Wibrujące jajko Fifty Shades of Grey – recenzja Alicji

11

Magiczne wibrujące jajeczka rozpalają waszą wyobraźnię od dawna… a dokładniej od momentu, gdy Christian Grey włożył takie jajko Anastasii, a potem siedząc na przeciwko sterował jej orgazmem. Tak, wiem doskonale, że Greya już nie lubimy i uważamy go za szczyt obciachu, ale jest jedna rzecz, za którą tę przerysowaną postać cenię – Grey uzmysłowił Paniom, że orgazm im się zwyczajnie należy i że rola faceta w łóżku to coś więcej niż pokonanie trasy: włożyć-wyjąć-trysnąć ;)

Trzy dni wypisywaliśmy z Drwalem wasze pytania porozrzucane w rozmaitych miejscach naszej seksownej społeczności, dodaliśmy kilka własnych i oto przed wami nasza skrajnie subiektywna recenzja jajka, które uznaliśmy za najlepsze w swojej kategorii. Tak, na jego rzecz zdradziliśmy nawet nasze LELO, bo po prostu Grey, choć trzykrotnie tańszy, pobił je na głowę! :) Zaczynajmy!

Wibrujące jajko Fifty Shades of Grey

Czym się różni jajko od kulek gejszy?

To pytanie jest trochę poza recenzją, ale właśnie z nim wracacie do mnie najczęściej – od tego zatem zacznę. Jajka i kulki to dwie zupełnie inne kategorie. Łączy je w zasadzie tylko to, że mają zaokrąglone kształty i trafiają do tej samej jaskini rozkoszy, że tak poetycko wyrażę się o naszych cipkach ;) Oczywiście jajka można nosić i próbować trenować nimi mięśni, ale ich rozmiar i przeznaczenie jest inne – dostarczyć wibrującej przyjemności. Jeśli więc chcesz wzmocnić mięśnie, to wybierz kulki. Jeśli myślisz o wibrującej zabawce dla dwojga – wtedy sięgnij po jajeczko.

Co warto wiedzieć o jajku?

Fifty Shades of Grey Remote Control Egg – bo tak brzmi jego pełna nazwa – to gadżet składający się z dwóch elementów: wibrującego jajeczka wprowadzanego do cipki lub tyłka (da się! :)) oraz pilota, który powinien spoczywać w dłoni Drwala. Do tego oczywiście mamy zestaw gadżetów dodatkowych takich jak ładowarka, etui itd. Samo jajeczko jest wykonane z bezpiecznego silikonu medycznego, który bardzo szybko łapie temperaturę ciała, a zatem jest mega komfortowe w użytkowaniu. Jajko jest wodoodporne i całkiem odporne na uszkodzenia ;)

Niektóre opisy podają, że jajko ma 3 prędkości i 4 wzory wibracji, ale nie wierzcie w to – ma 2 prędkości stałe (szybszą i wolniejszą) i 5 rodzajów wibracji, w tym na przykład pulsowanie, zmianę natężenia od słabego do najmocniejszego i tak dalej. Wydaje mi się, że producent puścił takie info i po prostu nikt tego dobrze nie sprawdził, ale od czego macie nas! Tyle z informacji podstawowych, pora na te ciekawsze.

Jakie ma zalety?

Wibrujące jajko jest idealną zabawką dla par. Tak moi drodzy, zabawką, bo mina Drwala, gdy zabawiał się pilotem podczas naszych zakupów była bezcenna. Normalnie chłopiec z gadżetem :) Nie będę opowiadać jak to jajko doprowadziło mnie do pięciu orgazmów z rzędu, bo wcale tak nie było, więc jak widzicie do Anastastii Steele mi daleko. Opowiem wam jednak jak może wyglądać potencjalny scenariusz z jajeczkiem w roli głównej:

Możesz iść ze swoim facetem na zakupy, nawet na tak zwaną zwykłą spożywkę i w czasie, gdy Ty zwyczajnie wybierasz najbardziej dojrzałe brzoskwinki do koszyka, on stoi obok Ciebie i podkręca wibracje… Możesz mieć stresujące spotkanie, ważny egzamin lub nieprzyjemną rozmowę z przełożonym więc w ramach magicznego odstresowywacza wkładasz jajeczko do cipki i trochę bawisz się pilotem. Ktoś mówi coś niemiłego – włączasz wibrację. Ktoś chce zepsuć Ci dzień – włączasz pulsowanie… ;)

Możesz też wykorzystać jajeczko w nasz absolutnie ulubiony sposób: obiad rodzinny! Wszyscy wiemy jak to jest na obiadach i jak często mamy ochotę przejść z salonu do sypialni… Wystarczy jednak, że włożysz magiczne jajeczko, a Twój facet usiądzie po drugiej stroni stołu i włączy odpowiedni tryb. Drwal robi to tak perfekcyjnie, że po kilkunastu minutach nie jestem w stanie wstać odnieść talerz do zlewu ;)

To nie koniec zalet

Jajko jest zabawką dla dwojga, bo choć to Pani ma orgazm, Pan ma zdecydowanie większą frajdę. Można używać jajka „zgodnie z przeznaczeniem” lub poszaleć z kreatywnością i czasem na przykład popieścić nim łechtaczkę lub tyłeczek – to w końcu wibrator, więc nie ma sensu się ograniczać ;)

I jeszcze jedna zaleta na wagę złota: jajko wkładamy do cipki i ono tam właśnie działa, więc w odróżnieniu od klasycznych wibratorów nie stymuluje łechtaczki. Wiesz, co to oznacza? Że możesz przekonać się, jak smakuje orgazm pochwowy, jak reaguje Twoje ciało, ile odcieni przyjemności jesteś w stanie z niego wykrzesać… bo jajko do orgazmu doprowadza, tylko wymaga pewnej cierpliwości ;)

Co z wadami?

Szukaliśmy, szukaliśmy i znaleźliśmy trzy:

Po pierwsze – nie podoba nam się wygląd pilota, który mógłby być mniej pretensjonalny – ale to oczywiście drobiazg. Po drugie – sznureczek jest dość długi i gruby, co oczywiście ułatwia wyjmowanie, ale może być niewygodny przy długim noszeniu jajka. Ja wprawdzie tego nie odczułam, ale mogę to sobie wyobrazić. Po trzecie – jajko wibruje dając taki cichy szum… nie polecam go używać przy idealnej ciszy. Jest świetne w miejscach publicznych, w których jest choćby minimalny gwar, ale jeśli na rodzinnych obiadach słychać u was brzęk muchy latającej pod sufitem, to jajeczko też może być zauważalne. Miałam też wrażenie, że gdy siedzę na kanapie to ona lekko wibruje razem ze mną, ale może to moje urojenia ;)

Jajko mogłoby też dłużej żyć, bo po 100 minutach zabawy trzeba je podłączyć do ładowania. A cóż to jest takie 100 minut :))

Komu polecilibyśmy jajko?

Wszystkim parom, które lubią dobrą zabawę lub… egoistycznych hedonistkom, które chcą sobie czasem poszczytować ;) I pamiętajcie, że ono działa tak do 8 metrów (działa do 10, ale powyżej 8 już trochę gubi orientację), więc można spokojnie popieścić swoją Panią na odległość – w barze, na spacerze, na zakupach, przy świątecznym stole… im więcej ludzi wokół, tym lepiej. I nawet, jeśli ona nie zemdleje z rozkoszy przy tym stole, to wprowadzisz ją w taki nastrój, że z pewnością zaciągnie Cię siła do sypialni ;)

Avatar

Komentarze11 komentarzy

    • Avatar
      Alicja

      Olu, jaki wspaniały prezent „dla męża” :))))) koniecznie daj znać jak mu się podobało! :D

  1. Avatar

    Właśnie zastanawiałam się, co kupić przyjaciółce na wieczór panieński (zaraz po świętach;-) ona również uwielbia sex i dobrą zabawę:-) więc chyba taki prezent będzie idealny dla niej, przyszłego męża i ich życia;-)
    A może sama się skuszę:-*

    • Avatar
      Alicja

      Gdy już będziesz miała, koniecznie podziel się wrażeniami! :)) to będzie piękna Wielkanoc :D

  2. Avatar

    W sumie to nie mnie prosiłaś o reakcję męża na taki prezent na zajączka ale podzielę się to jajko jest świetne doznania niesamowite i miałaś rację mój drwal z pilota cieszył się jak dziecko. To były udane święta pozdrawiam

Napisz komentarz