Włosy, czyli zdalne sterowanie

5

Jako że robi się coraz zimniej, czas pomyśleć o futerku, a im dłuższe futerko tym zabawa może być lepsza.

Dobrze przeczytaliście, mówmy o włosach. Trochę dłuższych, takich, za które można swobodnie złapać i którymi można się pobawić. Dotyczy to zwłaszcza Pań, które takie włosy mogą wykorzystać bardzo oportunistycznie… właściwie pozornie oportunistycznie, bo Pan również czerpie z tego bardzo soczystą przyjemność.

Nie martwcie się jednak, nie zmieniliśmy poglądów, nadal uważamy, że dolne fryzury na zero są bardzo praktyczne, więc tym razem jednak koncentrujmy się na tych górnych. I żeby było pikantniej, dla odmiany przyczepimy się Panów – zatem warkocze, loczki, trwałe, czy co tam jest aktualnie modne u naszych Pań, mogą odetchnąć z ulgą. Mimo, że będzie to tekst głównie dla Pań, Panowie również znajda wiele cennych rad.

Zacznijmy jednak delikatnie, czyli…

Niesforny kosmyk

To właściwie forma gry wstępnej, ale tutaj musicie zapędzić trochę swoją wyobraźnię do roboty. Wyobraźcie sobie, że Pani sobie grzecznie siedzi na fotelu, łóżku, czy ławce w parku (co może się zdarzyć np. gdy macie własny park lub w ostateczności lubicie przygody). Sięga do bujnej czupryny swojego Pana i delikatnie go głaszcze. Pan jest wniebowzięty, niczym szczeniaczek drapany za uchem. Pani po chwili wstaje, Pan siedzi gdy Pani zupełnie przypadkiem znajduje jakiś niesforny kosmyk gdzieś z tył głowy – i aby do niego sięgnąć musi przytulić głowę swojego Pana trochę mocniej do siebie. Zupełnie przypadkiem wymyka jej się niesforne „liż” i nasz metaforyczny szczeniaczek w głowie Pana, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zmienia się w całkiem wygłodniałego wilka… Jeżeli lubicie takie przygody, to zdradzę wam w sekrecie, że my też… zatem możecie przeskoczyć swobodnie do mrówek, chyba, że chcecie sprawdzić co potrafi…

Włosy, czyli zdalne sterowanie

Nieśmiały palec

To jedna z ulubionych zabaw Alicji, zwłaszcza gdy akurat jakimś zbiegiem okoliczności, który zdarza się dość często, leżymy w taki sposób, że moja głowa opiera się o jej śliczne nogi. Alicja czytając, słuchając muzyki lub robiąc inne angażujące rzeczy czasami zaczyna bawić się moim włosami. Niewinnie zaczyna kręcić loki. Nie mam jakichś specjalnie długich włosów, ale Alicja jakimś sposobem nieśmiałym paluszkiem zawsze znajdzie te najdłuższe, zaczyna je kręcić sobie wokół palca, tworzy coś na wzór pętelki, a potem delikatnie, ale stanowczo każe podnieść głowę, ciągnąć za ten sztuczny loczek. Potem wysuwa nogi spod mojej głowy, lekko się obsuwa i wymusza abym wylądował tuż naprzeciw jej cipki…

Potem nadal niewinnie, ale nadal stanowczo przyciąga moja głowę w miejsce jakie jej aktualnie pasuje. Czuję się czasami jak mały robot Sqweel, tyle, że z własnym naturalnym nawilżeniem i dużą swoboda działania. Jedyne, na co Alicja ma wpływ to odległość, ale to zaledwie początek gry… bo gdy się lekko rozpędzimy, na widnokręgu pojawia się…

Stado mrówek

Dokładnie wygląda to tak, że Alicja uwalnia biedny lok i wsuwa swoje śliczne pazury w moje włosy. Robi to delikatnie, szorując opuszkami po skórze i lekko dociskając moją głowę. Opuszkami palców i całymi dłoniami steruje moją głową odpowiednio ją ustawiając. W tym momencie mam jeszcze całkiem sporo swobody i to ja decyduję o tempie i przerwach, czym potrafię doprowadzić ją do furii. Alicja jest jednak wyrozumiała i drapieżność zostawia sobie na deser. Jedyne co robi, to coraz mocniej dociska moją głowę… aż do momentu, gdy poczuję, że przesadziłem. Wtedy zaczyna się…

Mineta z depilacją

A dokładniej, jej delikatne dłonie zmieniają się w bardzo silne łapki małego zwierzaka – bynajmniej nie tracąc nic na swojej smukłej delikatnej urodzie. Jednak tuż pod koniec Alicja przestaje dbać o moją fryzurę, kończy się masowanie skóry, zaczyna się ostra zabawa. Chwyta mnie za włosy na wysokości skroni. Robi to bardzo skutecznie i bardzo konkretnie a następnie steruje mną niczym prywatnym wibratorem o napędzie białkowym.

Co to oznacza? Oznacza to tyle, że nie bardzo mogę samodzielnie ruszać głową, czuję się przyspawany do jej cipki i jeżeli tylko lekko odpuszczę, Alicja pokazuje jak bardzo potrafi być silna… a pióra lecą niczym wióry, czyli mówiąc wprost – czuję jak trzeszczy moją fryzura, trochę boli skóra w tęsknocie po wyrwanych włosach, ale mimo wszystko pasja, z jaką Alicja zmienia się w brutalne zwierzątko warta jest takich poświeceń.

Jak kończy się taka zabawa?

Tak jak się postaram, ale to już znacie z moich opowieści o minetach.

Teraz zajmiemy się facetami, bo dla was drodzy Drwale też mam kilka słów. Przede wszystkim, jeżeli wasza Pani lubi wasze włosy, warto jej pozwalać na takie zabawy. Wiem, że niektórzy Panowie maja obawy przed zbyt brutalną zabawą i przy tym zbyt szybką, nieplanowaną utratą włosów. Ja na to patrzę jak na pewne koszty, które należy ponieść, bo nikt nie żyje wiecznie… a zwłaszcza włosy na głowie faceta;) A gdy kiedyś Alicja przegnie, to będziemy uprawiać seks buddyjski. Wtedy do takich zabaw, jak przypuszczam, mogą posłużyć całkiem sprawnie uszy ;)

Mam też radę numer 2 – chyba nawet ważniejszą. Jeżeli zbytnio dbasz o swój fryz, używasz żelu i lakieru niczym Krystyna na boisku (nie, nie mówię o Pani ;) ) to w przypadku takich zabaw, Twoja Pani może mieć spory problem, aby przedostać się przez pancerz i dotrzeć do skóry… Dlatego osobiście hołduję zasadzie, że im mniej upiększaczy we włosach faceta, tym lepiej, a na szczęście Alicji odpowiada moaą spokojna rozczochrana, nawet gdy kilka włosów ma własne przeciwne zadanie na ułożenie pozostałych.

Komentarze5 komentarzy

  1. Brzmi pięknie, ale Drwalu, tak z męskiego punktu widzenia, co byś dodał, gdy mężczyzna akurat nie ma za bardzo ochoty na takie, czy jakiekolwiek zabawy, jak tarmoszenie czupryny urozmaicić? :D

  2. Wyjątkowo tekst nie trafił fo mnie. Jeszcze nigdy się wam to nie zdarzyło… zazwyczaj się z wami identyfikowalam a dziś? No cóż… mój facet jest łysy :D ale uwielbiam tą jego łysine.
    Zostaje mi tylko potarmosić włosy na jego klacie ;)

  3. Drwalu Alicjo a co zrobić gdy on sam nie wykazuje inicjatywy zejścia na dół (czyt. nigdy jeszcze seks oralny nie był kierowany w moją stronę w jego jak najbardziej, regularnie bez zachęcania próśb, robię to bez oporów.) Grzecznie poprosić, usiąść mu na twarzy bez owijania?? Pytałam kiedyś dlaczego tego do tej pory tego nie zrobił/ nie robi w odp. usłyszałam że musi się przełamać, tematu dalej nie rozwinął a ja nie wiem co myśleć bo tak bardzo tego pragnę. Przeczekać dać mu czas?

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter