5 sposobów na to, by zwiększyć jej ochotę na seks

8

W poprzednim tekście Od czego zależy ochota na seks obiecaliśmy wam konkretne wskazówki na to, by nieco ożywić tę przygaszoną strefę związku. I jak widać dotrzymujemy słowa! Nie przedłużając przedstawiamy 5 sposobów na to, by zwiększyć jej (lub jego!) ochotę na seks. Dla wygody i porządku skupimy się dziś na sytuacji, w której to mężczyzna chciałby częstszego seksu z kobietą – ale pamiętajcie, że większość tych wskazówek działa w obie strony.

1. Pomyśl o jej potrzebach

Nie mam tu na myśli potrzeb łóżkowych, ale ogólne potrzeby Twojej partnerki. W poprzednim tekście starałam się podkreślić, że na nic wieczorne starania czy wyrafinowany striptiz, jeśli jedna ze stron jest zmęczona, chora, zestresowana lub ma jakiś problem. Być może będzie to dla Ciebie dużym zaskoczeniem, ale gdy kobieta się czymś naprawdę martwi, to nie w głowie jej amory, a na zbyt nachalne próby zbliżeń może reagować złością. Złością nie na to, że masz ochotę na seks, tylko na to, że to jedyne, co Cię w takim momencie obchodzi.

Zanim więc zaczniesz swój godowy taniec, słuchaj, obserwuj, rozmawiaj. Pomóż, jeśli sytuacja tego wymaga. Okaż wsparcie, jeśli ona go potrzebuje. Otwarte ramiona i kilka czułych słów są lepszym afrodyzjakiem niż małże, lubczyki czy koronkowa bielizna, a wspólnie rozwikłany problem uwalnia przestrzeń bliskości i przyjemności.

2. Zadbaj o to, by seks dobrze się jej kojarzył

Kilka razy już wam wspominałam, że moje związki sprzed epoki Drwala nie należały do tych idealnych, a seks wielokrotnie był w nich fatalny. I nie chodzi o jakość samego aktu, ale o to, że brakowało w nim porozumienia i takiej pełnej bliskości, w której obie strony naprawdę się sobą cieszą. Jeśli choć raz w życiu mieliście wrażenie, że seks w waszym związku jest odbębnieniem wieczornej rutyny i że dobrze jest zacząć przed 22.00, żeby szybko skończyć i spokojnie się wyspać – to wiecie o czym mówię ;)

I wtedy los zesłał mi Drwala, który jako pierwszy pokazał mi, że na seks można czekać z ciekawością i ekscytacją – i mimo upływu lat, nigdy nie mieć dość. W jaki sposób się to stało? Otóż Drwal zawsze, od samego początku, dbał najpierw o moją przyjemność. Doprowadził nawet do tego, że ja – dziewczyna nad życie kochająca poranny sen – nie protestowałam, gdy on fundował mi nad ranem Śniadanie, czyli poranne pieszczoty. Drwal sprawił, że seks kojarzył mi się z czymś obłędnie przyjemnym, dlatego nawet wtedy, gdy byłam nieco zmęczona albo miałam gorszy dzień, nie potrafiłam odmówić sobie choć kilku chwil przyjemności.

Jeśli więc szukasz odpowiedzi na pytanie: dlaczego ona chce tak rzadko się kochać, zastanów się, z czym może kojarzyć się jej wasz seks. Z nudą? Rutyną? Małżeńskim obowiązkiem? A może z trzęsieniem ziemi i tym, że dbasz o jej przyjemność? Że ją adorujesz i sprawiasz, że czuje się najpiękniejsza? Nieśmiało podpowiadam: lepiej zadbaj o tę drugą ścieżkę skojarzeń.

3. Nie proś, nie pytaj, nie wymuszaj

Pod jednym z naszych tekstów wywiązała się kiedyś taka dyskusja:

– Podpowiecie jak przekonać żonę do częstszego seksu? Bo ja chcę, a ona nie chce.
– A rozmawiałeś z nią o tym problemie?
– No tak, codziennie jej pytam, czy coś będzie czy nie, bo nie wiem czy się myć.

Serio.

Możemy się oczywiście z tego pośmiać, ale tak to niestety w wielu domach wciąż wygląda. Seks jest zupełnie pozbawiony romantyczności i bliskości i zostaje sprowadzony do czynności, którą warto zaplanować. Mężczyzna chce zaplanować, bo nie wie, czy brać prysznic czy nie, a kobieta się obraża, bo oczekiwałaby odrobiny romantyzmu. Efekt jest taki, że obie strony kładą się spać nadąsane i nie za bardzo wiedzą jak ten impas przełamać.

A wystarczyłaby normalna rozmowa. Nie wymuszanie, grożenie, szantażowanie czy dopytywanie a może dziś? tylko prosta rozmowa o oczekiwaniach obu stron. Nie zasłanianie się bólem głowy, tylko gra w otwarte karty.

Przy okazji mam małą podpowiedź: jeśli Twoja kobieta mówi, że z seksu nici bo boli ją głowa, to istnieją tylko dwa wytłumaczenia:
1. naprawdę boli ją głowa
2. nic jej nie boli, ale ona tego seksu nie chce

– a ponieważ żadna z tych opcji nie jest furtką do seksu, trzeba pogodzić się z odmową i spróbować wyciągnąć wnioski. Bo może ta boląca głowa to niezaspokojona potrzeba z punktu numer 1?

4. Zrób jej idealny dzień

Pamietam doskonale każdy „idealny dzień”, który z myślą o mnie przygotował nam Drwal. Czasem były to wyprawy do nieco odludnych miasteczek, czasem dni pełne spacerów i błądzenia w poszukiwaniu czekolady, a czasem zwykłe, leniwe dni, od początku do końca wypełnione małymi przyjemnościami. Zorganizowanie takiego dnia nie wymaga ani specjalnych nakładów, ani wielkich rezerwacji – wymaga jedynie tego, by o nich pomyśleć i odrobinę się postarać.

Każdy taki dzień był dla mnie wyjątkowy i magiczny. Czułam się doceniona, zaopiekowana, kochana i bezpieczna. Nawet wtedy, gdy mieliśmy bardzo trudny czas z różnymi problemami wokół, Drwal potrafił wyczarować jeden dzień zupełnej beztroski. I pewnie nikogo nie zdziwi, że taki dzień zwykle kończył się seksem lub był tym seksem wypełniony po brzegi.

Czy chcę przez to powiedzieć, że seks ma być wyrazem wdzięczności za miłe popołudnie? Albo że trzeba patrzeć na to jak zwykłą transakcję? Oczywiście nie. Chcę jedynie uzmysłowić, że miłość i spokój sprzyjają bliskości – a kobieta, która czuje się kochana, nie potrzebuje zbyt wielu zaproszeń do łóżka.

Z tym wiąże się ostatnia, najważniejsza wskazówka:

5. Zadbaj o wasz związek

Seks jest podobno miarą jakości związku. Jeśli związek jest dobry, to seks zdarza się w nim często i intensywnie. Jeśli są w nim problemy – to pojawia się też problem z seksem. Jest w tym sporo prawdy, choć oczywiście znamy wiele idealnych niemal białych małżeństw i tyle samo toksycznych związków z codziennym seksem, pełnym złości i przemocy. Nie ma tu jednej skali, bo każdy z nas jest zupełnie innym człowiekiem.

Można jednak zaryzykować tezę, że nie ma lepszego środowiska dla częstego i dobrego seksu, niż świadomy, dojrzały związek, w którym partnerzy darzą się miłością, zaufaniem i szacunkiem. Jeśli więc szukasz najlepszego sposobu na to, by ona (lub on) chcieli kochać się z Tobą częściej, to w pierwszej kolejności zadbaj o wasz związek. O komunikację, uważność i codzienną czułość. Narzędzi masz wiele, bo pisaliśmy o tym nie raz! ;)

Komentarze8 komentarzy

  1. Fajnie napisane. Dziękuję…. ciężko się czyta czasem, że ktoś mogłby 10 razy dziennie, kiedy dla mnie 1 w miesiącu to wystarczająco. A libido jest zerowe… i to własnie brak tych „małe rzeczy” i przewlekłe problemy zdrowotne :(

  2. A gdy wszystkie punkty mam wykonane, a jednak seks ma ostatni priorytet (nad snem, przygotowaniem ubrania na jutro, prasowaniem kanapkami dla dzieci i co się tam wymyśli co mozna zrobić nawet wspólnie) i ciagłe odkładanie na „jutro” wywołuje frustrację od lat?

  3. Fajny tekst. Z moim mężem uwielbiam seks, przypomina mi twojego Drawala w opowieściach, może miejscami mniej romantyczny, choć moje libido zawsze szaleje w jego obecności. Ostatnio jednak niepokoi mnie fakt że on sie „wycofuje” mimo moich starań… Zauważyłam nawt, że woli nagrać moją siostrę podczas tańca niż patrzeć i chwytać chwilę. Może jestem zazdrosna, ale nagranie jej… Po co? Może mimo starań nie jestem odpowiednia dla niego choc nie wyobrażam sobie być z kimś innym…?! Co sądzisz?

    • Agnieszka, jeśli mogę coś doradzić – zrób jakąś sporą zmianę. Wiesz, dlaczego faceci oglądają się „za spódniczkami” na ulicy? Dlatego, że żon nie kochają? Absolutnie nie – dlatego, że faceci chcieliby „wszystko”. Oczywiście „wszystkiego” nie dostaną (zakładając zdrowy, dobry związek), bo jeśli ich żona jest np. wysoka, to nie zrobi się nagle niska (itp.). Natomiast można zaszaleć np. z włosami. Jedna z moich nauczycielek (kto nigdy nie kochał się w nauczycielce, niech pierwszy rzuci kamień) po trzech latach naturalnego, pszenicznego blond zrobiła się na kruczoczarno. Włosy to potężna broń kobiety i polecam to wykorzystać. Duża zmiana w tym zakresie to takie „uderzenie obuchem”, i to w najczulszy punkt: w wyobraźnię. Moja Żona teraz zapuszcza włosy (zawsze miała takie do ramion) i strasznie mnie kręci, jak sobie je w różny sposób upina…

  4. Dokładnie tak, jak Naczelnik napisał… widziałem badania psychologiczne, mówiące o tym, że kobiety eksperymentujący z nocną bielizną są rzadziej zdradzane. Wszystko sprowadza się do oszukania mózgu faceta… drobne zmiany sprawiają, że wydaje mu się, że co chwilę sypia a nową kochanką :)

  5. Jeśli facet robi totalnie wszystko co tylko można żeby w końcu po wielu miesiącach ten seks był… Czyli stara się organizuje wieczorki, wysyła dzieci do babci itd a kobieta dalej nic, niech kobieta zbada tarczycę bo mnie niedoczynność tarczycy nieleczona prawie rozwaliła związek

  6. Fajnie się Was czyta, niezależnie czy wypowiada się Alicja czy Drwal.
    Jednak jest małe „ale”, nie wszystkie rady da się przełożyć do własnego życia.
    Z lektury wnioskuję, że jesteście parą bez potomstwa(jeśli źle zrozumiałem, to bardzo przepraszam – w innym przypadku, w żadnym razie nie neguje, ani nie dociekam dlaczego tak jest).
    Kiedy są małe dzieci, w międzyczasie praca, obowiązki, seks praktycznie nie istnieje albo schodzi w bardzo, bardzo odległy plan.
    Pomimo starań, pomocy, drobnych gestów widzisz, że na koniec dnia druga osoba po prostu siada, ziewa i w zasadzie jest jedną nogą w łóżku, to odpuszczasz kwestie zbliżenia. Tak mija dzień za dniem, nie ma znaczenia czy to środek tygodnia, czy weekend i nim się obejrzysz Wasze relację krążą wokół dzieci w głównej mierze, spraw codziennych…i tyle, nie ma intymności, bliskości, za to jest dużo chłodu, w zasadzie globalne ocieplenie nie wpływa na jego zmniejszenie.
    To jest problem wielu par, które z czasem oddalają się od siebie, stają się zimne i obojętne, kochanie się ze sobą traktują jak to wspomnieliście – odbębenić i święty spokój.
    Kiedyś może przeczytam, może nie tutaj, może gdzieś indziej jak wygląda seks w związku, w którym ludzie się kochają, pragną, fascynują sobą nawzajem, ale w tym wszystkim jest jeszcze podzielenie czasu na dzieci i obowiązki z nimi związane.

Napisz komentarz