Wstydliwe włoski

39

O kobiecych kompleksach pisaliśmy nie raz. Małe piersi, duże piersi, blizny i inne czułe miejsca, wałeczki widziane z co najmniej dwu perspektyw... lista jest długa. Dziś poszerzamy ją o kolejny problem, spędzający sen z powiek niejednej z nas – wstydliwe włoski, rosnące szybciej i gęściej niż byśmy chciały – także, a może przede wszystkim, na cipce.

Wstydliwe włoski

Zacznę tradycyjnie od siebie :) Nigdy nie miałam problemu z takim typowym nadmiernym owłosieniem, ale wiem bardzo dobrze, co znaczy konieczność ciągłej depilacji i odruchowe sprawdzanie, czy nogi jeszcze są gładkie. Jak być może już odkryliście mam jasną skórę, na której widać każdą ciemną kropkę oznaczającą główkę odrastającego włoska – a włosków potrafiłam mieć naprawdę sporo. Pisałam o tym zresztą w tekstach o depilacji laserowej – nie wystarczał mi ani wosk, ani depilator, więc w końcu wybrałam się do kliniki na ostateczną rozprawę z włoskami ;) Wiem jednak, że nie każda z was może sobie w tej chwili pozwolić na wydanie jakby nie było całkiem konkretnej sumy na taki zabieg – i właśnie dla was jest ten tekst.

Dlaczego to w ogóle jest kompleks?

Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie – wszystkie media zgodnie przekonują, że idealnie gładkie ciało jest atrybutem kobiecości. Modelki w reklamach golą idealnie gładkie nogi, filmy pokazują idealnie gładkie bikini, a półki sklepowe uginają się pod ciężarem przeróżnych kosmetyków do golenia. I jak tu nie popaść w pułapkę tej idealnej gładkości – zwłaszcza przed rozbieraną randką z Drwalem? ;) Tu dochodzimy do sedna… o ile sobie samej mogłybyśmy wybaczyć drobne futerko, o tyle swojemu facetowi chcemy pokazać najlepszą wersją siebie.

Problem zaczyna się zatem, gdy w grę wchodzi wspólny wyjazd lub… wspólne mieszkanie. O ile bowiem każda z nas jest w stanie ogolić nogi czy cipkę tuż przed randką, o tyle nie każda ma tyle szczęścia, by stan gładkości utrzymał się na jej skórze dłużej niż kilka godzin. Po namiętnej nocy z Drwalem przychodzi więc śniadanie, potem prysznic i… chęć sięgnięcia po maszynkę. Tylko co tu zrobić, skoro wysypka i krwawe krosty są wówczas tak samo pewne jak śmierć i podatki? Golić? Udawać, że wszystko jest w porządku? Uciec zanim on się zorientuje, że zmieniamy się właśnie w zwierzątko? Która z was tego nigdy nie przeszła, niech pierwsza rzuci maszynką;)

Mamy problem, więc co dalej?

Nic. Zupełnie nic. Włoski rosnące na ciele są czymś tak normalnym, że nawet nie ma sensu robić sobie wyrzutów z ich powodu. Tak już po prostu jest, że jedne mają meszek jak brzoskwinki, a inne muszą walczyć z ciemną szczeciną dzika. Też byłam mini-dzikiem, więc wiem, co mówię:) W moim przypadku idealnie sprawdzała się prosta zasada: depilator lub wosk co kilka dni, tak, by wyłapać pojedyncze włoski  lub codzienne golenie poprzedzone czymś do zmiękczania skóry. Do tego regularne peelingi i moja tajna broń: balsamy kojące i redukujące podrażnienia. Zapewniam, że przy pilnowaniu tych rytuałów żaden Drwal się nie połapie, z czym my tu walczymy;)

I tak, mówię też o cipce, bo jej też należy się namiastka gładkości – i jej, i językowi Drwala ;)

Wiem jednak, że niektóre z was mają jeszcze gorzej niż miałam ja – i że wtedy to już zupełnie nie wiadomo czy golić się dwa razy dziennie, czy chodzić na wosk. I co robić w czasie, gdy włoski odrastają?I jak w ogóle rozebrać się przed Drwalem?

Odpowiedź brzmi: wyluzujcie. To tylko włoski. Zróbcie badania, bo być może macie problem z hormonami, zadbajcie o swoje zdrowie i zapomnijcie, że macie jakikolwiek kompleks. Przecież każdy z nas jakiś ma – facet, dla którego chcesz być taka idealną z pewnością też. No właśnie…

…co na to Drwal?

Zdradzę wam jeden mały sekret. Kiedyś mój Drwal powiedział mi z rozbrajającą czułością:

– Chciałbym cię kiedyś zobaczyć taką trochę zaniedbaną…
– Co takiego?! – niemal na niego wrzasnęłam.
– No bo wiesz, ty zawsze jesteś taka idealna, a ja bym chciał zobaczyć na przykład jak masz włoski, takie odrośnięte.
– Niby gdzie miałabym mieć te włoski? – nadal byłam w lekkim szoku;
– Nooo….. wszędzie, na cipce też. To byłoby takie genialne – Drwal dosłownie mi się rozmarzył, a ja zmieniał się w uosobienie frazy WTF.
– Masz ochotę na jakieś perwersyjne zabawy w zwierzątka?
– Nie – powiedział uśmiechnięty – To by po prostu oznaczało, że naprawdę długo ze sobą jesteśmy. Tak już wiesz, do końca. (…)

Tak więc moje Panie, jeśli miałyście do tej pory jakiekolwiek wątpliwości, to pora się ich pozbyć. Facet, który kocha, kocha także nasze małe włoski.

Komentarze39 komentarzy

  1. Pamiętam jak kiedyś właśnie spędzałam dwa miesiące ze swoim narzeczonym – jego rodzima była nad morzem, wiec chata wolna. Faktycznie przed randka można się przygotować, natomiast mieszkając razem juz niekoniecznie. Zdarzyło się, ze mialam delilatne 2-3 dniowe wkoski (niby delikatne ale jednak wyczuwalne) i bylo mi strasznie glupio, gdy moj Drwal chcial sie zabrać za lizanko. Powiedziałam wprost – nie dotykaj mnie proszę, nie ogolilam się. Jego odpowiedz? „Przestań się wyglupiac” i zaczął lizac. Od tamtej pory nawet nieogolone nogi nie robią na nim wrażenia, tak wiec moge sobie pozwolić na male lenistwo, oczywiscie w granicach normy. Dwa razy w tygodniu maszynka idzie w ruch. Zero skrępowania, nie ma zadnego wstydu między nami, kocham go za to nad zycie. :)

  2. Oh… słowa Drwala takie… piękne (jakkolwiek by to nie brzmiało). Przyznaj się, w jakim sklepie go kupiłaś? To na pewno android z Azji :P Niezmiennie zazdroszczę takiego mężczyzny. Mam nadzieję, że wkrótce też takiego znajdę. Czytam was już od jakiegoś czasu i nie mogę się doczekać, aż wcielę w życie wasze pomysły, którymi tak wspaniałomyślnie się dzielicie. Ogromnie dziękuję Wam za tego bloga!

    • Alicja

      Alicjo, moja miła imienniczko – uwierz, że Drwal znacznie przewyższa rozmiarami modele azjatyckie :D zwłaszcza pod względem długości :))
      Pozdrawiam namiętnie! :)

