cukierasy na zszargane nerwy, szarlotka zamiast kolacji, bo jak ogarniesz domowy burdel to nie masz siły położyć chleba na desce, a co dopiero robić jeszcze z tego jakąś kanapkę… Aż przychodzi taki moment, że siadasz na kanapie i czujesz, jak wałeczki kładą Ci się na kolanach. Wiem jak to wygląda, wiem jak  łatwo do tego doprowadzić, wiem też jak trudno cokolwiek z tym zrobić – sama nigdy nie byłam grubaskiem, ale też przeszłam przez drogę: „zjem dziś czekoladkę, jeszcze jedną, jeszcze pięć… i jeszcze chipsy, bo po czekoladkach mi niedobrze” – zaczyna się od cellulitu i wałeczków, a potem… sama wiesz.

Problem polega na tym, że jak on brał Cię za żonę, dziewczynę, towarzyszkę życia czy cokolwiek innego, to byłaś nieco inną laską. Czyli mówiąc wprost – wyszło trochę na to, że w perspektywie długoterminowej kupił produkt niezgodny z opisem ;) A produkty niezgodne z opisem się zwraca lub obchodzi się z nimi bez zachwytu.

I ja wiem, że liczy się wnętrze itd, że jak kocha, to mu nie przeszkadza i że tłuszcz to dodatkowa powierzchnia do kochania. Serio wiem, ale nie o to nam teraz chodzi. Chodzi o to, że w środku TY JESTEŚ TĄ DZIEWCZYNĄ Z KIEDYŚ. I to w Tobie nie ma zgody na zmiany, jakie zaszły w Twoim ciele. Wcale nie chodzi o faceta, choć oczywiście to przed nim się rozbierasz i chciałabyś się jemu podobać, widzieć zachwyt w jego oczach i czuć się zwyczajnie piękna. Chodzi o Ciebie. Bo jeśli Ty będziesz pewną siebie, kochającą swoje ciało laską, to uwierz mi, że właśnie w taki sposób będzie patrzył na Ciebie ON.

2. Gdy mnie poznał miałam wałeczki

To zupełnie normalne, że w pewnym wieku rzeczy, które zawsze były ok, zaczynają nam przeszkadzać – ja to sobie tłumaczę zwykłym strachem przed starością. Uświadom sobie przez moment, że młodsza niż w tej chwili nie będziesz już nigdy… – czujesz ten dreszczyk? :D I jeszcze te głupie teksty głupich bab dokoła: zobaczysz, on i tak znajdzie sobie młodszą! (ZNAM TO). A zupełnie serio – mi też przeszkadzają rzeczy, na które 10 lat temu nie zwróciłabym uwagi – jeśli mogę je zmienić, to zmieniam, a jeśli nie, to odpuszczam i akceptuję.

Tyle tylko, że skoro Twój facet od początku widział Twoje wałeczki, to on je zwyczajnie kocha – i podobasz mu się taka, jaka jesteś. Więc możesz wziąć się za siebie, ale bez spiny – istnieją faceci, którzy zwyczajnie nie lubią chudych lasek. Naprawdę. I mówię o normalnych, kochających krągłości facetach, a nie o tych stukniętych feedersach, którzy tuczą swoje laski do chorobliwej otyłości (czyli do momentu, aż nie będą mogły wstać z łóżka).

3. Zawsze miałam wałeczki i chrzanię jakiekolwiek diety

Czyli wiesz, że jesteś pulchniejsza od koleżanek, ale nie masz zamiaru ograniczać cukierków ani tym bardziej katować się ćwiczeniami. Być może próbowałaś różnych cudownych diet, zabiegów, ćwiczeń – i one nie dały żadnego efektu, a być może najzwyczajniej w świecie dobrze się czujesz ze swoimi kilogramami.

Najważniejsza jest samoakceptacja. Jeśli chcesz się lepiej poczuć w sypialni, wyglądać atrakcyjnie i bez kompleksów pokazywać swoje ciało – to postaram się dać Ci parę wskazówek. Jeśli nie masz żadnego problemu z jakimś dodatkowym wałeczkiem, a w łóżku czujesz się jak prawdziwa bogini – to szczerze gratuluję i proszę o wskazówki dla pozostałych babeczek. Razem wielką mamy moc! :)

Niezależnie od tego, do której kategorii pasujesz najbardziej, trafiłaś w dobre miejsce. To wszystko to przecież tylko wstęp naszego cyklu, bo jak widzicie i tak się ostro rozpisałam. Przed nami jeszcze teksty: 5 sposobów, by mieć piękniejsze ciało (i nie mówię o drakońskich dietach!), tricki, dzięki którym lepiej wyglądamy w sypialni, tekst o tym, że kwestia wałeczków tak samo dotyczy facetów więc dbanie o siebie nie jest tylko naszym obowiązkiem (!!!), pozycje, w których wcale nie widać wałeczków i które są idealne na nasze „słabsze” dni oraz męski punkt widzenia (Drwal ♥). CHCECIE?

Komentarze44 komentarze

  1. „(…) pozycje, w których wcale nie widać wałeczków i które są idealne na nasze „słabsze” dni oraz męski punkt widzenia (Drwal ♥)” nie mogę się doczekać tych tekstów :D :D :D

  2. Wspanialy tekst ! Osobiscie nigdy nie nalezalam do szczuplych . Nadal nie jestem szczupla,ale tez nie katastrofalnie gruba. Ot troche kg ponad program. Duzy tylek, spory biust i (cale szczescie) waska talia. Tak wiem, idealnie-klepsydra! Nie do konca jednak idealnie, w gratisie mam tez masywne uda i krotkie nogi… ale to nic…. dziewczyny , to naprawde nie powinno Wam przeszkadzac w osiaganiu lozkowej satysfakcji! Alicjo, masz racje… facet widzi nas tak jak my siebie same. Jeszcze 10 lat temu przejmowalam sie duzym tylkiem duzo bardziej,a co za tym idzie-zero przyjemnosci w lozku, ciagle mysli jak sie ustawic aby on nie widzial, moze lepiej zgasic swiatlo itp… obecnie uczynilam ze swojego murzynskiego tylka swoj atut, swoje logo , pokochalam go :) przestalam starac sie za wszelka cene zmniejszyc jego rozmiary,a zaczelam dbac o jego jedrnosc i wyglad- skoro jest duzy to ok, niech taki pozostanie,ale niech bedzie kuszacy i apetyczny. Zauwazylam taka zaleznosc,ze od kiedy zmienilam swoje podejscie i zaczelam inaczej potsrzegac sama siebie (czyt. tluste dupsko zmienilo sie w moich oczach na brazylijska pieknosc) moje zycie erotyczne zmienilo sie o 360 stopni. Moj partner akceptuje moje duze posladki, nie ma z nimi zadnego problemu,a ja zaczelam czerpac cudowna i nieprawdopodbna przyjemnosc z seksu. Zamiast gasic swiatlo i myslec jak wygladam zainwestowalam w seksowna bielizne i wyzbylam sie w lozku wszelkich hamulcow. Teraz nie jest juz problemem zalozenie bodystockingu, kucanie nad twarza faceta czy wypiecie sie tylem….zatem kochane kobietki, uwierzcie w siebie, pokochajcie same siebie, sprobucie uczynic ze swoich „wad” swoj znak rozpoznawczy, moze nie zmienicie siebie w magazynowe idealy,ale mozecie zmienic swoj seks i czerpac z niego radosc! Powodzenia :)

    • Alicja

      Claudio!! Gdybyś Ty widziała jak ja w środku nocy odpalam treningi z Mel B. i pompuje jak głupia, żeby mieć taki murzyński tyłek :D Kiedyś nawet takie specjalne rajstopy z SILIKONOWYM TYŁKIEM mierzyłam :D :D :D Boże jakie to było komiczne :D tak się śmiałam w przymierzalni, ze wszystkie laski się zleciały – no i została mi Mel B. Jeśli przeżyję jej treningi to za jakiś czas będę jak Ty! ♥♥♥
      Ps. Poprawiłam Ci nastrój? No powiedz, że tak! :D

      • Buhahahaha! Też tak zawsze mówię:D i to jest najlepsze wytłumaczenie nawet przed samą sobą. Jestem w tym taka realna, że nie sposób sobie nie uwierzyć:p
        A tak swoją drogą Alicjo, nie licząc tych naprawdę trafnych i wspierających tekstów, wielki szacunek za podejście do ludzi. Ja skromnie uważam siebie tez za dobrą osobe i dlatego cieszę się że istnieje więcej takich delikatnych owieczek, które nteresują inni ludzie. Blybysmy w tym temacie najlepszymi przyjaciolkami, ale wiem wiem, najlepszym Twoim przyjacielem jest Drwal, tak samo u mnie. To najwiekszy skarb:) i mam nadzieję że także ma tak dobre serduszko. Całuję cieplutko i pozdrawiam Was:)) dziękuję za dobroć!! Kochajcie się, big up:D

        • Alicja

          Ma dobre serduszko ;) Drwal. Choć jest nieporównywalnie bardziej… konkretny, stanowczy i jak się zezłości, to ciska gromami :D
          Dziękuję za komentarz, Owieczko :*

  3. Alicja-Mistrzyni <3
    Świetny tekst,uwielbiam Wasz sposób pisania,myślenia,jesteście mega pozytywni i dzieki Wam,wiele z Nas też tak się czuje! ;)

  4. Szalejem. Tego właśnie barrrrrdzo trzeba! Brak pewności siebie odbiera dużo za dużo z radości łóżkowych. Już samo przejmowanie się, czy aby za bardzo nie przygniata Go nasz słodki ciężar pozbawia beztroski!

  5. Czekam na ciąg dalszy serii! Zawsze byłam szczupła, nawet chuda, a teraz brzuch, uda i tyłek trochę urosły, na szczęście nie aż tak drastycznie (systematycznie odkąd jestem w udanym związku, wtf? :D) – cóż, ćwierć wieku na karku, młodsza się nie robię :P No ale może uda mi się wrócić do poprzedniej wersji mnie.
    Cieszę się, że trafiłam na Wasz blog, czytanie wciąga – more, please ;)

    (nawet jak nie komentuję, to śledzę, jestem, obserwuję, nawet na instagramie

    • Alicja

      No bo to wszystko przez facetów jest – najpierw nas karmią, czekoladki przynoszą, nachosami w kinie wabią – a potem wielkie zdziwienie, że nas jest więcej niż było :D

      • Dokładnie, to ich wina! :P a mój luby sam ma spory brzuszek, więc tak sobie wzajemnie dogryzamy :P jak on nazywa mnie „kuleczką”, to ja nie pozostaję mu dłużna… i tak w kółko ;)

  6. Alicjo podoba mi sie sposob jak wszystko opisujesz, jestes w tym swietna, krytyke ujmujesz nawet w slowa, ktore dodaja otuchy!! A teraz ja :-) mam 24 Lata, moj przyszly maz, za ktorego mam przyjemnosc wyjsc jutro zamaz o godzinie 9, poznal mnie jak mialam swoj tluszczyk :-)) wleczki tez mam, ale nie jestem chodzacym wielorybkiem. Mam duze tyly I zderzaczki z przodu, Talia dosc waska, ale nie o to wcale chodzi! Wczesniej po,mimo tego ze bylam szczupla wcale nie akcetowalam siebie… Duzo tez zalezy od mezczyzny z ktorym jestesmy, to on nas oglada nago, bez makijazu, w kiepskie dni.. Niektorzy potrafia budowac 100% swoja Pania a niektorzy nawet pilota z kanapy podniesc nie chca.. Moj przyszly maz jak widzi mnie nago to prawie steka I mowi „co to jest, powiedz mi co to jest, takie boskie” jak dotyka mnie, albo mowi „jak bylas mala, mama karmila Cie bawelna?” troche mnie to,kiedys krepowalo Bo jestem mieciutka ale zaczalam sluchac jakim glosem to mowi I wiem ze jest nakrrcony na mnie na maxa, ale jak my siebie nie zaakceptujemy to nie oczekujmy, ze swiat bedzie przychylniejszy.. Od tego jak sie zachowujemy zalezy bardzo duzo.. Mozna byc wielorybkiem a byc dusza towarzystwa, przyjazna, pomocna osoba, wtedy malo kto zwraca uwage na waleczek Tu waleczek tam, ale pamietajmy istnieja, tez ludzie ktorym sie nudzi I budowanie wlasnego ego na innych to ich najlepsze zajecie Bo sami Sa zakopleksionymi snobami :-)) nie dajcie sie zwariowac, jak cos nie pasuje zmieniajcie same, nie pod presja unnych!!!! Bo zabawy z tego nie bedzie!!! Buziaki :))))

    • Alicja

      Ewo!!! Przede wszystkim gratulujemy Ci i życzymy ekscytującej, zmysłowej, wiernej i szczerej MIŁOŚCI na całe życie ♥♥♥ Daj znać jak było, bo się przejęliśmy :D

      A co do komentarza – zgadzam się w pełni. Niektórzy ludzie powinni mieć dożywotni zakaz otwierania buzi, bo tylko sprawiają przykrość innym – z pełną premedytacją. Nie rozumiem tego i się na to nie godzę.
      A bawełna i tekst Twojego faceta jest super! :D Rozumiem go doskonale, bo jak chodzę spać to próbuję znaleźć choć kawałeczek tłuszczyku na ramieniu Drwala :D Póki co on ma tam same mięśnie, więc śpi się jak na kamieniu – ale nie tracę nadziei, w końcu dopadnie nas starość i przynajmniej będę miała mięciutką poduszeczkę :D

  7. Po ciazy zostalo mi 25 kg ktorych przez prawie 3lata nie moglam zgubic…. potem stres rozwodowy/aalimentowy i masa kg.
    Od ponad 1.5 roku mam nowego Drwala i od samego poczatku nie balam sie ani nie wstydzilam przy nim nagosci! Dzieki niemu nie zakrywam brzucha poduszka w ppzycji na jezdzca bo „stara ja wiem jak wyglada twoj brzuch”, nie wstydze sie go bo „lepiej tak niz mialbyn sie o kosci obijac!” Albo jak sie wieczorem przytuli to ma „dobre” poduchy ;-)

    • Alicja

      Pozycja na jeźdźca to jedna z najbardziej wysmuklających, więc nie odmawiaj sobie! :D
      A masz jakieś swoje tricki na seksowny wygląd w łóżku? Bieliznę, cokolwiek? Podpytuję, bo z Twojego komentarza bije energia pozytywnej, akceptującej się kobiety, a szukam porad do kolejnego tekstu :)

      • po pierwsze…. SAMOAKCEPTACJA!!!
        najpierw wymagaj od siebie :) i znajdź swoje pozytywy :)
        *nie masz super ciała ale super cycki? pokazuj je! i co że jest to 105E ? ważne, że EEEEE! :) moje nawet koleżanki z zazdrością komentują a co dopiero faceci :)
        *z mysiowych blond długich włosów zrób sobie seksownego boba i przemaluj na rudo/czerwono a układaj na samą pianką w wersji „z łóżka” :) facet najpierw spojrzy w Twoje cycki potem na włosy i pomyśli „jak bym z nią skończył to tak by wyglądała”
        *masz atut w dużych całuśnych ustach jak po botoksie? błyszczyk to Twój przyjaciel :)
        *zmywanie naczyń Cię nudzi? odpal muzykę na pełną głośność i tańcz mimo że jesteś w samej bieliźnie a sąsiedzi za oknem wszystko widzą (przecież jestem u siebie to co się będę zakrywać po szyję?!) a potem w piekarni spotkaj owego sąsiada jak patrzy na Ciebie ze ślinką :) bo wbrew pozorom facet najpierw luka Ci w biust i nie widzi brzucha po ciąży :P
        *musisz nosić okulary? kup seksowne kujonki i puszczaj zalotne spojrzenia zza oprawek :)

        a co do Drwala? hmmmm ….poznaj go!
        mój nie lubi przebieranek i seksownej bielizny (raz kupiłam koronkowe majteczki to spotkałam się z tekstem „skąd firankę zajumałaś?”) dlatego wolę zainwestować w nowy stanik bo moim atutem jest według niego BIUST!
        wzbudzaj w nim zdrową zazdrość :) jak idziemy razem na zakupy to lubię jak jęczy „schowaj te cycki sa moje” a potem potrafi w kuchni na stole pokazać mi że warto było zakryć to i owo :)
        nie czepiaj się że facet ogląda XXX tylko usiądź razem z nim nago i niech się ćwiczy

        coś jeszcze? jak na razie nie wiem :) i tak esej dobry wyszedł :)

    • Alicja

      A chcesz się go pozbyć, czy zaakceptować? Pytam zupełnie serio, bo nie mam zamiaru nikogo na siłę odchudzać :)) Daj znać, jak to wygląda u Ciebie, coś wymyślimy :*

    • 1 sierpnia w dodatku w moje urodziny miałam weselichoo, chajtnęłam się z facetem mojego życia z którym jestem 6 lat, także widział moją transformację ;D Niby mu to nie przeszkadza,a na pewno nie chcę mieć kobiety , która wiecznie jest na diecie, i nie pójdzie z nim na grilla bo kiełbasa jest tłucząca ;) Z chęcią bym zgubiła zbędne kg, Przed ślubem próbowałam, żeby super wyglądac w sukni i nicccc. Akceptuje siebie oporócz tego brzuchola, bo poza tym mam fajne cycki :D

      • Alicja

        Ala, to skoro chcesz schudnąć, to po prostu schudnij! :) brzuch robi się w kuchni, więc spróbuj trochę zdrowiej się odżywiać, trochę więcej się ruszać – i będzie dobrze. Wrzuć sobie motywujący tekst na tapetę, kup fajny stanik na zachętę. Albo pas do pończoch! Pas do pończoch genialnie motywuje do pozbycia się brzuszka :)) Załóż się z facetem o to, które z Was szybciej odchudzi sobie brzuch – jak wygrasz to niech Cię zabierze na weekendową wycieczkę. Albo kupi boskie szpilki. NIE PODDAWAJ SIĘ MAŁA! :* Trzymam kciuki :)

  8. U mnie JEDYNYM problemem jest pociążowy brzuszek. I największy problem jest gdy mam dosiąść swego mężczyznę to zamiast skupić sie na przyjemności to w glowie mam tylko „WCIĄGNIJ TEN CHOLERNY BRZUCH!!!”. I uwierzcie dziewczyny, ćwiczyłam i chudłam. A wiece jak sie skonczylo? Na brzuchu zaczela zwisać pociazowa skora a biust malał w oczach. Kurde, chyba zostanie mi sex w gorsetach :/

    • Alicja

      Panno Jagodo, przeczytaj proszę komentarz wyżej, tam napisałam co nieco o brzuchu :)
      I mam takie pytanie poza tematem – czy to Ty napisałaś do nas pięknego, długiego maila? Czytaliśmy go razem w nocy i aż mi się oczy szkliły :) Potem kilka razy przymierzaliśmy się, żeby odpisać Ci coś na miarę naszych emocji, aż w końcu go zgubiliśmy w setce kolejnych maili :(
      Jeśli to pisałaś Ty, to chcę, żebyś wiedziała, że to jeden z najwazniejszych maili, jakie dostaliśmy – i jesteśmy Ci za niego mega wdzięczni. Oboje. Pozdrawiam mocno :*

      • Jejku, Alicjo! Internet mam wręcz reglamentowany przez brak czasu i nie zauważyłam Twojej odpowiedzi. Tak, to ja go pisałam i dzis zauważyłam Waszą odpowiedź na mailu. Nawet nie wiesz jak mi ulżyło gdy go do Was napisałam. Ciesze sie ze fragment mojej osobistej historii wniosl coś pozytywnego do Waszego życia :)

  9. oj duże znaczenie ma z kim się przebywa – długo nie miałam faceta, a mój obecny A. jest moim pierwszym – wcześniej jakoś mnie to chędożyło że mam trochę boczków, większe uda – tylko że sęk w tym że przy większych ćwiczeniach robiłam się bardziej kwadratowa, traciła się talia uda robiły się bardziej masywne więc zniechęcałam się; ale najgorzej było gdy koleżanki które np. wpadały na gofry czy na kawę narzekały nieustannie że mają boczki są grube itp (przy wadze ok 56-57 kg przy 170cm – jak się łapały za „boczki” to ja czułam się jak wieloryb); życie się tak potoczyło że kontakt się z nimi poluzował, ja za to coś tam ćwiczyłam i w sumie w związku długo się broniłam przed kochaniem sie przy świetle bo a to boczki, a to mi się wylewa, a tu trzęsie – ale mój A. skutecznie mi wybił z głowy takie pierdoły, aż do tego stopnia że sama z siebie kupiłam 2 sukienki, gorset i czuje że wyglądam dobrze :) a mój A. naprawdę nie ma głowy do tego żeby zwracać uwagę na wałeczki :D

  10. Ojej, to ja chyba należę do 3 grupy… Zawodowe śpiewam klasycznie i wygląd jest raczej ważny, ale osobiście chrzanię to i prę do przodu, ale to tylko dzięki mojemu narzeczonemu… Liczą się takie małe chwile, kiedy gdzieś wychodzimy, a on wchodzi do toalety i mówi „Wow… „, i ja od razu czuję się właśnie wow 😁 Jest wiele takich momentów i to on sprawia że czuję się tak jak on o mnie myśli😊 Także wiecie… To działa w dwie strony 😊 Jeżeli wy włożycie trochę wysiłku to wasz facet wam to odda… I tak nadbudowuje się nasze samopoczucie 😊😊

  11. Ja przy wzroście 162 ważę 63kg. Największym problemem jest brzuszek, ale mam za to fajny tylek i dobre cycki. Najważniejsze, to znaleźć w sobie atuty, które przysłonią jedną wadę ;) mamy więcej dobroci w ciele, niż się nam wydaje. Kochajmy siebie, a nasi faceci (nie tylko nasi :D) będą ubóstwiać nas!

    Buziaki Alicjo!

  12. Zazdroszczę kobietom które potrafią się zaakceptować … mam 21 lat , po ciąży zostało mi 15 kg do zrzucenia … w międzyczasie zostawił mnie partner /ojciec córki , ponadto cellulit i milion rozstępów , 7 kg spadło chciała bym jeszcze z 10 kg ale mimo to chyba już zawsze będę robić to przy zgaszonym świetle … wstydzę się siebie .

  13. Anna Anomalia

    Kochane Kobiety…!
    Przy wieku 48 i pół roku, wzroście 159 – bez obcasów, bo nie znoszę i nie lubię!-, totalnie nerwowym trybie życia i pewnej specyficznej wadzie genetycznej ważę …85 kilo!
    Swoje 80G zaakceptowałam, tłusty jamajski zad (kocham Zadie Smith za ten tekst!) zaakceptować musiałam, brak talii tym bardziej – nie bez oporów i nie od razu…!
    Jestem trzecia kategoria, w dodatku z potwornie złym, ciężkim i smutnym bagażem doświadczeń i przeżyć damsko męskich….
    Niedawno od swojego – TOTALNIE KONSEKWENTNEGO, SKRAJNIE UPARTEGO I O PRAWIE POŁOWĘ MŁODSZEGO- Adoratora dostałam tekst:
    (…)podnieca mnie twoja inteligencja, nie obchodzi mnie to jaka będziesz,tylko to jaki ja będę przy tobie(…)”
    On o bagażu wie, od prawie roku nie odpuszcza i walczy o randkę i bycie….
    Alicjo, Kobiełki Kochane!
    Kiedy czytam te artykuły, topnieją we mnie opory i kompleksy – może skoro całe życie trafiałam na nie tych, których winnam spotkać i miałam kompleksy bycia Kluchom i Torbom, może pora zaryzykować…? Nie patrzeć na te złe złogi kompleksów, tylko zawalczyć…?
    Na razie dziękuję za te słowa, bo to dla mnie ważne, daje mi siłę i otuchę, odwagę tyż….

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter