Zimowy seks w aucie – albo List do Drwala

21

Jeśli śledzicie nas na Facebooku lub Instagramie – lub jeśli od dawna czytacie nasze teksty, to dobrze wiecie, że nie ma takich warunków atmosferycznych, które by nas odstraszały przed seksowną przejażdżką ;) Zanim jednak zdradzę wam kilka szczegółów naszej zimowej wyprawy pozwolę sobie na małą dygresję.

Otóż jednym z moich ulubionych miejsc na ziemi jest fotel pasażera, ten po prawej stronie mojego Drwala. Uwielbiam wszystkie nasze wspólne podróże, bez względu na to, czy mamy pokonać kilkaset kilometrów, czy tylko pojechać po kawę z McDonalda. Uwielbiam patrzeć na profil mojego faceta, na to jak zmienia mu się linia policzków, gdy zaczyna się uśmiechać, jak mruży oczy, gdy słońce jest zbyt ostre lub jak spogląda na mnie i w tym spojrzeniu widzę cały mój świat. Uwielbiam muzykę, która nam towarzyszy. Nasze sentymentalne płyty lub przypadkowe piosenki z radia, przy których czasem zaczynamy się wygłupiać. Moment, gdy on zaciska dłoń na moim udzie lub gdy bez słów splatamy swoje palce, na zmianę je całując, raz ja, raz On.

Zimowy seks w aucie

Jeśli myślicie, że obowiązkowym punktem każdej naszej podróży jest seks na jakimś odludziu, to muszę was chyba zmartwić. Owszem, zdarza nam się, że nie potrafimy wyczekać końca podróży i po prostu musimy znaleźć jakie ciemne miejsce, ale zdarza się nam także, że auto to zaledwie długa gra wstępna, kończona dopiero po powrocie do domu.

To wszystko jest zresztą takie nieprzewidywalne. Przecież znamy się tyle lat, prawda Drwalu? Skąd mogę wiedzieć, że po takim czasie mój dotyk wciąż będzie Cię elektryzował? Wystarczy przecież, że zbliżę się do Twojej twarzy, zacznę delikatnie lizać Twoje ucho, a moja ręka, zupełnie przypadkiem, oprze się na Twoim toporku – i już jesteś mój. Nie musisz odpowiadać – czuję to w każdym Twoim ruchu, w tym jak zastygasz niemal niezauważalnie i delikatnie przymykasz oczy. W oddechu głośniejszym niż zwykle, tym westchnięciu wydanym nieco mocniej niż byś chciał. W tym jak nagle napinasz wszystkie mięśnie, myśląc, że wcale tego nie czuję… Ale ja czuję.

Czuję to wszystko. Bardzo dobrze wiem, że musisz skupić się na drodze, że nigdy byś nas nie naraził na żadne niebezpieczeństwo, więc cokolwiek teraz zrobię, będziesz walczył z własnymi żądzami, byle tylko nie stracić kontroli… choć o jakiej kontroli my w ogóle mówimy? Przecież wystarczy, że włożę swój język jeszcze głębiej w Twoje ucho, a Twój… toporek zacznie mi rosnąć w dłoniach. Wystarczy, że nadal zapięta w pasy usiądę na fotelu po turecku i zacznę masturbować się Twoją prawą dłonią. Poślinię bezwstydnie Twoje palce, potem włożę je sobie w majtki i zacznę się masować. Powoli, aż poczujesz, jak bardzo mokra jest moja cipka, jak zaczyna ociekać seksem… Dam Ci potem Twoje własne palce do powąchania. Czujesz? Czujesz ten obezwładniający zapach zakochanej w Tobie dziewczyny? I jak masz teraz prowadzić, gdy w Twojej głowie kończysz mnie właśnie ze zwierzęcym zniecierpliwieniem i dzikością? Przecież dobrze o tym wiem – i dlatego właśnie tak przedłużam tę przejażdżkę, obyś tylko za wcześnie nie zatrzymał auta, w końcu im dłuższe czekanie, tym większa nagroda.

Pamiętasz ile razy kończyłeś mnie w ten sposób palcami? W aucie, prowadząc. Pamiętasz ile razy musiałeś zatrzymać samochód, by potem z błyskiem w oczach rozkazać mi: liż? Bez słowa przechodziłam wtedy na tylną kanapę, klękałam na niej i czekałam. Ty przychodziłeś, rozpinałeś spodnie i rzucałeś mi to swoje gniewne spojrzenie, które doprowadza mnie na skraj szaleństwa… Dziewczynka nabroiła, więc musi ponieść karę, prawda? Pokornie brałam go więc do ust i ssałam tak, jakby od tego zależało moje życie. Dociskałeś mnie do siebie, wplatałeś dłoń w moje włosy i wpychałeś mi siebie w gardło, aż dosłownie się krztusiłam, a gdy zaczynałam się buntować, jednym ruchem wkładałeś mi rękę w majtki. Gdy byłam bardzo niegrzeczna, dostawałam klapsa lub palce włożone prosto w tyłek, gdy zasłużyłam na trochę litości, wkładałeś palce w moją cipkę…

To Cię podnieca, prawda? Zabawa w szofera swojej damy. Szofera, który nie musi myśleć o manierach i każdą przejażdżkę może zakończyć słowem: połknij!… Podnieca Cię widok Twojej damy, która na przedni fotel wraca w potarganych włosach, porwanych pończochach lub ze strużką spermy płynącą gdzieś po udzie. Podnieca Cię moja uległość, mój wypięty tyłek, zachłanne pragnienie, byś wszedł we mnie jak tylko możesz, na wszystkie sposoby, we wszystkie miejsca, by między nami nie było choćby milimetra zbędnej przestrzeni. Podnieca Cię widok, gdy wysysam z Ciebie ostatnia kropelkę, ociekając przy tym swoim własnym sokiem…

I nie ma znaczenia, czy na zewnątrz jest wiosna, czy jesień, czy zima. Czy mam na sobie sweterek z reniferem, czy letnią sukienkę, którą zrywasz jednym ruchem. Przecież każde ubranie ustępuje namiętności, a każda przejażdżka może być tą lepką i gęstą… Prawda?

 

Komentarze21 komentarzy

  1. Nie mogę przestać czytać Waszych wpisów. Chcę więcej i więcej w nieskonczoność…. . Moze być nawet jeden temat i możecie ubierać to w różne słowa a ja czytam i czytam. Zazdroszczę takiego partnera jak i partnerki… (może tego, że trafił swój na swojego i poznajecie swoje ciała każdego dnia) zazdroszczę Wam!

  2. Coś wspaniałego! Uwielbiam Was czytać. A swoją drogą przerabiałam nie raz taki wypad i potwierdzam,że każda pora letnia czy zimowa jest dobra. Tylko czasami drużki w lesie za krótkie i można mieć niespodziewanych gości :)

  3. wysłałam wasz blog mojemu chłopkowi i no cóż .Podobało się może bardziej niż mi . A nasz sekretny kącik rozkwitł. mmm i własnie czuje ze nie dokończę myśli… ;) uwielbiam was to będzie długa noc .

  4. Alicjo i Drwalu :) Nie mysleliscie o tym by napisac wlasna powiesc,o dwojce zakochanych w sobie do szalenstwa ludzi,ktorzy nawet w najdrobniejszym gescie,w jednym slowie czy spojrzeniu potrafia zobaczyc to czego niektorzy nie potrafia zobaczyc nawet jakby na wielkim bilbordzie to umiescic :) O dwojce ludzi ktorzy w czasach gdzie kazdy gdzies pedzi nie zapominaja o sobie,o chwilach tylko dla siebie ale przede wszystkim o czasie spedzonym z druga polowka.Ksiazce o bohaterach szanujacych siebie na wzajem,kochajacych,dbajacych o te poloweczke z ktora tworzy sie calosc.I o tym porzadaniu,ogniu jaki w Was jest,ktory pali sie bo doskonale wiecie jak rozpalic siebie nawzajem :) Ksiazka napewno cieszyla by sie duzym powodzeniem :) Pozdrawiam Was goraco w ten mrozny wieczor :)

  5. Uuu… miłość i pożądanie aż kipi :-) zazdroszczę odwagi, ja lubię eksperymenty ale seks w aucie przeraża mnie tym,że ktoś nas nakryje… :p choć zmienilismy auto na takie,które ma przyciemnione szyby,wiec może się w końcu Kiedyś dam na to namówić ;-) pozdrawiam was serdecznie :-)

  6. Może kiedyś też tak napiszę. Tego sobie życzę w Nowym Roku, i Wam wszystkim ;) a Tobie Alicjo i Drwalu… ciągu dalszego ;)

  7. Witam ponownie moi drodzy!
    Jakie to cudowne że u was nie ma kompletnie czegoś takiego jak rutyna czy jakiekolwiek ograniczenia, za to aż kipi seksem i niczym nie ograniczoną miłością, Drwal wiele razy pisze że już kończy opowiadanie o was, ale nigdy tego nie rozumiem, ja uwielbiam czytać to z jaką miłością i pożądaniem On o Tobie pisze i na odwrót! Czytam o seksie w aucie z wielką przyjemnością, z wypiekami nie bo niezbyt mnie zawstydza Wasza otwartość! Zazdroszczę Wam że w tym jakże głupim świecie trafiliście na siebie! Dwa identyczne temperamenty! Kochani nigdy się nie zmieniajcie i piszcie jak najwięcej!!!
    Pozdrawiam namiętnie!

  8. Bardzo podniecające ;-) uwielbiam Was, jesteście genialni :-* i sama znam takie historie. Samochód to bardzo podniecająca zabawka. I muszę przyznać, że to właśnie w nim odważyłam się po raz pierwszy zrobić loda:-) na szczęście w okolicy mam las czy łąki:-)świetna, nieziemska zabawa za każdym razem czy to lato czy zima.

  9. Wsiadam w samochód . Kierunek biuro mojej Pani i w drogę 😃 nie daleka Ale długa i bardzo wyboista 😃😃 będzie głęboka konwersacja na temat stylu jazdy …tej „jazdy” 😉😉😉

  10. Najlepszy seks w aucie? Za kierownicą. Drwal dumnie siedzi jako Pan swojej Pani i swego auta. Pani wchodzi na niego opierając się o kierownicę… Orgazm nieziemski… Ale uwaga na klakson za swoimi pośladkami. ;)

  11. Wspólne trzymanie drążka podczas jazdy, nieważne dokąd i rozlewajace się ciepło w sercu – tylko z Tym Jedynym… Znam to wyjątkowe uczucie :-D i pierwszy raz oficjalnie dziękuję, że jesteście;-) W wielu Waszych pięknych historiach odnajdujemy siebie i często razem je czytamy. Pozdrawiam gorąco :-)

  12. Swietny tekst. Dodam jeszcze że mój partner wpadł na pomysł że wr trakcie jazdy mam go dokładnie wylizać i wyssać. Podoba mi się ten jegp pomysł. Opisze Wam jak było:)
    Pozdrawiam Was i chcemy więcej takich tekstów

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter