Wspólne pakowanie

0

W dojrzałym związku każda okazja do seksu jest dobrą okazją… Brak okazji również. Takim brakiem okazji jest np. pakowanie. Szczerze to nawet nie podejrzewałem, że pakowanie może być takie seksowne.

Zaczęło się od listy. Właściwie ciężko to nazwać listą. Była to zbieranina przypadkowych, odkładanych w jedno miejsce rzeczy + kilka karteczek z tym, czego mamy nie zapomnieć. To jedna z metod – bardzo eksperymentalnych… bo jak wiecie, eksperymenty to nasza specjalność. Ponieważ wybieramy się w specjalne miejsce, o czym napiszemy niebawem, Alicja bardzo postarała się, aby rzeczy bardziej niegrzecznych było więcej niż tych zwykłych…. Kolejny cel był taki, że lecimy z jedną walizką. Wyzwanie! Czemu nie ;)

Gdy rzeczy zebrało się dużo, pojawił się stres… jak to upchnąć w jedną walizkę. Stres objawił się lekkim zdenerwowaniem i wstępną selekcją. Nie ukrywam, że selekcja nie bardzo mi pasowała… ale nie dlatego, że nagle okazało się, że zabieram tylko 10% planowanych rzeczy – bardziej dlatego, że Alicja zdecydowała się zostawić swoje… bardzo seksowne stroje. Nie mogliśmy sobie na to pozwolić…. Ja nie mogłem ;)

A więc szybki plan. Wino, Je t’aime, moi non plus jako zapętlony z innymi kawałkami motyw przewodni, prośba o ubranie się Alicji w strój, który miał zostać… ja również wskoczyłem w swój… i zaczął się taniec. Taniec na tyle skuteczny, że strój, który miał zostać… musi już zostać, przy okazji kilka innych, co bardziej wynika z bałaganu ;)

Wspólne pakowanie

Taniec powtórzyliśmy jeszcze 2 razy, po czym stało się dla nas jasne, że jesteśmy gotowi i poradzimy sobie we francuskich klimatach. Wszystko zostało doskonale przećwiczone, mieliśmy opanowany do perfekcji, strój, taniec… francuski język i francuską miłość ;)

Aktualnie nasza walizka jest w połowie pusta… co ma sens. Bo zakładam, że wrócimy z dużą ilością rzeczy, które będziemy chcieli dokładnie przetestować, we francuskim stylu…

Na pewno sami planujecie w najbliższym czasie dłuższe lub krótsze wypady. Pakowanie to dość nerwowa czynność i niezła próba dla związku. Spróbujcie spakować się w jedną walizkę i wykorzystując naszą historię – zaszalejcie tuż przed ;) To taka próba generalna przed wystąpieniem na obcym terenie… a jednocześnie doskonały pomysł na rozładowanie stresu.

PS. Właśnie siedzimy w samolocie i wiecie co? Jakoś niespecjalnie przejmuję się tym, czy mamy wszystko ze sobą. Pewnie nie mamy połowy potrzebnych rzeczy, ale nie żałuję ;) Poradzimy sobie… w najgorszym wypadku zostaniemy dłużej w hotelu, we francuskich ręcznikach ;)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter