10 zasad komunikacji w związku

7

A co, gdyby się okazało, że większość Twoich problemów wynika ze złej komunikacji? I że wystarczy nad tym trochę popracować, by związki stały się lekkie i przyjemne?

Wiem, że wolicie, gdy zamiast o relacjach opowiadamy o tym Ile razy można skończyć kobietę, ale aby kończyć, trzeba w ogóle zacząć – i tu bardzo przydaje się interesująca rozmowa. O tym pisaliśmy zresztą nie raz, chociażby w tekstach: Jak rozmawiać z mężczyznami i Jak rozmawiać z kobietami. Tym razem chcę się z wami podzielić prostą, uniwersalną instrukcją, która nie tylko pozwoli dogadać się ze swoim partnerem (a także przyjacielem, koleżanką, siostrą, rodzicami, nową znajomą czy kimkolwiek innym), ale także wyjść z twarzą z konfliktowej sytuacji.

Szczerze żałuję, że tych zasad nie uczą nas w szkole. Uczymy się budowy pantofelka, podbojów Aleksandra Wielkiego albo wzorów chemicznych, które nigdy w życiu nam się nie przydadzą. Gdyby zamiast tego uczono nas rozmawiać, empatycznie słuchać i budować szacunek do samego siebie, to ten świat byłby lepszym miejscem, a my sami nie mielibyśmy tylu nerwic. Cóż, trzeba to wszystko nadrobić i samemu czerpać ile tylko się da.

Nie będę wam obiecywać, że z pomocą tych wskazówek rozwiążecie każdy problem na świecie, bo tak nie jest. Mogę wam jednak obiecać, że stosując się do tych zasad będziecie zawsze mieć szacunek do siebie samych, trzeźwo ocenicie wasze obecne związki, rozwiniecie te, które są dla was dobre i zakończycie te, które od dawna są tylko źródłem cierpień. Miłość jest prosta – jest albo jej nie ma. A dobra komunikacja pomoże w porę to ocenić.

1. Mów wtedy, kiedy Cię słuchają

To jest najbardziej podstawowa zasada komunikacji i warto ją stosować w każdej relacji – z przyjacielem, siostrą, mamą, koleżanką… i oczywiście w związkach, bez względu na długość stażu. Jeśli czujesz, że masz coś ważnego do powiedzenia, zaczynasz rozmowę i widzisz, że on nie chce słuchać – odpuść. Nie ma żadnego sensu w mówieniu do kogoś, kto nie jest tym w danej chwili zainteresowany, choćbyśmy uważali, że jesteśmy najważniejsi i każdy ma nas słuchać. Nie jesteśmy najważniejsi. Trzeba pozbyć się tej iluzji, że każdy musi nas zawsze słuchać i z nami rozmawiać, że zawsze jest ochota na rozmowę. Jeśli widzisz, że Twój facet nie słucha co do niego mówisz – odpuść. Może to po prostu niewłaściwy moment, może ma coś innego na głowie, a może nie chce z Tobą rozmawiać i ma do tego prawo. A może moment jest właściwy, tylko facet nie jest. Z tym wiąże się punkt dwa, czyli:

2. Nie zgaduj

Twój partner nie słuchał, gdy do niego mówiłaś, a Ty już tworzysz w głowie czarne scenariusze? “Nie słuchał, więc może kogoś ma? A może mówiłam za cicho? A może brzydko wyglądałam? A może on jest na coś chory albo ma problemy w pracy?” Nie zgaduj, bo to nie ma żadnego sensu, w ten sposób i tak nie poznasz prawdy. Zamiast zgadywać skup się na czymkolwiek innym, zajmij głowę. Nie pozwól, by te zgadywanki całkowicie zdominowały Twój umysł, bo po prostu będziesz od tego wariować.

3. Nie wymuszaj

Są trzy rzeczy, których nie znoszę najbardziej na świecie. Jedną z nich jest wymuszanie na mnie rozmowy, gdy absolutnie nie mam na nią ochoty. Wiecie, o jakiej sytuacji mówię? np o takiej, gdy ktoś jest natrętny i mimo braku waszej uwagi przez cały dzień wymusza kontakt dzwonieniem lub wiadomościami kończącymi się pytaniem. Albo gdy facet bardzo Cię zranił i zamiast przeprosić, próbuje wymusić kontakt. Takie mało wyrafinowane prowokacje, które mają wymusić odpowiedź. “No tak, nie odbieraj, kim ja przecież jestem, prawda?”, “to co, już nie rozmawiamy?”, “Teraz widzę, że nie jestem dla ciebie ważny. Prawda?”

Wymuszanie jest jak wchodzenie przez płot na prywatny teren, na którym nas nie chcą. Postępując w taki sposób pokazujemy, że jesteśmy skrajnymi egoistami, którzy nie rozumieją, że drugi człowiek – to drugi człowiek. 

4. Nie pouczaj 

“Kiedyś przejrzysz na oczy”, “Dorośnij”, “Dojrzejesz to może zrozumiesz” – takie teksty mają siłę tylko raz. Powtarzane w każdej rozmowie nie tylko stają się kompletnie pozbawione znaczenia, ale też sprawiają, że stajemy się śmieszni i żałośni. I wiem to z własnego doświadczenia, bo jeszcze kilka lat temu miałam niezłe zapędy do zabaw w patetyczną nauczycielkę ;) 

Jeśli w chwili kryzysu chcesz sięgnąć po takie zdanie, to pamiętaj o tym dwóch rzeczach. O tym, że jak już mówiłam ma siłę tylko raz – i że aby miało odpowiedni wydźwięk, Ty musisz być absolutnie fair i racja musi być po Twojej stronie. Nie można pouczać, zachowując się przy tym skandalicznie. Nie można najpierw puścić wulgarnej wiązanki wyzwisk, obrażać kogoś, prowokować, a na koniec próbować dyscyplinować “z góry”. To znaczy można, bo kto nam zabroni – ale będzie to zawsze żałosne.

5. Więcej nie znaczy lepiej

W dobrej rozmowie nie chodzi o ilość wypowiedzianych słów, ale o ich jakość i barwę. Im jestem starsza i bardziej świadoma, tym bardziej cenię szczere i proste rozmowy. Nie potrzeba wielu słów, by powiedzieć, że kogoś kochamy, że mamy problem, że jest nam przykro. Nie ma sensu zasypywać rozmówcy tysiącem wiadomości, jakby zamęczenie kogoś na śmierć miało doprowadzić do tego, że racja będzie po naszej stronie. Nie ma sensu wykłócać się do ostatniego słowa, prowadzić monologi, na siłę przekonywać do swojej racji. Bo i po co? Czy nie lepiej mówić mniej, a mądrzej? Szanując to, że druga strona nie ma żadnego obowiązku nas słuchać?

6. Milczenie to też odpowiedź 

Nie bez powodu mówi się, że milczenie jest złotem, skoro daje nam oparcie w tak wielu życiowych sytuacjach. Ktoś jest dla Ciebie wredny? Odpowiedz milczeniem. Ktoś prowokuje Cię do kłótni? Odpowiedz milczeniem. Ktoś mówi cokolwiek, z czym nie czujesz się komfortowo? Odpowiedz milczeniem.

Milczenie nie jest odpowiedzią na wszystko, ale sprawdzi się zawsze, gdy ktoś chce nas poniżyć, ośmieszyć, zranić. I gdy jest to incydentalne, bo gdy partner nas prowokuje i źle traktuje od roku, to trzeba to zakończyć, a nie znosić w milczeniu. 

Milczenie pomoże nam też, gdy to my popełniliśmy błąd. Powiedzieliśmy coś złego swojemu partnerowi i on nazwał nas skrajnie zepsutym człowiekiem? Cóż, lepiej się z tym zgodzić, zamknąć swoją niewyparzoną buzię, a gdy sytuacja się uspokoi udowodnić mu, że się jednak takim zepsutym nie jest. Czynem, nie słowami.

7. Słuchaj uważnie

Umiejętność słuchania jest bardzo trudna, ale gdy się ją w sobie wykształci i udoskonali, można stać się lepszym, przyjemniejszym i bardziej interesującym człowiekiem. Przy czym pamiętajmy, że to, że taksówkarz opowie Ci o problemach z żoną albo sąsiadka w windzie poskarży się na swojego wnuka nie będzie świadczyć o tym, że Ty jesteś dobrym słuchaczem, tylko że oni są neurotykami. 

Słuchanie to coś więcej niż pozwalanie, by ktoś mówił. To rozumienie, że to, że ktoś się przed nami otwiera jest darem i przywilejem. Empatyczne słuchanie to próba zrozumienia intencji tej drugiej osoby, a nie pokazywanie swojej mądrości, wtrącanie własnych refleksji czy udzielanie rad, gdy nikt o nie nie prosi.

8. Bądź interesującym rozmówcą

Jak sprawić, by druga osoba sama chciała z nami często rozmawiać? Nic prostszego! Wystarczy, że będziemy dla niej interesujący :) Tak często wyglądają początki naszych związków: rozmawiamy, bo jesteśmy szczerze ciekawi drugiej osoby, tego co robi, czym się interesuje, czy ma jakieś pasje. Często piszecie do nas, że po dziesięciu latach małżeństwa nudzicie się w związku, bo rozmowy dotyczą tylko listy zakupów. Cóż, może to zabrzmi brutalnie, ale gdyby każda z takich znudzonych osób wzięła się za siebie, popracowała nad własnymi zasobami (sportem, wiedzą, sztuką, czymkolwiek) to miałaby o czym ciekawie opowiadać.

Jest także druga strona medalu: zainteresujmy się tym, co robi nasza połówka. Większość romansów zaczyna się od tego, że ktoś czuł się niedoceniany w związku, przezroczysty i nagle pojawiła się osoba, która nas dostrzegała i była nas ciekawa. A to przecież można osiągnąć we własnym domu. 

9. Pilnuj własnych granic

Gdy pierwszy raz usłyszałam, że największą inwestycją życia jest pracowanie nad własnymi granicami, zupełnie nie rozumiałam tego pojęcia. Wydawało mi się to absurdalne, bo granice kojarzyłam z blokadami i zamykaniem się na drugiego człowieka. To myślenie było oczywiście błędne, bo rozumienie swoich granic to rozumienie swojej odrębności od drugiego człowieka. I jest to kluczowe dla prowadzenia szczęśliwego życia. 

Człowiek, który ma słabe granice, zlewa się z innymi, na przykład z partnerem. I jest przez to egocentryczny, bo ciagle wymaga od partnera, że on będzie brał odpowiedzialność za każdą sytuację, spełniał każdą potrzebę, słuchał każdej pretensji, narzekania, niezadowolenia. Osoba ze słabymi granicami nie rozumie, że świat nie kręci się wokół niej. Jest lepka. Męcząca. I w którymś momencie każdy będzie chciał się jej pozbyć.

Przeciwieństwem egocentryka jest osoba z mocnymi granicami, która doskonale wie, gdzie kończy się jej teren. Gdy przebywa się z taką osobą ma się wrażenie, że rozmowa z nimi jest lekka i przyjemna, nawet wtedy, gdy dotyczy trudnych tematów. Z takimi ludźmi chce się przebywać i tworzyć związki. I co najważniejsze: można to w sobie wypracować.

10. Nie oczekuj miłości

Gdy zaczynasz rozmowę z kimś, kto jest dla Ciebie ważny, nie oczekuj miłości, nie oczekuj niczego – to nie brzmi optymistycznie, ale daje szczęśliwe efekty. Gdy wracam do domu po ciężkim dniu w pracy, nie mam pojęcia w jakim nastroju będzie Drwal. Kocham go i czuję się dobrze osadzona w tej miłości, ale mam świadomość tego, że czasem latają między nami talerze, a temperatura jest bliska wrzeniu. 

Wracam więc spokojna i ciekawa tego, w jakim humorze go zastanę, ale nie oczekuję, że on zrobi lub powie cokolwiek konkretnego. Nie oczekuję miłości, choć chciałabym ją zawsze dostawać. Jeśli Drwal jest akurat w nastroju miłosnym – to cudownie, ale jeśli jest w bojowym, to znaczy, że ma jakiś powód. I zapewne rozwiążemy to razem, ale to musi być jego decyzja. 

I być może to właśnie dlatego, mimo kilkunastu lat naszego związku, wciąż mówimy sobie niemal o wszystkim i jesteśmy siebie tacy ciekawi. Spragnieni i dociekliwi, ale przy tym delikatnie uważni. Spieramy się, kłócimy, ale nigdy nie przestajemy rozmawiać, a między wszystkimi rozmowami raz po raz umieramy… z miłości. 

Summer Sale do -33% - Braletka, Biustonosz, Koronkowa Bielizna, Letnie sukienki

Komentarze7 komentarzy

  1. 10 zasad etyki i poszanowania godności człowieka, której nie nauczyli nas ci, którzy powinni.
    10 błędów które powielamy, bo nie chcemy się przyznać do porażki na szczeblu JA ZAWIODŁAM/EM.

    10 możliwości, aby to zmienić.

    Czytam głównie wasze inspiracje. Emocjonalne więzi, zasady wspólnego życia powiedzmy, że znamy. Powiedzmy, a mimo to, i mimo tego co napisze niżej, mam nadzieję, że każda para z długoletnim stażem czuje co ja – nadzieję, radość, że zna się w 90% jak działa jeden neuron w głowie ukochanej osoby. Ale to tylko możliwość, nigdy nie można być pewnym! :) A po tylu latach.. TYM BARDZIEJ.

    Kilkanaście lat.
    Mamy dda, oboje, a tworzymy szczęśliwą rodzinę. Ze swoimi problemami. Byłam ofiarą wykroczeń seksualnych 2l temu i teraz wróciłam do was, żeby… Się przełamać.
    Ciężko jest takie cholerstwo przeżyć, kiedy w domu jest mąż. Kochający. Czujesz się mimo wszystko… Jak szmata. Ktoś wykorzystał Twój wizerunek, Ciebie. Nie wiesz do kogo należysz. Czy coś w tobie nie sprowokowało. Czujesz się, jakbyś zdradziła. Jakbyś nie była jego.
    Trudny temat.
    Ale – w zasadzie już prawie dwa lata od tego minęły, dwa razy się wydarzyło – “co nas nie zabije to uczyni słabszym”. A wtedy jedyna droga jaką została, to w górę :)

    No i idziemy. Z typowego, nastoletniego zakazanego przez rodzicow-idiotow (i agresorów oraz fanatyków religijnych) love story o jakim wiele kobiet skrycie możliwie marzy, jesteśmy tu. Pierwszy kochanek, pierwsza kochanka.

    Dzięki za inspiracje. Jest mi trochę łatwiej kiedy mam w głowie plan. Zrobiliście przez te lata kawał dobrej roboty, pomagając innym w tej trudnej sprawie.

    • Alicja

      Marto, najważniejsza jest samoświadomość. DDA niesie ze sobą wiele trudnych odcieni (sama wiesz najlepiej), ale jeśli jesteśmy ich świadomi, to każdy z nich jest do pokonania. Nie jest łatwo, ale z pewnością jest warto. Jeśli znajdziesz chwilę to napisz, w jaki sposób pracujecie nad sobą i nad waszym związkiem – czy przeszliście tę drogę sami, czy z pomocą terapii. Mamy tu tak wiele kobiet, które zmagaja się z wszystkim, co niesie DDA – poczuciem odrzucenia, lękiem, strachem czy ciągłym uczuciem wstydu – i każda taka historia jak Twoja jest dla nich z pewnością na wagę złota. Sami przymierzamy się do dużego bloku tekstów z tego zakresu, może jest coś, co Twoim zdaniem powinniśmy poruszyć w pierwszej kolejności?

      A jeśli chodzi o wasze love story – rozumiem doskonale i trzymam za was mocno kciuki ❤️

  2. Witam 🥰 pierwsza! I do tego pierwszy komenatrz – na trafiam na wasz blog jakoś miesiąc temu – pochłonęłam go bardzo szybko, każdy jeden artykuł wniósł coś do mojego życia (szczególnie te pikantniejsze 😋) jestem mega wdzięczna, że dzielicie się swoim życiem, swoimi doświadczeniami i wspaniałymi radami 🥰 bardzo to że mną rezonuje, chłonę jak tylko się da 🥰 dziękuję kochani i z niecierpliwością czekam na kolejne artykuły 🥰
    Ściskam was mocno

    • Alicja

      Klaudio, dziękuję za Twój komentarz! A może jest jakiś temat, na który czekasz szczególnie? mamy kilka w opracowaniu, więc może akurat nasze tematy się pokryją :)

      • Dziękuję pięknie za odpowiedź :)
        Kiedyś w pewnym artykule na temat tryskania wspomniałaś, że nie można się posikać bo jest to niemożliwe gdy jesteśmy podnieceni. Ja to czasem mam wrażenie że się posikam i to blokuje mnie przed dojściem, czy mogłabyś rozwinąć ten temat? Byłabym wdzięczna bardzo
        Dziękuję
        Jesteście cudowni :)

Napisz komentarz