Co zrobić, by nasz związek przetrwał?

42

Podobno nic w życiu nie jest na zawsze. Podobno człowiek nie jest stworzony do monogamii – ani do związku na całe życie. Ja jednak zerkam właśnie na zdjęcie moich rodziców, którzy są razem od kilku ładnych dekad i mimo wszystkich sztormów wciąż siedzą razem na tym samym okręcie. Co więcej – okręt, choć nieco wyszczerbiony urazami, wydaje się dryfować coraz bardziej stabilnie, a jego kapitan coraz częściej okazuje czułość, trzymając na kolanach szczęśliwą jak nigdy wybrankę. Z fotografii rodziców przenoszę wzrok na jedno z naszych pierwszych zdjęć z Drwalem i myślę sobie, że kocham go bardziej niż wtedy – choć też przechodzimy przez swoje małe sztormy.

Co zrobić, by nasz związek przetrwał?

Teoria mówi więc jedno, a życie – jak to życie. Biegnie swoim torem i wystawia nas na kolejne próby. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że my też mamy swoje problemy, swoje irracjonalne kłótnie i pokusy, którym trzeba się oprzeć. I nie mówię bynajmniej o tych najbardziej oczywistych, a o pokusach małżeńskiego lenistwa, gdy nie chce się już zaskakiwać, gdy telewizor zastępuje pokaz tylko dla Niego i gdy wygodniej jest się poddać codzienności niż żarliwie podsycać ogień z pierwszych lat razem. Oboje mamy jednak taki charakter, że gdy tylko coś zaczyna wymykać się spod kontroli, momentalnie opracowujemy wielki plan naprawczy, który z miejsca wchodzi w życie.

I chcę wam teraz opowiedzieć o tym planie.

Na pewno wiecie jak to jest, gdy dwoje zakochanych spędza ze sobą pierwsze pełne dni razem. Przytulanki  na każdym kroku, uśmiechy i uprzejmości, czułe pocałunki i pełne skupienie na tej drugiej osobie… Plan polega zatem na tym, by z każdy z tych małych gestów uczynić codziennym rytuałem. Tak zresztą myślimy nie tylko my, bo nawet słynni amerykańscy naukowcy (cokolwiek kryje się pod tą nazwą) opracowali system nawyków szczęśliwych par, gwarantujących udany związek. I oto właśnie i one:

Codzienne Dzień dobry, codzienne Dobranoc

Zabrzmi to pewnie sentymentalnie i nieco patetycznie, ale porannego Dzień dobry nauczył mnie Drwal. Zanim go poznałam te dwa proste słowa – a właściwie trzy, bo zawsze po nich pada nasze czułe słówko – kojarzyły mi się z formalnym, aseksualnym przywitaniem, zarezerwowanym dla przypadkowych osób w naszym życiu. Gdy jednak po raz pierwszy usłyszałam dzień dobry Drwala, szeptane tuż po przebudzeniu prosto do mojego ucha… zakochałam się w tych słowach bez pamięci.

To symboliczne zaczynanie i kończenie dnia sprawia, że mam realne poczucie tego, że jesteśmy Razem. Że każdy dzień dzielimy na pół, wypełniając go od świtu do zmierzchu naszym związkiem, bliskością, miłością.

Pocałunek tuż po

… wejściu do domu oczywiście! ;) Nasz kolejny ukochany rytuał, czyli pocałunek przed rozstaniem (gdy wychodzimy do pracy) i pocałunek, gdy widzimy się znowu (czyli najczęściej po pracy). Pilnujemy tego nawet wtedy, gdy jedno z nas jest akurat nadąsane, a uwierzcie, że trudno się złościć, gdy ta druga osoba pcha do nas swój dzióbek ;)

Wspólne zasypianie

Kiedyś nie doceniałam siły tego rytuału. Myślałam, że skoro jedna osoba ma więcej pracy, to zgodnie z logiką może spokojnie kłaść się do łóżka później. I oczywiście – może, ale takie rozwiązanie nikomu nie wyjdzie na dobre. Wspólne zasypianie ma bowiem w sobie magiczną moc. To wtedy wtulam się w Drwala i nadrabiamy czułości, na jakie w ciągu dnia nie było czasu. To wtedy mówimy sobie o tym co nas cieszy, co martwi, co chcielibyśmy zrobić i dokąd w przyszłości pojechać. To wtedy upajamy się wzajemną, nagą bliskością.

I owszem, zdarzało się tak, że jedno z nas zasypiało wcześniej, ale te sytuacje mogłabym policzyć na palcach. Tym bardziej, że gdy to pierwsze kładło się do łóżka, drugie nie wytrzymywało i… dołączało do niego :)

Codziennie czysta karta

Oboje popełniamy błędy, obojgu nam zdarza się rzucanie niepotrzebnych słów, zbyt ostry ton lub efektowne tłuczenie talerzy ;) Wiemy jednak, że w miłości nie ma miejsca na chowanie urazy, bo robienie z siebie męczennika raczej nie pomoże wskrzesić motyli w sercu. Oczywiście nie mam tu na myśli żadnych poważnych grzechów, bo one są materiałem na zupełnie inny tekst – chodzi mi o to, że życie jest za krótkie, by się na siebie gniewać, więc o wiele lepiej zaczynać nowy dzień z czystą kartą – i lekkim sercem.

Doskonale pamiętam noc, w której Drwal zasnął wypięty tyłkiem do mnie, zagniewany jakąś bzdurą. On się obraził, ja byłam zbyt dumna, by wyciągnąć rękę i choć jego tyłek jest absurdalnie seksowny, to jego widok nie sprawiał mi wówczas radości. Wtedy właśnie postanowiłam, że to ostatnia taka noc i już nigdy więcej nie pójdziemy spać w gniewie – choćbyśmy mieli się kłócić i przepraszać przez całą noc. Cóż, w ostateczności można przecież sięgnąć po niezawodny seks na zgodę ;)

Okazywanie uwagi

Jedną z rzeczy, jakie uwielbiamy w naszych nowych partnerach jest to, że szczerze się nami interesują. Pytają o nasze pasje, komplementują, zauważają to, że mamy nowe buty lub inaczej spięte włosy. Z czasem atencja jednak słabnie, a nasz partner zaczyna wydawać się nudny, przewidywalny i nieatrakcyjny. Czy jednak tak musi być?

Gdyby musiało, nie stawiałabym tego pytania ;) W dojrzałym związku uwaga jest tak samo potrzebna jak w tym z miesięcznych stażem – i szczerze mówiąc mamy tu nawet więcej pola do popisu. Możemy przecież nie tylko pytać partnera o to, jak minął mu dzień, jak się czuje i co słychać w pracy, ale też dbać o to, by rozwijał swoje pasje. Jedną z rzeczy, za które kocham Drwala do obłędu jest to, że to on pilnuje, bym nie zatraciła się w mojej pracy (co z moim temperamentem było dość łatwe) i od czasu do czasu robiła to, co zawsze sprawiało mi dziką przyjemność. Tak właśnie działa okazywane uwagi po latach – zauważasz nie tylko to, że żona ściągnęła wreszcie wałki z głowy, a na stole dla odmiany wylądowała pomidorowa a nie rosół, ale przede wszystkim nie pozwalasz jej zapominać, że jest atrakcyjną, pełną pasji kobietą.

Seks i czułość, czułość i seks

Nie ma związku bez pocałunków, dotykania i seksu. Jeśli dwoje ludzi żyje ze sobą bez seksu, co zdarza się niestety w wielu wieloletnich małżeństwach, to jest to jedynie podsycanie jakiejś chorej iluzji. Wiem, że to co piszę nie spodoba się części z was, ale miłość wymaga bliskości, a zaspokojeniem bliskości jest seks – bez tego miłość może być co najwyżej relacją przypominającą rodzeństwo.

To seks sprawia, że czujemy się akceptowani, pożądani i zespoleni w jedną kosmiczną całość, która jest w stanie przezwyciężyć każdą przeciwność losu. To w seksie się oddajemy bez reszty, przekraczając nasze własne granice. To seks i wszystkie jego miniatury – od pocałunków po ciągłe szukanie się dotykiem – mówi mojemu Drwalowi: tak, jestem Twoja – i tylko Twoja chcę być.

Pielęgnujemy te rytuały, bo po prostu wiemy, że warto. Bo to, co włożymy w ten związek teraz, będziemy mogli wyjąć za kolejną dekadę, czy dwie. Bo lepiej wierzyć w na zawsze, niż poddawać się przy pierwszej trudności.

A wy? Jakie rytuały łączą na zawsze was?

 

 

Komentarze42 komentarze

  1. Alicja <3 napisalas piekny tekst.. Mam to szczescie ze z Moim mezem mam podobne rytualy :) chociaz moglabym dodac jeszcze ze potrafimy w weekend cala noc siedziec ogladac filmy przytulac sie itd potem jestem jak zombi rodem z serii Resident Evil ale kocham to :* gratuluje Wam uczucia i Siebie. Pozdrawiam. Matka Polka :)

  2. Dokładnie tak. Zawsze dzień dobry i dobranoc. Zawsze buzi na dowidzenia i zawsze po wejściu do domu. I zawsze ale to zawsze i obowiązkowo SMS – dojechałem albo dojechalam :)

        • To chyba najlepsze uczucie na świecie – czuć, jak bardzo jest się dla kogoś ważnym i odwzajemniać to. Gdy jedno spojrzenie może polepszyć humor, jeden dotyk sprawić, że mija cały gniew. Tak zwyczajnie, sama obecność ukochanej osoby wystarczy, żeby wszystko było tak jak powinno :)

    • Znam takie 2 pary. Nawet im w pewnym momencie zazdrościlam. Okazało się ze w jednej z nich partner juz od dawna miał kochanke, w przypadku drugiej pary- miał nawet dziecko. Żadnego z tych związków nie dało się uratować. Tak więc czułe gesty nie zawsze są wyznacznikiem miłości i wierności….

      • Alicja

        I naprawdę nie znasz ani jednej normalnej, szczęśliwej pary, która jest dla siebie czuła?
        Bo ten komentarz brzmi trochę jak: „zazdrościłam im, ale mam satysfakcję, że im nie wyszło” ;)

        • Nie zrozumiałas Alicjo mojego przekazu. Chciałam tylko nadmienić ze te czułe gesty absolutnie ale to absolutnie nie muszą świadczyc o szczerej i oddanej miłości. Broń Boże nie chce Cię tu zniechęcać, sama jestem w szczęśliwym związku i tez chciałabym czasem by wszyscy widzieli jak mi jest z Nim cudownie. Trzymając się jednak konkretnie Twojego tematu, wiem, że czułe gesty CZASEM są oznaką zwykłego zakłamania. Tak naprawdę ludzie którzy się kochają niekoniecznie muszą manifestowac swoje uczucia przy innych. W jednej z tych par o których piszę nie uwierzylabys jak bardzo może być czuly mężczyzna…… To nie do opisania. I to wieczne pożądanie w jego oczach, oczywiście w stosunku do jego partnerki. Był tak czuly, tak bardzo czuly, że az zdradzał ja z kilkoma bardzo młodymi kobietami. Tak więc czujnosci nigdy za wiele. Podrawiam Was gorąco i miejmy nadzieję że w naszych związkach nic złego się nie wydarzy, czego Wam jak i sobie życzę.

          • Alicja

            Wiem, że nie muszą – ale mogą. Na szczęście nie wszyscy są zakłamani, nielojalni i zwyczajnie podli. Na świecie jest wielu porządnych facetów – porządnych kobiet – i po prostu wolę wzorować się na nich ;)

          • Te gesty opisane w tekście sa wlasnie tymi których nie widzi i nie słyszy nikt oprócz nas. One nie sa na pokaz. Choc przeraża mnie mysl ze ktoś moze byc tak zakłamany by okłamywać druga osobę w taki sposób ale niestety zdarza sie. Jakby nie było ja wychodzę z założenia ze chce mojego męża traktować tak by nie żałować potem ze było za mało mojej miłości i uwagi.

  3. My jutro obchodzimy dopiero pol roku bycia razem, ale po tym tekście mam wrażenie, ze idziemy w dobra strone, bo mamy praktycznie takie same rytuały jak Wy (może jeszcze dodałabym SMS z buziaczkiem, ot tak co kilkadziesiąt minut, zeby umilić sobie wzajemnie czas w pracy;) ) a jesli juz w ten sposób dbamy o nasz związek, to ufam ze za x lat, będziemy zbierać tego owoce :)

  4. Poza dzień dobry i dobranoc, buziakiem na powitanie i pożegnanie, jest wspólny posiłek – zawsze razem gdy oboje jesteśmy w domu. I pocałunek w samochodzie gdy już dojedziemy gdzieś na miejsce ale jeszcze przed wyjściem z auta. :)

    • Alicja

      Zapomniałam o tym ostatnim! :)
      A wspólne posiłki traktujemy tak naturalnie, że nawet nie pomyślałam, by je zaliczyć do rytuałów :)

  5. Najpiękniejszym rytuałem jest to jak On wychodzi do pracy i zawsze wstaje dużo wcześniej niż ja, ale nie wychodzi z domu dopóki nie wycałuje każdego centymetra mojego ciała, który wystaje poza kołdrę ;)

  6. U nas codzienny tekst z rana to „cześć, wyspany/wyspana?” i buziak…..
    Pracujemy razem ale w ciągu dnia to nie widujemy się w ogóle, za to dostaję od mojego M. karteczki przekazywane jak za szkolnych czasów…. ostatnio dostałam z tekstem „idziemy i narysowany grzybek: – bo uwielbiamy chodzić po lesie i zbierać grzyby, a że czasem…. mniam….
    Jesteśmy razem już ponad 8 lat…. jak gdzieś wyjeżdżam to zostawiam na blacie w kuchni listę do zrobienia;) i zawsze na końcu piszę kocham cię mocno – a mój M. zawsze odrywa i na lodówkę wiesza…. mamy już całkiem pokaźną kolekcję tych moich kocham cię.

  7. Oprócz pocałunków na przywitanie i pożegnanie, zawsze przed jedzeniem dajemy sobie buziaka i czule mówimy ‚smacznego kochanie’.

  8. Czy myśleliście nad wydaniem książki? Myślę, że byłoby wielu chętnych na jej zakup. Można by też komuś podarować ją w prezencie. :) Uwielbiam Was czytać! Pozdrawiam.

  9. a co w momencie, gdy wszystko inne się zgadza tylko brak tej czułości? Gdy wypływa ona tylko z jednej strony? Gdy wiem, że nieziemsko kocha, że jesteśmy szczęśliwi, planujemy wspólną przyszłość. Ale brak tego podejścia i pocałowania, brak tego pragnienia, pożądania. 3 lata razem, plany na przyszłość, szczęście, a mi tego tak straszliwie zaczyna brakować? Rozmowa jest trochę jak do ściany – „przecież wszystko ok”. Bo jest ok. Bo dzień dobry i dobranoc jest, bo przytulasy, wspólne spędzanie czasu. Nie muszę mieć szalonego Greya, ale po prostu faceta, który pragnie mnie z całych sił nie tylko w pierwszym roku bycia razem…

    • Alicja

      Zapytam przewrotnie: skąd wiesz, że „nieziemsko kocha”? Przecież miłość to także czułość, potrzeba bliskości i jakakolwiek namiętność. Zawsze tak było między wami? Bo z tego co piszesz wynika, że pierwszy rok był taki, jak chciałaś, dopiero potem wszystko ostygło… Może więc Twój facet ma taki właśnie charakter?
      Zerknij do tego tekstu: http://bezfartuszka.pl/seksualnie-niedopasowani-sprawdzic/

  10. A ja juz nie pamietam naszych rytuałów .Było dobrze przed slubem po slubie na poczatku tez ,ale potem przyszly dzieci wkradla sie rutyna on zapracowany ja w domu z dziecimi aktualnie.Moze i by bylo wszystko ok tylko ze juz 2 razy zawiodlam sie na mezu bo odkrylam ze pisal z innymi dziewczynami i mimo ze go kocham juz nie wiem co mam robic . A chcialabym byc znowu taka szczesliwa jak na poczatku zwiazku heh.

    • Alicja

      Magdo, w jakim jesteście wieku? Bo to, co piszesz o swoim mężu wyświetla mi w głowie obraz niedojrzałego faceta, którym trzeba porządnie wstrząsnąć…

  11. a co gdy brak czułości? wszystko inne jest, plany na przyszłość, szczęście, ale pocałunków, pożądania trochę brakuje? A aranżować tego wyłącznie z jednej strony czasem już nie mam siły. Jestem kobietą i niezwykle tego potrzebuję. Na początku to było, a teraz brak.

    • Alicja

      A pytałaś szczerze swojego faceta o powód? Może ma jakiś problem, coś go trapi albo ma Ci coś za złe? Najlepiej zacząć od szczerej, otwartej rozmowy :*

    • Mam identyczny problem.. Jak już coś zainicjuje to jest super, ale sam z siebie nic :( Próbowałam z nim rozmawiać, ale zawsze wychodzi z tego kłótnia, on twierdzi, że taki jest po prostu.. Ale ja się upieram, że wcześniej taki nie był.. Też potrzebuję poczucia bycia atrakcyjną i pożądaną w oczach mojego mężczyzny, to naturalne przecież..

  12. Tak, tak, książka! Gdzie łateiej niż na stronie zajrzec do ulubionego fragmentu czy dotykając kartek, poszukiwać i czuć zmysłową przyjemność z szelestu stron obiecujących …

    • Alicja

      Książka nam się szczerze marzy! :D ALE – każdą chwilę poświęcamy waszym komentarzom, mailom, wiadomościom i nowym tekstom, więc nie mamy pojęcia, kiedy ją napisać :))

  13. Uwielbiam dotyk. Najbardziej taki jakby mimowolny: odgarnięcie włosów, przejechanie dłonią po plecach, posmyranie po ręce. Nie jakoś z namaszczeniem, po prostu, ot, przypadkiem. Ale te przypadki mówią najgoręcej: Jesteś mój, jesteś moja…

  14. Mój Luby oprócz dzień dobry i dobranoc zawsze życzy mi milego dnia. A takim naszym małym rytuałem jest pisanie karteczek (np. Kocham Cię, Nie mogę się doczekać aż wrócisz lub Jesteś moim ideałem) i umieszczanie ich z zapakowanym drugim śniadaniem do pracy. ;) Na początku było od czasu do czasu, a teraz weszło nam w krew 😀 Poprawia humor na caly dzień ;) Pozdrawiam. Ps. Przepiekny tekst ;)

  15. Niestety, w naszym życiu nie ma miejsca na wspólne zasypianie ze względu na późne powroty do domu mojego mężczyzny po pracy. Jednak zawsze kiedy już znajduje się w naszym łóżku witam go ogromnym przytulasem, a ja dostaję buziaczki. Ważne, aby każdy odnalazł swoje własne rytuały, które scalają związek w całość ;)

  16. Po18 latach razem i obecnym stanie psychicznym obojga, już nic z powyższej listy nie występuje. Także… taki komentarz. W sumie jesteśmy razem chyba tylko dla dziecka, które właśnie wchodzi w bardzo trudny okres. Albo dlatego, że ona sama nic nie chce, nie ma pracy, nie chce nic robić. Ja od dawna mam tego dość.

  17. Padło hasło o książce ,przemyslcie to bp macie potencjał :) czytałam kiedyś pewien poradnik partnerski niestety nie pamiętam tytułu ani autora ,czytałam bo lubię . W zasadzie seksu w pełnym tego słowa znaczeniu nauczyłam się z książek . Obecnie mija nam 5 rocznica ślubu a jest nawet lepiej niż na początku ,buziaki powitalne mają ogromne znaczenie i ogólnie czytając twój tekst w pełni się zgadzam. I teraz wracając do książki bardzo się przyda właśnie wieloletnim związkom :,,orgazm a tak czekaj,w czerwcu miałam,, ostatnio powiedziała mi to siostra ,no szlag mnie trafia … zróbcie z obrazkami dla mojego szwagra i innym podobnym! Dobra rozpisalam się :) uwielbiam was ! Szczęścia!

  18. Zastanawialam sie co by dodac nowego od siebie- od NAS :)
    Dzien dobry i dobranoc z buziakiem.
    Zawsze zasypiamy razem.
    Wspolne posilki.
    Nie wychodzimy z domu bez buziaka-NIGDY!
    NIGDY-nie spimy w osobnych lozkach nawet bo burzy stulecia!
    Powtarzanie sobie „Kocham Cie”
    Dzisiaj uswiadomilam sobie ze mamy jeszcze jeden rytuał!! Moj P musi byc nieskazitelnie ogolony do pracy,codzienie prosi mnie, zebym posmarowala mu brode balsamem po goleniu,kiedy dzisiaj tego nie zrobil zreflektowalam sie ze cos jest nie tak. Pytam go dlaczego? „Skarbie, zle sie czujesz, nie spalas,lez sobie”
    Niestety, Wasza, Alicjo i Drwalu, ” Codziennie czysta karta” sie nie sprawdza… Jestesmy chyba zbyt uparci… ( ja zazwyczaj bardziej…)
    Pozdrawiam i zycze milego dni :)

  19. Niestety nie zdawałem sobie sprawy z tego, że takie niby drobiazgi mogą mieć tak duże znaczenie. Uświadomiłem sobie dzień przed tym, nim trafiłem na ten tekst. Niestety trochę za późno. Z powodu właśnie takich zaniedbań i niedociągnięć najdroższa mi osoba wczoraj ode mnie odeszła mówiąc, że potrzebuje przerwy. Ale przecież oczywistym jest co taka przerwa może oznaczać :(

    • W każdym razie przemyślałem sobie wszystko i stworzyłem listę wszystkiego, co należałoby poprawić. Wciąż jesteśmy zmuszeni do tego, by mieszkać razem, wiec dzięki temu tez ona może obserwować moja gruntowną przemianę, którą opieram glownie na sobie. Bo wiem, że jeśli chcę by do mnie wróciła musze ogarnąć siebie i swoje życie najlepiej jak mogę zamiast załamywać sie i prosić o powrót ze łzami w oczach. Chce się stać kimś, kogo sam będę potrafił zaakceptować i pokochać, a wtedy może i Ona zobaczy, że ten nowy ja, to ktoś, kim warto spróbować jeszcze raz.

  20. Najgorzej jak znika ktoś z kim się spędzało czas ostatnie pół roku l, ktoś kto sprawił że byłaś szczęśliwa, On był tym pierwszym, zapewniał że zależy, że jestem ważna mimo odległości dawalismy rade bo chcieliśmy a nagle pod koniec roku przestaje się odzywać nie daje znaku życia po prostu i znika jakby nigdy nic… I nagle całe szczęście znika nic ne ma sensu… I człowiek się zastanawia po co było to małe pożegnanie w czasie powrotu na swoje strony takie jak zawsze z przytulaniem i ciepłym słowem…
    Dobrego Roku Wam. . :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter