Naszyjnik z pereł, czyli o tryskaniu

1

Gdy przed napisaniem tego tekstu sprawdzałam w internecie czy perłowy naszyjnik jest popularnym sposobem kończenia, natknęłam się na informacje mówiące, że to dość niszowa zabawa, praktykowana przez fanów filmów porno lub pracownice seksualne (jako forma bezpiecznego finiszu). Cóż, powiem wam szczerze, że trochę mnie to zdziwiło. Ja o naszyjniku z pereł dowiedziałam się od Samanty Jones, w jednym z odcinków Seksu w wielkim mieście – i było to jakieś sto lat temu. Od tamtej pory wielokrotnie przyjmowałam taki prezent od Drwala, bo szczerze mówiąc: uwielbiam białą biżuterię;) Zacznijmy jednak po kolei:

Co to jest naszyjnik z pereł?

Naszyjnik z pereł to nic innego jak kropelki spermy rozstrzelone wokół szyi kobiety. Jeśli mężczyzna tryskając machnie toporkiem wprawnym ruchem, to kropelki ułożą się na ciele kobiety we wzór, który przypomina perłowy naszyjnik. Każdy, kto kończył choć raz w taki sposób zapewne wie, że podczas orgazmu trudno myśleć o precyzyjnym malowaniu wzorów, więc naszyjnikiem z pereł nazywa się także mniej staranne obrazki poczynione na szyi lub dekolcie kobiety.

Jednym słowem: strzelamy – i patrzymy na swoje dzieło. To, co robiliśmy bezpośrednio przed strzałem ma drugorzędne znaczenie, więc można podejść do sprawy z finezją. Może to być miły pokaz samodzielnych zabaw, seks hiszpański, klasyczne 6/9 albo nasz ulubiony wariant: powolny seks, w którym jest wszystkiego po trochu. Najważniejsze to przerwać we właściwym momencie i skończyć wytryskiem na dekolt lub szyję partnerki.

Rajstopy, pończochy do pasa i samonośne

Jak zrobić naszyjnik z pereł?

Metody są dwie – w jednej to mężczyzna uroczyście wręcza perły, w drugiej kobieta bierze sobie te błyskotki sama. Ja zdecydowanie wolę wersję numer jeden, bo po prostu jest to dla mnie łatwiejsze i bardziej przyjemne. Mogę leżeć, zachwycać się widokiem kończącego się na mnie Drwala i w podnieceniu zgadywać, czy czeka mnie „biżuteria” czy może jednak skończę z toporkiem w ustach. W drugiej wersji muszę się natomiast więcej napracować, bo tu w grę wchodzą ręczne robótki albo takie przepisy na lody, które kończą się chwilę przed wystrzałem. I choć znam Drwala niemal na wylot, to jednak wyznaczenie tego momentu i takie ułożenie ciała, by całość trysnęła właśnie na moją szyję bywa czasem karkołomne.

I dlatego właśnie wolę perły otrzymywać, niż po nie sięgać. A o tym jak własnoręcznie wykonać idealny naszyjnik z pereł napisze wam w kolejnej części Drwal.

Perłowy naszyjnik – dlaczego ludzie to lubią?

Dlatego, bo to ekscytujące, nieprzewidywalne i nieco perwersyjne. Najłatwiej malować perły, gdy mężczyzna znajduje się nad partnerką i jest w pozycji dominującej. A to oprócz pysznych wrażeń estetycznych zapewnia przyjemne napięcie, bo leżąca lub klęcząca kobieta do ostatniej chwili nie wie, jak się skończy dla niej ta scena. Jest w tym trochę trochę zaskoczenia i bardzo dużo czułej akceptacji.

Tylko pamiętajmy – nic na siłę. Jeśli nie masz pewności, że Twoja Pani szczerze pragnie kontaktu z Twoją spermą, to dwa razy przemyśl swoją niespodziankę. Jeśli jednak ona lubi zabawy z tryskaniem, to śmiało zabaw się w nagiego, niegrzecznego jubilera.

Ps. A jak jest u was Dziewczyny? kto lubi naszyjniki z pereł – a kto niekoniecznie?

KomentarzeJeden komentarz

  1. Czuję się konkretnie rozpieszczona przez Mojego mężczyznę obdarowuje mnie często naszyjnikami z pereł choć nie ukrywam, że kolczyki też lubię:P

Napisz komentarz