  3. …to jest komentarz do niemalże KAŻDEGO waszego wpisu, tematu czy co tam…
    jest taki ktoś, i mój i nie do końca mój… ale jest.
    jest ode mnie starszy..prawie 10 lat..i jest uosobieniem ideału pod każdym względem..
    akceptuje mnie i moje wszystkie kompleksiki, co ważne – walczy z nimi, pomaga mi spojrzeć na siebie z miłością, pokochać wszystkie kropki, kreski, co za małe i co za duże też ;)
    kocha mnie całą…od blisko dwóch lat.
    wywrócił mój świat do góry nogami..dosłownie też ;) sprawił, że polubiłam siebie, moja samoocena i poczucie własnej wartości dzięki niemu poszybowało wysoko w górę…

    przywrócił mi wiarę w ludzi, w to, że w życiu można przeżywać swoją wyśnioną bajkę…
    i w to, że wasza bajka to wcale nie bajka :D

    pozdrawiam!! :* :* :*

  4. Mojemu Drwalowi też włoski nie przeszkadzają,a nawet jeśli chodzi o te na nogach to twierdzi, ze takie delikatne nawet go kręcą, ja z uporem maniaka golę,bo nie mogę się przełamać aby się pokazać z meszkiem ;)

    • Alicja

      Niezmiennie mnie intryguje to, że facetów szczerze kręci taki meszek :D zresztą końcówka mojego tekstu mówi sama za siebie :))
      Może pokaż mu ten meszek? Niech ma chłopak trochę puchatej radości! :*

  5. Ja osobiście na krostki i podrażnienia polecam preparaty z tlenkiem cynku, choćby zwykła maść lub sudocrem- preparat uwielbiany przez wszystkich z trądzikiem- szczególnie w pachwinach. Stosowałam i pomaga, choćby w złagodzeniu problemu.

  6. Kurcze takie wloski to normalna rzecz. Gole sie co drugi dzien (codzienne golenie grozi krostkami i wrastajacymi wloskami) i fakt dzien po goleniu wloski sa juz wyczuwalne ale litosci… facet nie idiota i powinien sie domyslic ze kobiety tez maja zbedne owlosienie (jesli uwazal na biologii). Nie mialam problemu nawet kiedy moj byly wparowal do lazienki kiedy golilam nogi. Przeciez nikogo nie morduje tylko dbam o wyglad i higiene ;) nie ma powodu do wstydu :p

    • Alicja

      Soniu, gdybyś wiedziała, ile dziewczyn napisało z prośbą o poruszenie tego tematu, bo to dla nich naprawdę wstydliwy problem…. A co do golenia nóg – mój Drwal dałby się chyba pokroić za taki widok! :))

    • Hehe, mój mąż mało tego, że widzi jak golę sobie cipkę, to jeszcze zdaża się, że jak mam lenia to on robi to za mnie xD ot taka komitywa.

  7. Zazdroszczę kobitkom, które mają zwykły meszek. Ja niestety należę do tych „dzików” (gęste, twarde i czaaaarne na białej skórze) :D I chociaż mojemu Drwalowi nie przeszkadzają włoski (aż tak) to jednak dość często muszę je podcinać. Nie wyobrażam sobie dłuższej wizyty u niego w domu. Na cipce jeszcze tygodniowy zarost ujdzie, ale na nogach… 2 dni maksymalnie mogę wytrzymać bez golenia, bo łydki są aż szorstkie! :( Na nogach to jeszcze maszynką mogę pojechać, ale na cipce zupełnie odpada! Ani maszynka ani wosk, włoski wrastają i sprawiają okropny ból (dlatego używam trimmera). Na laser niestety mnie chwilowo nie stać, więc tylko liczyć na sporą cierpliwość mojego mężczyzny. :)

    Ps. dziękuję za ten artykuł (mój mężczyzna przegląda waszego bloga więc może i tu zerknie i będzie jeszcze bardziej cierpliwy ^^)

    • Alicja

      Olu, do czasu lasera pamiętaj o peelingach i zmiękczaniu włosków (i skóry) balsamami. A na podrażnienia sudocrem tak jak Liz pisała albo Alantan. Ja stosuję Alantan bezpośrednio po laserze nawet i podrażnienia znikają niemal od razu – spróbuj, może Ci pomoże :*

        • To ja jeszcze dodam sposób na przeciwdziałanie wstrętnym podrażnieniom. Poleciła mi kiedyś kosmetyczka, bezpośrednio przed goleniem oczyścić skórę spirytusem salicylowym. Samo mycie niestety do końca nie usuwa wszystkich zanieczyszczeń i podobno z tego powodu robią się krostki. Swojego czasu stosowałam i mi pomagało więc można spróbować bo na pewno nie zaszkodzi a może Wam też pomoże.

  8. Czytając ten post, pierwszy raz napiszę komentarz :D najważniejsze jest to jakie relacje mamy ze swoimi partnerami, ja ze swoim zaczynałam od przyjaźni i chyba dlatego czuję przy nim pełna swobodę, kiedyś w lato złożył mi niezapowiedziana wizytę, a koszmarem było to, że nie ogolilam nóg, a on uwielbia gladzic mnie po nogach, pospiesznie spsnikowana jak nie wiem co, powiedziałam mu zawstydzona, że nie ogolilam nog i ze pójdę je ogolic aby nie czuł żadnego dyskomfortu, a on uśmiechając się do mnie odparł TY GŁUPTASIE MYŚLISZ ZE TWOJE NIEOGOLONE NOGI MNIE WYSTRASZA? JESZCZE NIERAZ W ZYCIU ZASKOCZE CIE GDY BEDZIESZ MIALA NIE TYLKO NIEOGOLONE NOGI ALE TEZ COŚ INNEGO :) Od tamtej pory nawet 3 dni laby od golenia nie powstrzymuja go od namietnego lizania :) :D

  9. Ja niestety mam problemy hormonalne, a do tego ciemną karnację, więc dzik to przy mnie mały pikuś, raczej misio ;-) ale mój Drwal kocha mnie taką jaką jestem i nareszcie przestałam mieć kompleksy :-) pozdrawiam :-*

  10. Ja mam to szczęście, że mam włoski naprawdę takie cieniutkie i delikatne więc nie mam z nim jakiś wielkich problemów, no ale jakoś trzeba żyć czy to takie czy takie to i tak widać i czuć.
    Co do „Drwali” pamiętam jak kiedyś wpadł do mnie z niezapowiedzianą wizytą i oczywiście, że nogi nie ogolone itd. Więc gdy akcja się zaczęła zagęszczać wypaliłam z tekstem – nie ogoliłam dzisiaj nóg, ani wczoraj; co by nie było niespodzianek, a on mi z teksem – ja nie przypominam sobie żebym to kiedykolwiek robił, więc też musisz przeżyć. A tak niedawno to listopad/grudzień miało go nie być 3 tygodnie , minęło z tego 1,5 oczywiście odpuściłam sobie trochę no bo zima spodnie, sama w domu i sobota rano dzień dobry wróciłem, a to było szeroko zaplanowane, bo ja normalnie chodzę w soboty do pracy i wtedy miałam iść też terminy gonią, a szef z uporem maniak mówi, że mam wolne

  11. Kurcze czytam komentarze i az sie boje! 😨 dwa dni gora trzy i gole…. Cholerka ale ze mnie len… U mnie to dwa-trzy tygodnie (latem fakt nogi bardzo czesto). Mojemy mężusiowi to w ogóle nie przeszkadza, a jak protestuje ze jednak nie bo nie jestem przygotowana to mówi ” oj cicho badz, co mnie to obchodzi daj mi sie zabawic”… 😄

    • Nie przejmuj się. ja też nogi golę „raz na ruski rok”.
      Mam cienkie włoski i odrastają powoli, więc się szczególnie nie przejmuję goleniem.
      Czasami zapominam, kiedy robiłam to ostatnio ;)
      Znam za to problem częstego golenia cipki i podrażnień.
      Mój Drwal też poznał, kiedy go namówiłam na golenie ;)

  12. Mój mężczyzna nie jest zwolennikiem moich włosów tu i tam. Przynajmniej tak myślę, nigdy w sumie nie poruszaliśmy tego tematu tak głębiej. Lubi jak jestem gładziutka i ja bardzo przestrzegam golenia się codziennie, bądź co drugi, trzeci dzień (zależy), gdy u niego jestem. Kiedyś nawet podczas kąpieli pozwoliłam mu ogolić mnie na mojej „brzoskwince”. Nie zrobił tego zbyt dokładnie i musiałam poprawiać, ale jest kochany, że się starał. :) Przestrzegam tego, bo chcę dla niego wyglądać jak najlepiej, w sumie, która kobieta nie chce wspaniale wyglądać dla swojego mężczyzny. ;)
    Pozdrawiam gorąco. ;)

  13. Droga Alicjo j a nie miałam nigdy problemu z tym ze nie mam ogolonych nóg czy cipki powiedzmy robilam to 2 razy w tygodniu oczywiście na wczasach czy na innym wyjeździe w grę wchodzil wosk.nigdy nie usłyszałam od mojego męża ze przeszkadza mu delikatny meszek. Ale po poznaniu waszego bloga stronki i przeczytaniu o depilacji laserowej zdecydowałam się pójść na zabieg usunięcie wąsika bo to mi przeszkadzało będąc na zabiegu spontanicznie zapisałam się na nogi i cipeczke jestem po pierwszych gwiezdnych wojnach za chwilę będą następne ale widze efekt wspaniały i wygoda nie samowita.a przede wszystkim w końcu cos dla siebie zrobiłam pozdrawiam

  14. Słowa Drwala pobiły wszystko i wszystko wyjaśniły! Jest genialny :D dokładnie tak samo jest u Nas. Dłuższy staż zdecydowanie pomaga w z góry nierównej walce z depilacją :)
    Po wielu latach razem razem fajnie na pytanie” Kochanieeeee, tak strasznie nie chce mi się dzisiaj golić nóg. Czy muuuuszę?”, usłyszeć odpowiedź: „Nie musisz kochanie, nie musisz.” <3

  15. Niektórych kręci to delikatne owłosienie, a z kolei mój facet ostatnim razem zanim coś zaczęło się dziać – wysłał mnie do łazienki i kazał się ogolić, bo odrastały mi włosy… tam. Sama nie wiem, co o tym myśleć :/ ja ZAWSZE muszę być ogolona (chociaż mam z tym problemy, bo odrastające włosy na wzgórku to katorga, dlatego już ich nie golę, jedynie przycinam), za to on nigdy nie pokwapił się o nawet minimalne przycięcie, chociaż nie raz już z nim o tym rozmawiałam. Twierdzi, ze skoro ja nie golę się na zero to on też nie musi i koniec :/

  16. Witam!
    Powiem Wam szczerze, że coś w tym jest, że jak facet kocha to i kocha też nasze włoski. Ja to zawsze się przejmuję (choć teraz i tak już mniej), że a to gdzieś mi włosek odrósł, a to coś. A właśnie kiedyś jak tak narzekałam to usłyszałam od Lubego rozbrajające: „Dla mnie nie musisz się tak często golić, nie przeszkadza mi jak tam jest trochę futerka”:) Miło nawet czasem coś takiego usłyszeć ;)

  17. A ja Wam opowiem do czego mnie ostatnio namówił mój Drwal. Poprosił mnie, w sposób nie przyjmujący sprzeciwu, że teraz to on przez jakiś czas zajmie się włoskami na mojej cipeczce. Byłam jak Alicja, że gdzie? jak?co to to, to nie!… ale na niewiele się to zdało;)
    Po namietnych pertraktacjach zgodziłam się na 6 kolejnych depilacji. Co jakiś czas upewniajac się czy, oby na pewno wszystko ma pod kontrolą. A on z rozbrajajacym uśmiechem zawsze odpowiada, żebym się nie martwiła, że tak wygladam po prostu pięknie i że jestem w najlepszych rękach. I ja Mu wierze ;)
    Teraz mamy częste, wspólne kąpiele podczas których, on z tym błyskiem w oczach i coraz wiekszą pewnością w rece pracuje w moim ogródeczku. Widzac jego zachwyt, wiem, że lubi te moje włoski i ten nasz mały rytuał. A ja chyba pierwszy raz w życiu, przestałam sie zastanawiać, czy wszystko dokładnie wygoliłam, czy przypadkiem dwudniowy zarost go nie drapie i czy ładnie to tam wygląda i pachnie i pewnie mogłabym długo wymieniać… znajomo brzmi :)?? otóż ja się już tym nie zamartwiam, a to daje dużo komfortu. A co do moich osobistych odczuć, muszę przyznać, że całkiem fajna mam teraz fryzurkę ;) A dopóki nic mi z majtek nie wystaje, a za oknem zima to nie mam się co stresować, na wiosne wrócimy do tematu i mam nadzieję że pertraktacje będę równie intensywne :)

    Pamietajcie ze zima jest idealnym czasem na eksperymenty z fryzurkami;) A Pozdrawiam namiętnie :*

  18. Nigdy tu niczego nie komentowałam, ale czytam Waszego bloga od dawien dawna i na wstępie muszę powiedzieć, że ja Was oboje po prostu kocham! Miłością ogromną! :D Czyta się Was niesamowicie. Macie dar Moi Kochani! Codziennie sprawdzam czy pojawiło się coś nowego ;)
    A ten wpis akurat idealny dla mnie! Ja niestety borykam się dużą ilością ciemnych włosków na ciele i do tego strasznie wrażliwą skórą, więc codzienne golenie, a nawet co 2 dni kończy się jakbym poharatana wyszła spod kosiarki ;) Zatem u mnie 3-4 dniowe włoski to norma. Nie mogę nic na to poradzić. Z hormonami nic nie mam. Badałam się. To w mojej rodzinie po prostu genetyczne. I przyprawia mnie o zawrót głowy. To mój największy na świecie kompleks, z którym wygrać nie umiem. Dlatego bardzo podniosłaś mnie na duchu Alicjo :) Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam taki problem i że facet ode mnie nie ucieknie z krzykiem :D Ja nauczyłam się akceptować siebie, ale nadal mam jednak momenty, gdy wydaje mi się, że facet tych włosków nie zaakceptuje ;)

  19. Też bardzo lubię być gładka, ale nie mogę zbyt często golić okolic cipki, bo robią mi się paskudne podrażnienia, a depilacja laserowa ze względów zdrowotnych nie jest w tym momencie dla mnie. Kiedy zaczynałam łóżkową przygodę z moim facetem, w którymś kolejnym dniu po goleniu, kiedy już ani moja cipka, ani nogi nie były gładkie, gdy jego głowa znalazła się między moimi nogami, ostro zaprotestowałam, mówiąc, że mam nieogolone nogi, czułam się zwyczajnie głupio, w końcu obcy facet, jego usta w takim intymnym miejscu, och, ach, itd… A on wtedy się roześmiał i zapytał, czy mi się wydaje, że on nie wie, że w tych miejscach kobietom też naturalnie rosną włoski, a jemu to absolutnie nie przeszkadza. Staram się dbać o siebie, ale braki w depilacji nie są już dla nas szczegolną przeszkodą do zabaw, też języczkiem ;) Fajne jest to poczucie, że on nie kocha się z moimi gładkimi nogami czy wydepilowaną na zero cipką, tylko ze mną taką, jaka jestem akurat danego dnia :))

  20. A co z nadmiernym owłosieniem? Bo nogi czy cipka to małe miki przy kompleksie, że ma się coś większego nich mech np. na plecach czy dole brzucha…

    • Alicja

      Ew, ten wpis tak naprawdę dotyczył nadmiernego owłosienia wszędzie. Nie dajmy się zwariować – jeśli coś można poprawić, to trzeba poprawić, a jeśli nie – to lepiej zaakceptować, bo po co marnować życie na kompleks poza naszą kontrolą?
      Nie wiem, czy komuś, kto ma wiecznie drapiące nogi jest w życiu łatwiej niż osobie z włoskami na plecach – nie można chyba nawet tego porównać.
      A jeśli chodzi o sposoby radzenia sobie z nadmiernym owłosieniem to polecam niezmiennie: wizytę u endokrynologa (bo to mogą być hormony), a następnie wosk lub laser, bo golenie maszynką tylko zaostrzy efekt. Gdybym miała problem np z dołem brzucha to naprawdę poszłabym na laser – to jest koszt ok. 250 zł za wizytę (zależy od gabinetu), ale przecież płaci się raz na kilka tygodni. Pozdrawiam mocno :)

      • Nie sądzę, że osobie z wiecznie drapiącymi nogami jest łatwiej – w moim komentarzu „Bo nogi czy cipka to małe miki” przez nieuwagę nie napisałam, że dla mnie to małe miki ;)

        Ja generalnie bym wielkiego halo z tymi włosami tu i ówdzie nie robiła wielkiego problemu, ale właśnie przez to co pokazują media, gazety, internet często – czyli idealnie gładkie babki, to mam wrażenie, że większość facetów to właśnie chce widzieć u zwykłych babek – przez to pojawia się kompleks u mnie. Bo mam wrażenie, że jeśli będę miała gdziekolwiek na ciele trochę włosków (nawet nie czarnych, mocnych) to facet popatrzy na mnie z obrzydzeniem.

        Nie jestem w związku i mogę tylko zazdrościć dziewczynom, że trafiły na takich fajnych i normalnych facetów, którzy wiedzą, że to co pokazują nam media i filmy porno jest odrealnione.

        Pozdrawiam!

        • Alicja

          „Bo mam wrażenie, że jeśli będę miała gdziekolwiek na ciele trochę włosków (nawet nie czarnych, mocnych) to facet popatrzy na mnie z obrzydzeniem.” – taki facet, to nie facet ;) więc spokojnie :*

  21. Cześć dziewczyny! Tak czytam i czytam wpis i komentarze, i czy którakolwiek z was ma naturalne (oczywiście trochę przycinane) owłosienie łonowe? Czy to już się stało standardem, że musimy pozbywać się tego, co u nas zgodne z naturą? Czy da się jeszcze czuć swobodnie w relacjach z facetami, gdy wręcz się od nas wymaga, byśmy udawały, że nam włosy tam nie rosną? I czy znacie może opinie facetów w tej kwestii?
    Ja jestem dosyć młoda, mam za sobą jeden, ale za to długi i poważny związek z facetem, który akceptował mnie absolutnie i w całości. Nigdy nie wymagał, żebym była perfekcyjnie zadbana, włosy na nogach przeszkadzały bardziej mi, niż jemu, a depilację myszki pozostawiał tylko i wyłącznie mojej decyzji, mówił, że to moja sprawa i on nie będzie mi nic narzucał. Wydawało mi się normalne, że to my (kobiety) decydujemy o tym, czy chcemy mieć tam włosy czy nie, ale jak czytam wasze opowieści, to zaczynam wątpić, czy faktycznie mamy w tym temacie tyle swobody, ile mi się wydawało przy moim byłym…

    • Ja na zero golę się „od święta”, bo podrażnienia i jednak zbyt intensywne doznania jak na mnie. Golę boki, środek przycinam. Mąż mówi, że mu nie przeszkadza, że lubi mojego boberka. Czasem sam mi depiluje boczki. Teraz sobie zażyczył taki pasek tylko po środku, chociaż na zero też lubi.
      Moje owłosione tygodniowe albo dwutygodniowe nogi nie robią na nim wrażenia, włoski wtedy są miękkie, ale fakt, że nie mam ich jakoś dużo. Czasem mówię, że zarosłam i przydałoby się odchaszczyć, a on wtedy ze śmiechem potwierdza i mówi, że też musi :-)
      To naturalne, że ludzie mają włosy w mniejscach intymnych i jak się kochają to wydaje mi się, że to akceptują.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter