Zostaw jej list na serwetce

4

Serwetka to taki genialny wynalazek, który poza oczyszczeniem ust, potrafi też oczyścić głowę. Wystarczy chwila nieuwagi, zbyt intensywna dyskusja, przypadkowy długopis na stole i zaczyna się zabawa w pismo obrazkowe na niezbyt przychylnej fakturze. Przy okazji pojawiają się dodatkowe ozdobniki, od których nie może się powstrzymać Alicja, zostawiając na większości moich szalenie ważnych notatek serduszka i kwiatki.

Tak właśnie jest ze wszelkiego rodzaju ważnymi sprawami. Czasami otwierając jakieś notatki lub przygotowane skrupulatnie dokumenty, gdzieś w rogu czai się mały symbol, mówiący: „Tu byłam …” Czasem jest to obrazek, czasami słowo, a nieraz cały wulgarny plan lub wspomnienie. Potem ciężko się skupić zarówno na notatkach, jak i na ludziach, którzy czegoś ode mnie chcą, a ja w myślach rozważam czy udusić czy może zastrzelić moją Alicję… oczywiście z miłości – i oczywiście tuż po tym, gdy już spełnię jej wulgarne życzenie zapisane dystyngowanymi zawijasami z nieodzownym serduszkiem na końcu.

Tak było i tym razem. Siedzieliśmy przy stoliku, nie spieszyło nam się, więc zaczęliśmy rozmawiać – nic wielkiego, ale nasze argumenty wyjątkowo nie chciały się ze sobą zgodzić. Sięgnąłem po ołówek, który zupełnie przypadkiem miałem w kieszeni od ostatniej wizyty w jakimś sklepie i narysowałem to, co wcześniej miałem do powiedzenia. Alicja niczym wytrawna szachistka szybko lekko prychnęła, wyrwała mi ołówek, skreśliła kilka linii (oraz serduszko na końcu), spojrzała na mnie triumfalnie a nad jej głową pojawiła się komiksowa chmurka z napisem „Szach-mat!” (z nieodzownym serduszkiem!). Spojrzała mi w oczy z troską i współczuciem po czym z werwą wstała i pomaszerowała bez słowa do toalety, a przechodząc lekko pogłaskała mnie po włosach. Zostałem przy stoliku sam z jej wizją świata i dodatkowym serduszkiem. Dopijając jej kawę odłożyłem pomazaną chusteczkę i sięgnąłem po następną.

Zostaw jej list na serwetce

Czasami próbujemy z Alicją zdefiniować świat. Poszukać takiej prostej nazwy na wszystko.

Teraz pewnie czekacie na treść moich notatek, bądź też ważnych zapisków Alicji. Nie tym razem, bo list na serwetce to jedynie pretekst do czegoś dużo prostszego. To pretekst do małej opowieści o tym, jak zobaczyć proste rzeczy, jak połączyć kropki i jak nie siląc się na patetyczne opowieści przekazać swoją wizję świata.

Zacznijmy od czystej kartki, chusteczki lub nawet ściany – jeżeli potrzebujesz przestrzeni i nie lubisz być ograniczany lub też Twoje środki wyrazu stały się wyjątkowo… rozrzutne.  Tak czysta przestań potrafi przerażać, zaczyna się od lekkiego zwątpienia, czujesz narastającą presję, czas nagle przyśpieszył, a Ty nadal nie postawiłeś pierwszej kropki, o łączeniu z kolejną nawet jeszcze nie marzysz.  „Co by tu jej napisać?” dźwięczy niepokojąco pytanie… spokojnie. Już mówię – zacznij jej imienia.

„Droga Alicjo” – trochę sucho, tak to mogę do cioci… może „Kochana Alicjo” –  hmm pomyśli, że znowu będę o coś ją prosił –  znasz te dylematy? Ja znam doskonale i wiesz gdzie jest problem? – za dużo człowiek myśli, a za mało pisze. Po prostu zacznij. Jak nie możesz od początku, to zacznij od środka, od końca, albo od postscriptum. Czysta kartka to nowy świat powołany na chwilę (często tę dłuższą), nowy porządek i nowe reguły, które sam ustanawiasz. Dlatego nieważne czy zaczniesz od Kochana... albo tylko Droga, a może dodasz jeszcze zwykłe Miła... ważne, że zaczniesz. A zacząć jest najtrudniej. A jeżeli nie wiesz jak zacząć, zacznij od słowa: Moja… . A potem popłyń. Nie dbaj o słowa, a właściwie zadbaj szczególnie o te proste. Nie szukaj banalnych porównań, w nich jest bardzo dużo mocy i gdy są szczere, obronią się same. Trzymaj się uczuć, a nie poprawności czy wychowania, pamiętaj, że to Twoje zasady, Twoje słowa, Twój świat, zatem pisz co czujesz i co szczerze myślisz.

Wracając do pretekstu, czyli serwetkowego listu… ten zaczynał się tak:

„Moja Alicjo, wiesz, że niezależnie od użytego słowa poprzedzającego Twoje imię, słowo Moja podsumowuje wszystkie moje myśli, jakie krążą przy Tobie…. ”

a resztę przeczytacie już niedługo, może tu, a może w książce…

Na koniec łatwa zagadka. Czy wiesz, jak skreślić wiersz, tak aby Pani nie mogła przestać o nim myśleć cały wieczór i jeszcze długo potem?

Komentarze4 komentarze

  1. Drwalu, tekst świetny jak zawsze (choć dawno nic Twojego nie czytałam:)) szkoda że mój mąż nie pisze takich listów na serwetkach :( . Chociaż pamiętam jak kiedyś pisał mi liściki na maleńkich karteluszkach gdy wychodził do pracy a ja spałam. Ach..miłe wspomnienia. Pozdrawiam Was serdecznie.

    • Tak często zapominamy o drobiazgach, które nam sprawiaja radość. Zostaw mężowi parę takich liścików – czy w kieszeni spodni czy marynarki a z pewnością przypomnisz mu o tym, że robił to samo dla Ciebie :) powodzenia! <3

  2. A czasem wystarczy napisac – Kocham Cię. Tak bardzo tęsknię i tak bardzo Cię chcę – całym sobą. Tu i teraz i na zawsze. Weź mnie i nie oddawaj.
    I uwierz mi – nie przestanę wtedy myśleć o Tobie, nigdy – nigdy nie przestanę.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter