5 sposobów na dobry kobiecy orgazm – dla niej

3

Choć od publikacji pierwszego tekstu o kobiecej masturbacji i orgazmie minęło już kilka lat (!), to wciąż napływają do nas prośby o sporządzenie konkretnej instrukcji samodzielnego doprowadzenia się do miłosnych uniesień. Bo niby każdy słyszał, że pomaga w tym prysznic, ale co z tym prysznicem zrobić? czy polewać się wkładać do środka – to już nie do końca wiadomo.

Ten tekst kieruję więc do wszystkich kobiet, które mimo prób nie osiągnęły jeszcze porządnego orgazmu lub osiągnęły go, ale nie wiedzą jak go powtórzyć. Albo po prostu szukają nowych, miłych wrażeń. Zasady są dość jasne i nie wymagają nie wiadomo jakich inwestycji (większość opiera się na “pomocach”, które mamy w domu), więc można traktować ten tekst jako inspirację przy nagłej potrzebie rozładowania napięcia. Ja z tego korzystam, gdy Drwal wyjeżdża na swoje konferencje ;)

Wybrałam 5 sposobów, które nie zawiodły mnie nigdy i mam nadzieję, że nie zawiodą też was. Jeśli znacie inne, to koniecznie podzielcie się w komentarzach!

1. Zabawy pod prysznicem

Zabawy pod prysznicem budzą wiele emocji. Zwolenniczki (w tym ja) myślą przede wszystkim o miłej zabawie i szybkim dojściu, przeciwniczki podkreślają, że ta przyjemność uzależnia. Cóż, przypomnę tylko, że wszystko co gwarantuje odlot jest w tym kraju zakazane i uzależnia, więc trzeba po prostu stosować to z umiarem ;)

Teraz najważniejsze: jak brać prysznic, żeby było miło. Przede wszystkim trzeba się zrelaksować, bo powiem wam szczerze, że od tego zależy czas dojścia i stopień przyjemności. Gdy jestem spięta, całość zajmuje mi z dobre 5 minut i nie ma raczej fajerwerków. Gdy jestem rozluźniona, to w 5 minut skończę się dwa razy, a fajerwerki urywają mi sufit w łazience ;) Zaczynamy więc od rozluźnienia wszystkich mięśni, oczyszczenia głowy i kilku głębokich wdechów.

Gdy przygotowanie masz za sobą, to kieruj umiarkowany strumień wody wprost na swoją cipkę. Woda nie może być ani za zimna, ani za gorąca. Nie przesadzaj ani z siłą nacisku, ani temperaturą. Kieruj wodę świadomie, szukaj najbardziej wrażliwych miejsc (u mnie jest to łechtaczka) i baw się słuchawką prysznica, zmieniając kąt przyłożenia itd. Gdy poczujesz, że finał już blisko, to nie zabieraj wody, tylko staraj się wytrzymać i przeżyć jak najwięcej miłych drgawek.

Wskazówki praktyczne:

Dobrze jest uklęknąć, rozchylić nogi i w takiej pozycji rozpocząć zabawę – wtedy nie ma opcji, że przy silnym orgazmie upadniesz i zrobisz sobie krzywdę. Można ewentualnie oprzeć jedną nogę tak, aby była wyżej – wtedy mamy dobre dojście do łechtaczki i możemy ją drażnić w bardziej efektywny sposób.

Wskazówka numer dwa: gdy zechcesz się masturbować w wannie, czyli leżeć na plecach w wodzie i wtedy kierować dodatkowy strumień wody na cipkę, to pilnuj poziomu wody. Bardzo trudno jest dojść, gdy jesteśmy całe zanurzone, bo strumień prysznica ma wtedy za mały nacisk – trzeba więc pilnować, by cipka była ponad poziomem wody.

2. Zabawy paluszkami

Wiem, że ta metoda – choć pozornie najłatwiejsza – sprawia wam najwięcej kłopotów. Piszecie mi w często, że problemem jest tu początkowa suchość cipki, która daje nieprzyjemne wrażenie, ale też to, że trudno się skoncentrować i mimo kilku minut prób kończy się to wielkim fiaskiem.

Na szczęście mamy na to dwa sposoby:

Po pierwsze: kup sobie żel i trzymaj go zawsze w pobliżu swojego łóżka. Gdy najdzie Cię ochota na małe, kobiece co nieco, to nie będziesz musiała biegać naga po domu i szukać żelu w torebkach czy innych kryjówkach. Sama kiedyś tak szukałam, aż zanim go znalazłam, to przeszła mi ochota na cokolwiek.

Zanim zaczniesz swój erotyczny masaż, polej cipkę żelem – i wtedy zacznij zabawę. Gdy poczujesz, że żelu jest za mało, to możesz dodać go więcej, najważniejsze jest to, byś dosłownie czuła przyjemność już z samego masowania. Mi zazwyczaj wystarcza właśnie ten sposób, bo pozwala mi się odprężyć i szybko odpłynąć, ale jeśli mimo wszystko będziesz czuła się rozproszona, to na to też jest sposób:

Po drugie: przygotuj sobie małe porno – czyli coś, co bardzo szybko Cię nakręci. To może być pikantne opowiadanie, niewinne erotyczne gify, filmik z Twoim partnerem/ partnerką albo jeden z naszych wpisów:) To będzie taki Twój wentyl bezpieczeństwa, po który możesz sięgnąć, jeśli spadnie Ci skupienie.

A jeśli to wszystko nie pomoże, to zerknij na sposób nr 3:

3. Palce z dodatkowym twistem

Jeśli bardzo, ale to bardzo chcesz szybkiego orgazmu, bo masz w sobie takie napięcie, że zaraz Cię rozniesie – a masz na to dosłownie kilka minut, to wypróbuj “palców z twistem”. Twistem będzie coś, co możesz sobie delikatnie wsunąć w tyłek. Może to być zatyczka analna lub inny profesjonalny gadżet erotyczny, ale może to być także cokolwiek o obłym kształcie, to jest w Twojej ocenie bezpieczne. Ja kiedyś używałam do tego celu tuszu Loreala, którego końcówka kończyła się w łagodny szpic (taki jak np w tuszu Bambi). Tusz oczywiście wcześniej wyparzyłam. Ach, cóż to były za doznania… za każdym razem, gdy mdlałam na łóżku z Bambim w tyłku, wiedziałam co naprawdę oznacza slogan “ponieważ jesteś tego warta” ;)

Wskazówki praktyczne:

Rób wszystko tak, jak w punkcie nr 2, a więc żel i odpowiednie rozluźnienie. Jedyną różnicą jest zapewnienie sobie dodatkowej stymulacji tyłka, która wystrzeli orgazm w kosmos. Nie musisz oczywiście wprowadzać gadżetu głęboko – wystarczy nawet kilka centymetrów. Jeśli używasz czegoś nieprofesjonalnego, to połóż się na boku, by ten przedmiot przypadkiem nie wszedł za głęboko. Możesz też użyć palca drugiej ręki – to działa, ale może być nieco mniej wygodne.

I pamiętaj – myśl o bezpieczeństwie. Przygotuj sobie swój “twist” wcześniej, upewniając się, że jest obły, nie ma ostrych wykończeń, nie ma zdejmowanych elementów, które mogą zostać w środku i jest bezwględnie czysty. Lepiej mieć to przemyślane wcześniej, niż w chwili uniesienia nerwowo szukać czegokolwiek.

4. Ujeżdżanie poduszki

Doskonale pamiętam dzień, w którym jedna z was, dziewczyna o nicku “Bezpośrednia”, napisała mi, że do masturbacji używa rogów poduszki albo sofy. To było pod tekstem: Czym masturbują się kobiety. Przeczytałam ten komentarz, spojrzałam na swoją piękną poduszkę z Zara Home i pomyślałam: przyszła na Ciebie pora.

O tym, na jak wiele sposobów można ujeżdżać fotele, sofy i poduszki napiszę wam w odrębnym tekście – gdyż jest to niebywale zajmujący temat, któremu poświęciłam się bez reszty ;) By jednak nie zostawiać was z uczuciem niezaspokojenia dodam, że wystarczy miękki róg, o który ocieramy się cipką. Trzeba się po prostu rozebrać (choć można bawić się tak nawet w cienkiej bieliźnie), umieścić róg tak, by cipka znajdowała się bezpośrednio nad nim lub usiąść okrakiem na miękką krawędź fotela lub sofy. A potem poruszać się rytmicznie i przyjemnie podrażniać.

Ten sposób jest bardzo łatwy, choć wymaga nieco uwagi i skupienia. Jest za to świetny dla niewprawionych kobiet, ponieważ w przeciwieństwie do prysznica lub palców, nie wymaga świadomych ruchów ręką, a jedynie instynktownego ocierania. Trzeba tylko pamiętać, o praniu naszych poduszek, bo w przypadku obfitego orgazmu, nasz sekret może się wydać ;)

5. Wibrujący przyjaciel

Ten punkt, choć zawsze skuteczny i z fajerwerkami, celowo zostawiłam na koniec. Dlaczego? Bo jako jedyny wymaga sięgnięcia do portfela, choć osobiście uważam, że to jedna z ważniejszych inwestycji w życiu. Wibrator pomaga nam zrozumieć swoje potrzeby i poznawać ciało, pociesza w smutne dni, dodaje energii w te radosne, a w ostateczności może posłużyć za masażer karku i głowy. Można go stosować solo, ale też świetnie sprawdza się w związku, o czym napiszemy już niebawem.

Jeśli chcesz kupić swojego pierwszego przyjaciela, to pamiętaj przede wszystkim o tym, by miał wypustki na łechtaczkę. One są często nazywane “króliczkami”. Z takim uszatym przyjacielem możesz dojść w zaledwie kilkadziesiąt sekund, choć lepiej zacząć od wolniejszych obrotów i delektować się orgazmem nieco dłużej.

Wskazówki praktyczne:

Wibrator trzeba poznawać, więc na początku przetestuj go “na sucho”. Sprawdź jaką ma moc i jak się zachowuje na konkretnych programach. Gdy już postanowisz wypróbować go na sobie, miej pod ręką odpowiedni żel (najlepiej na bazie wody), szczególnie, jeśli zamierzasz wprowadzić swojego przyjaciela do środka. Ja używam swojego króliczka na różne sposoby – czasem przykładam go wyłącznie do łechtaczki, czasem masuję wibracjami całą cipkę, a czasem wkładam głowicę do środka, a wypustkę przyciskam do łechtaczki. I mimo wielkich starań leżę nieprzytomna już po kilku minutach od startu ;)

A wy co polecacie? Jakie metody działają u was najszybciej? I w jakim teamie jesteście: wibrator, poduszka czy prysznic? Czekam na wasze komentarze! :)

Summer Sale do -33% - Braletka, Biustonosz, Koronkowa Bielizna, Letnie sukienki

Komentarze3 komentarze

  1. Ojej, czytam i własnym oczom nie wierzę, że mój nick widnieje w Twoim poście 😊
    Bardzo się cieszę, że wypróbowałaś mój sposób masturbacji z poduszką i że Ci się spodobało 😃
    Miło mi się czyta, że w pewien sposób przyczyniłam się do części tekstu 😃
    Doznania są naprawdę fajne!
    Kto jeszcze nie skorzystał – nie zwlekajcie laski! :)
    Z Twoich 5 punktów znałam i wypróbowałam 4, po za palcami z dodatkowym twistem…

    W zależności od humoru, to jednak częściej jestem team poduszka, zaraz później team wibrator i najrzadziej team prysznic – chociaż dzisiaj do gry wchodzi właśnie on.

    Od lat Wasza wierna fanka,
    Bezpośrednia 😘❤️

  2. Cześć :)
    Ale się uśmiałam, jak napisałaś z Bambim w tyłku :p dobre! Nie Próbowałam jeszcze
    Chyba pora wypróbować

    No u mnie sprawdza się mój wibrator, z króliczkiem. Nawilżam się olejem kokosowym 😋
    No i oczywiście prysznic – uwielbiam, lubię lekko zimnawa wodę jakoś doznania są intensywniejsze 😁

    Z palcami jakoś mi gorzej wychodzi, ale może właśnie dlatego że cipka nie jest porządnie nawilżona.. Ale napewno spróbuję, dziękuję!!
    Robicie dobra robotę 😁

  3. U mnie poduszka to niemal 100% skuteczność dla szybkiego rozładowania się. Mam wibrator, mam też ten taki bezdotykowy masażer łechtaczki.. no fajne te zabawki, ale jak mam niewiele czasu i chcę w prosty sposób zrobić sobie dobrze, to podusia między nogi, pozycja leżąca na brzuchu i w kilka minut jestem zaspokojona 😊

    Fajnie, że piszecie o takich metodach, dobrze się to czyta. Palce z twistem kuszą, ale jednak boję się trochę użyć czegoś nie przeznaczonego do tyłka. Wystraszyłam się, jak kiedyś przeczytałam, że przedmiot może zostać wyciągnięty..🤔, myślę, że kupię sobie jakiś mini korek analny 😄

Napisz komentarz