Wigilijny afrodyzjak: kompot z suszu

2

Zdradzę wam mały sekret. Drwal dba o mnie tak bardzo, że gdy wyjeżdżamy w jakąkolwiek podróż, to zabiera ze sobą torbę pełną czekolady, wina i… naszych magicznych płynów regenerujących zmęczone miłością ciała ;) Czasem pijemy te tajemne napoje namiętnie przelewając je z ust do ust… i szczerze marzy mi się, że tego roku będziemy spijać w ten sposób nasz wigilijny kompot, pełen afrodyzjaków.

O jakich afrodyzjakach mówię? O imbirze, cynamonie i gałce muszkatołowej, które połączone ze sobą skutecznie pobudzają (zwłaszcza Panów!) i przedłużają sprawność ich świątecznych toporków ;)

  • 100 g suszonych jabłek
  • 100 g suszonych gruszek
  • 100 g suszonych śliwek
    i/lub inne suszone owoce, jakie lubisz
  • 1 pomarańcza
  • kora cynamonu
  • 6-8 goździków
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • szczypta imbiru
  • opcjonalnie: miód (ok. 2 łyżki)

Wykonanie jest wręcz banalne: wszystkie suszone owoce wrzuć do garnka, zalej wodą i gotuj ok. godzinę. Pod koniec gotowania dodaj przyprawy i korę cynamonu. Jeśli owoce nie były bardzo słodkie, możesz dodać miodu – ja dodaję przynajmniej łyżkę. Ugotowany kompot zestaw z ognia, dodaj pokrojone plastry (wyszorowanej) pomarańczy. Podawaj schłodzony.

kompot z suszu

Komentarze2 komentarze

  1. Chyba wypróbuję na tegoroczne święta ;-) chyba czeka nas długa wigilijna noc ;-)
    pozdrowienia i wesołych, niegrzecznych świąt :-*

    • Alicja

      Rito, nawet nie wiesz jaką przyjemność sprawiłaś mi tym komentarzem! :) Powodzenia – i z kompotem, i z wigilijną nocą :*

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter