Kobiece nogi i (nie)cierpliwy facet

3

Delikatna linia, smukła, kształtna, której perfekcję podkreśla gra światła, efekt ten wzmacnia ciemna, kawowa siateczka nylonu przyjemnie łącząca się z czerwonymi paznokciami jasnej dłoni leżącej spokojnie na udzie. Może to efekt przygaszonego światła, a może idealnych proporcji, ale kobiece nogi mają coś magicznego, ciężko się nasycić ich widokiem, ciężko przestać patrzeć, ciężko napatrzeć się na zaś…

Niby nic niezwykłego, tak patrząc z boku. Alicja czytająca książkę, wygodnie półleżąca na wielkim bufiastym fotelu. Jej trochę przykrótka czerwona sukienka stała się jeszcze krótsza, gdy wyciągnęła nogi opierając je o stojący przed fotelem stolik. Na oparciu stoi kieliszek wina, po który sięga od czasu do czasu, ręką, która akurat teraz spoczywa na udzie. W drugiej trzyma książkę, lekko się uśmiecha – pewnie właśnie trwa jakaś arcyważna scena, może czyta o facecie, który gapi się na nogi czytającej dziewczyny?

Tak właśnie kończy się praca w piątkowy wieczór. Spojrzysz przypadkiem i już przepadłeś, bo ten obrazek jest jak magnes. Mówisz sobie, dobra – do roboty i myślisz o tym jak ciężko pracujesz zrywając z niej tę czerwoną sukienkę. 

Rajstopy, pończochy do pasa i samonośne

Dajmy Alicji skończyć rozdział i dopić wino, zaraz do niej wrócimy, niech czyta a ja będę zerkał, kiedy będzie gotowa, aby sprawdzić jak bardzo to kuszenie się jej udało, bo że to kuszenie jestem przekonany. Nikt w piątek wieczorem nie siada do książki tak ubrany i tak ostentacyjnie nie pokazuje jak bardzo pochłania ją czytanie, ignorując mnie i wyglądając przy tym tak, że ciężko odkleić wzrok, nie mówiąc o tym jak bardzo chciałbym przykleić do niej dłonie. To gra… 

A gdybym był mniej cierpliwy i poddałbym tę grę? 

Mógłbym być delikatny i grzeczny

Podszedłbym, do niej z butelką wina i mimo, że nie wypada zapytałbym, czy uzupełnić to, co już upiła. Potem odstawiając butelkę mógłbym stanąć za nią. Mógłbym delikatnie odgarnąć jej włosy i położyć dłonie na jej ramionach, wyczuwając przyjemny ciepły dotyk skóry rozpocząć delikatny masaż kciukami. Byłoby jej przyjemnie więc poprawiłaby się na fotelu, abym mógł to robić tak jak lubi. 

Gdyby to zrobiła pochwaliłbym się nad nią całując w głowę, potem w ucho, nie przestając masować. Bardzo możliwe że moja dłoń przypadkowo przesunęłaby się po jej plecach. Zareagowałaby delikatnym naprężeniem. Gdzieś z tyłu tej sukienki jest pewnie zapięcie… a to przecież dobry pomysł, aby masażu nie przeprowadzać przez sukienkę, nawet jeżeli to nie jest masaż. 

Rozpiąłbym zamek, ale spokojnie, niezbyt nachalnie, nie chcąc pokazać jak bardzo chciałbym teraz docisnąć ją do ściany i zerwać po prostu wszystko co ma na sobie. Zamek po lekkiej perswazji ustąpiłby uprzejmie, pokazując jasną skórę na plecach. Przesunąłbym delikatnie palcami  w dół wzdłuż linii kręgosłupa. Wyprostowałaby się, odkładając książkę, do której straciła serce, gdy zamek jej sukienki dotarł do najniższej pozycji. Pokręciła głową i czekała. 

Wróciłbym do masażu jej ramion uwalniając przy okazji je same z sukienki. Moja dłoń sięgnęłaby jej dekoltu. Zamknęłaby oczy czekając na dalsze kroki. Pochyliłbym sie nad nią i pocałował odważniej w ucho, zsuwając się po szczęce do ust. 

Odwzajemniłaby pocałunek, namiętnie, posłusznie… zbyt namiętnie i zbyt posłusznie. Miałem być grzeczny więc wycofałbym się, całując jej szyję. Moja dłoń trafiłaby na jej pierś, a palce delikatnie bawiły się sutkiem, na co zareagowałaby głośniejszym wciągnięciem powietrza. 

Lekko polizałbym jej szyję i ucho. Kątem oka zauważyłbym, że lekko rozchyla nogi, co byłoby zaproszeniem. Druga ręką zsunęłaby się delikatnie po jej tułowiu aż na udo, a potem powoli, lekko, nieśmiało wraz z kolejnymi pocałunkami wędrowały w górę…

Mógłbym być niezdarny

Przechodząc obok jej fotela, przez zupełny przypadek straciłbym jej kieliszek wina tak niefortunnie, że przewróciłby się na jej brzuch, zalewając swoją zawartością biodra, a wino zaczęłoby płynąć po jej udach. 

Pełny pokory rzuciłbym się natychmiast na kolana przepraszając, ale też chcąc ratować moją damę z opresji. sięgnąłbym natychmiast po kieliszek, aby przypadkowo w trakcie podjętej akcji ratunkowej nie przeszkadzał. Następnie z pełnym poświęceniem mógłbym spróbować spić resztki wina z jej nóg. Wydaje mi się, że dobrym pomysłem mogłoba by tu być próba zlizania wina zaczynąc od dołu, czyli najdalej wysuniętych na południe stróżek wina. 

Lizałbym posuwając się w górę jej nóg. Nie protestowałaby… patrzyłaby z zaciekawieniem i rozbawieniem. Może nawet nie odłożyłabym jeszcze książki, prawie udając że jeszcze czyta. Gdy dotarłbym do krawędzi jej sukienki musiałbym podjąć bardziej radykalne środki, wsuwając dłonie pod nią. To zmusiłoby ją do zwrócenia większej uwagi na mnie i w tym momencie książka osunęłaby się gdzieś na podłogę.

Jej nogi rozsunęłyby się przede mna ukazując coś, co znacznie zmieni smak wina. Zapominając na chwilę o mokrej sukience, z której i tak za chwilę ją uratuję,  poświęciłbym się temu widokowi z całą mocą pozwalając działać dłoniom automatycznie. Przesunąłbym jej biodra bliżej krawędzi fotela, trochę mocniej rozchylił uda i zaczął lizać…

Mógłbym być brutalny

Stanąłbym przed nią gapiąc się ostentacyjnie i wyzywająco w jej oczy. Popatrzyłaby na mnie równie wyzywająco, uśmiechając się ironicznie. Mógłybm wtedy wyrwać jej książkę i odrzucić gdzieś w kąt. Wzięłaby kieliszek wina i wypiła duszkiem do dna. Zanim jednak przełknęłaby ostatni łyk, jej twarz byłaby już na wysokości mojej, a mój język smakowałby wino prosto z jej ust. 

Trzymając ją w ramionach przesunąłbym ją pod ścianę, docisnął do niej jednocześnie jedną rękę kładąc na szyi, a drugą na udo. Ręka na nodze powędrowałaby w górę. Przestałbym ją całować i patrzyłbym w oczy, przytrzymując za szyję, aby nie mogła odwrócić głowy. Dłoń spod sukienki podniósłbym do ust i ostentacyjnie oblizał a następnie wsunął w nią place. Przymknęłaby oczy z lekkim jękiem, a jej dłonie zaczęły zdejmować moje spodnie, szarpiąc się z guzikiem i zamkiem, nerwowo, zbyt nerwowo jak na poprzedni ironiczny uśmiech…

Może będę jednak cierpliwy

Bo ktoś tu chyba oszukuje i właśnie wyzywająco patrzy się na mnie, trzymając pusty kieliszek jedną dłonią, a drugą trzymając pod swoją zbyt krótką sukienką.

 Miłego wieczoru, nasz będzie milszy niż myślałem… ;)

Komentarze3 komentarze

  1. No cześć!! Nareszcie artykuł 😁, długo was nie było – tęskniłam 🤩
    No i mam nadzieję, że doczekam się swojego drwala, który gdzieś tam jest i który mnie w końcu odnajdzie 😁😋 pozdrawiam was ✌🏻

  2. Dałabym się pokroić za takiego faceta… Aż zrobię przegląd szafy i ogarnę jakieś ekstra rajstopy na tę porę. Od jutra tylko sukienka.

Napisz komentarz