Wiosenne kwiaty

2

Drogie Panie,
jeśli tak jak ja macie właśnie coś w rodzaju przedwiosennej chandry, a więc świat jest zły, życie beznadziejne, a czekolada odkłada się w biodrach – spróbujmy wszystkie razem uratować się kwiatkami. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że kolorowe płatki działają mniej odprężająco niż butla martini, ale nie zaszkodzi spróbować. A nuż się uda?

Wiosenne kwiaty

Wiosenne kwiaty maja to do siebie, że – przynajmniej na mnie – działają naprawdę pozytywnie. Nie muszę mieć sterylnie wysprzątanego mieszkania, ani ozdóbek z najnowszych kolekcji wnętrzarskich – kilka żywych kwiatków wystarcza, bym poczuła się dobrze we własnym domu. Jeśli jakimś cudem ruszę swój tyłek do jakiegoś większego sklepu, instynktownie skręcam w stronę półek z ciętymi kwiatami – wydatek niewielki, a zmiana humoru ogromna ;) W zasadzie mogłabym mieć cięte kwiaty na okrągło, gdyby nie jedna mała wada – po kilku dniach trzeba je po prostu wyrzucić i umyć wazon ;) Co gorsze – im dłużej je ignorujemy, tym trudniej później wywietrzyć mieszkanie po zgniłej wodzie :P

Drodzy Panowie,
jeśli dzisiaj lub jutro będzie w jakimś sklepie – a jestem pewna, że będziecie – przynieście swojej dziewczynie kilka wiosennych kwiatów. Nie musicie szukać najdroższej kwiaciarni w mieście, ani od razu polować na bukiet z trzydziestu róż (choć z drugiej strony raz na jakiś czas moglibyście odżałować:P ) – chodzi o miły gest, o pokazanie, że Wasze dziewczyny są dla Was naprawdę ważne, że chcecie sprawić im przyjemność i po prostu dać powód do uśmiechu. To łatwe, skuteczne i… potrzebne. Żonkile w Biedronce kosztują całe 4,50, a więc tyle, co nic – wprawdzie pierwszego dnia wyglądają jak upośledzony szczypiorek, bo nie są rozkwitnięte, ale nawet upośledzony szczypiorek wywołuje szczere wzruszenie ;) no chyba, że przez przypadek wkroicie te biedne żonkile do sałatki ;)

Komentarze2 komentarze

  1. Bardzo lubię dostawać cięte kwiaty, byle były świeże, bo mało rzeczy robi równie przygnębiające wrażenie jak np. tulipany, które godzinę po włożeniu do wazonu oklapną :/ Przy okazji przekonałam się, że wszelkie odżywki i jakieś dziwne proszki dołączane czasami do kwiatów niewiele zmieniają. Chyba podstawa to świeży kwiat, świeża woda w wazonie i odpowiednia temperatura w pomieszczeniu. Jak ktoś ma bardzo ciepło w domu, to kwiaty się nie będą trzymać zbyt długo, może poza liliami i słonecznikami.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter