Zalotna żabka

7

Jestem niemal pewna, że gdybym zapytała o to jak wygląda pozycja na żabkę, co najmniej jedna osoba napisałaby: on leży, jemu leży, a ona nad nim rechocze – lub w wersji kpiącej dla odmiany z kobiet – on leży, jemu stoi, a ona nie kuma ;) Tymczasem okazuje się, że żabka jest najprawdziwszą pozycją z najprawdziwszej Kamasutry – i nawet występuje w dwóch różnych wariantach. W pierwszym Pan siedzi na łóżku, a odwrócona tyłem Pani przed nim kuca. W drugiej Pani wygina się w zalotną żabkę i to Pan zajmuje pozycję za jej pupą. Nie wiem, który wariant ma dłuższą tradycję, wiem natomiast, która żabka jest bardziej wygodna – ta druga. I to właśnie jej poświęcę dziś namiętną uwagę ;)

Jak wygląda ta pozycja?

Pani klęka – na przykład na łóżku, następnie pochyla się do przodu, kładzie głowę na poduszkę, a tyłek mocno wypina. Gdy rozchyli na boki uda i rozłoży przed sobą ramiona, wygląda jak najprawdziwsza żabka, gotowa na dzikie zabawy. Pan skrada się do niej od tyłu, klęka tuż przed jej pupą, łapie Panią za tyłek lub uda – i ułatwia sobie wejście do krainy rozkoszy. Nogi Pani mogą być pod udami albo na zewnątrz – to już zależy od waszej fantazji ;)

Zalotna żabka

Jakie są zalety seksu w pozycji żabki?

Po pierwsze – zalotna żabka skutecznie niweluje różnice wzrostu albo wagi partnerów. Pani zwija się w seksowny kłębuszek, Pan i tak pracuje na kolanach, więc nawet duże dysproporcje nikomu nie powinny przeszkadzać.

Po drugie – łechtaczka jest cudownie dopieszczona, jak to bywa w porządnym seksie od tyłu ;) W tej pozycji Paniom bardzo łatwo osiągnąć orgazm – i nie mam na myśli tylko orgazmu łechtaczkowego! – bo dzięki niewielkim zmianom ułożenia ciała można z łatwością dopasować najbardziej pobudzający kąt.

Po trzecie – nie widać wałeczków! ;) To spodoba się wszystkim kobietom, które mają kompleksy związane z brzuszkiem lub piersiami – gdy zwijamy się w małe żabki, to tych punktów ciała po prostu za dobrze nie widać. Widać za to krągły tyłeczek, skutecznie zaprzątający męską uwagę ;)

Po czwarte – jest naprawdę wygodnie. Nie trzeba być wyczynowym sportowcem, by doprowadzić do ekstazy zwiniętą w żabkę kobietę – i nie trzeba być wysportowaną panną, by w tej pozycji podkręcić tempo ruchem bioder. Nikt się nie męczy, można się wygodnie podeprzeć, a wypięty tyłek umożliwia naprawdę mocne pchnięcia.

Po piąte – moje koleżanki zapewniają, że żabka świetnie sprawdza się w ciąży, bo osłania brzuszek. W razie czego można go jeszcze amortyzować poduszkami ;)

Co z wadami?

To, co w większości pozycji od tyłu – no może poza łyżeczkami analnymi – w żabce trudno o kontakt wzrokowy i czułości takie jak pocałunki. To raczej pozycja nastawiona na maksymalną przyjemność i łapanie orgazmów, niż kochanie się samym spojrzeniem.

Drugą wadą jest dla mnie to, że duży penis mojego Drwala po prostu potrzebuje hamulców ;) Jeśli Drwal zapomni na chwilę, że jego żabka jest naprawdę kruchym stworzeniem, to potrafi mnie niemal przebić toporem na wylot – i wierzcie mi, że to niekoniecznie jest przyjemne ;)

Co najbardziej lubię w żabce?

To, że mój tyłek zawsze dostaje jakiś bonus ;) Nie ma się zresztą czemu dziwić – pozycje od tyłu zawsze nas nakręcają. Macham przez kilkanaście minut tyłkiem wypiętym wprost w mojego faceta, więc jego naturalnym odruchem jest dopieszczanie go, jak to tylko możliwe… i wkładanie w niego małych umilaczy. A wiecie dobrze, że lubrykanty, rubinowe zatyczki analne czy choćby wibrującą szminkę mamy w takich sytuacjach zawsze pod ręką ;)

 

Komentarze7 komentarzy

  1. Jestem facetem i bardzo lubię taka pozycje ze wzgledu na widoki i wszystkie jej zalety, które Alicja opisała. Idealna pozycja ;)

  2. Droga Alicji ! Często czytam Twojego fantastycznego bloga i czerpie z niego inspiracje do zabaw 😉 mam pytanie czy myślisz ze dwuznaczne żarty i pikantne romowy podobają się mężczyzna czy raczej ich odrzucają. Pragnę dodać ze od niedawna jestem w związku na odległość a niekiedy (często) moja wyobraźnia mnie ponosi stąd często nie potrafię opanować języka 😉 pozdrawiam

  3. Ostatnio sie kochalam w tej pozycji i szczerze nawet nie wiedzialam ze tak sie ona nazywa.Tak jak Alicjo piszesz tyleczek dostaje bonusy mmmrrr lubie to

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter