Od czego zależy ochota na seks?

1

„Dlaczego ona nie ma ochoty na seks?”, „Dlaczego jego ciągle boli głowa?”, „Czy to możliwe, że mam za wysokie libido?”, „Jak sprawić, by ona chciała częściej?”… – te pytania powracają do nas jak bumerang, warto więc wspólnie z wami poszukać pomocnych odpowiedzi. W ramach wstępu odsyłamy do dwóch tekstów, które już pojawiły się na tym blogu: Gdy faceta boli głowa oraz Seksualnie (nie)dopasowani. Tam zajęliśmy się przede wszystkim mężczyznami, dlatego dziś nieco więcej miejsca poświęcę kobietom. Zacznijmy od samego początku:

Co to jest libido i jaka jest jego norma?

Termin libido wprowadził Zygmunt Freud. W jego definicji libido było po prostu energią – na początku badań określał ją jako psychiczną energię związaną z popędem seksualnym, później: jako energią życiową. Mimo tego poszerzenia definicji libido wciąż wiązane jest przede wszystkim z seksualnością człowieka i określane jako naturalny bodziec do zaspokojenia potrzeb seksualnych.

Mam nadzieję, że to jest jasne, więc przejdę do tego, co wydaje się najciekawsze i najważniejsze. Otóż: libido nie ma normy. Nie ma żadnej skali, która wskazywałaby jaki jest prawidłowy poziom popędu seksualnego człowieka. To, że mówimy o sobie lub o naszym partnerze, że mamy niskie lub wysokie libido albo że nasze libido spadło jest jedynie naszym subiektywnym odczuciem, indywidualnym opisem wynikających z naszych własnych definicji lub przeczuć. Skali libido nie ma, a skoro jej nie ma, to tak naprawdę nie powinniśmy przejmować się tym, że nasza ochota na seks jest rzadsza niż wynika to z opisów naszych koleżanek czy bohaterów seriali.

Poziom libido jest sprawą absolutnie indywidualną, tak samo jak inne cechy naszej osobowości. Jedni mają ogromny apetyt na seks, innym wystarczają sporadyczne zbliżenia. Jedni są gotowi pójść do łóżka o każdej porze dnia i nocy, inni potrzebują specjalnych, wyjątkowych warunków. I to wszystko jest ok. Warto jednak wiedzieć co sprawia, że poziom libido jest u nas wyższy bądź niższy, bo ta wartość nie jest stała – i zmienia się wiele razy w ciągu naszego życia. Przyjrzyjmy się więc po kolei głównym czynnikom:

Od czego zależy ochota na seks?

Jest tak wiele czynników wpływających na poziom popędu seksualnego, że szczerze mówiąc nie ma szans, byśmy w tym podejściu omówili absolutnie wszystkie :) By więc uporządkować to, co chcę wam przekazać, a przy tym nie zanudzić nikogo na śmierć, skupię się na głównych czynnikach i podzielę je na dwie kategorie: wewnętrzne i zewnętrzne. Wewnętrzne to te związane z funkcjonowaniem naszego organizmu, zewnętrzne to te zależne od na przykład relacji z partnerem. Dobra wiadomość jest taka, że „naprawić” można je wszystkie :)

Zacznijmy od czynników wewnętrznych. Tu na pierwszy plan wysuwają się:

  • hormony – i można to zaobserwować chociażby w tym, jak nam, kobietom, skacze ochota na seks w zależności od tego, w jakim dniu cyklu jesteśmy. Teoretycznie powinno być tak, że w dni płodne kobiece libido jest najwyższe, bo Matka Natura zaprogramowała nas do zachodzenia w ciążę. Praktycznie jednak każda kobieta odczuwa swój cykl inaczej, przez co jedne z nas chcą seksu w dni płodne, inne tylko na początku cyklu, a jeszcze inne największą ochotę odczuwają podczas okresu. Ja na przykład mam najmniejszą ochotę na seks tuż przed samym okresem, bo wtedy czuję się opuchnięta jak balon i płaczę z byle powodu :)
    Podobne wahania kobiety odczuwają w ciąży lub w trakcie menopauzy – hormony szaleją, ale u każdej kobiety w nieco inny sposób.
  • stres i przemęczenie – te stany prowadzą do zaburzeń hormonalnych i co tu dużo mówić: odbierają ochotę na cokolwiek. Seks to spory wysiłek fizyczny, więc trudno mieć na niego ochotę, gdy dosłownie padamy ze zmęczenia, dlatego nie ma co się dziwić, że ktoś wycieńczony nie macha nam radośnie majtkami przed nosem.
  • traumy i stany depresyjne – głowa zawsze wpływa na libido – im jest „lżejsza”, tym łatwiej o ochotę na seks.

Do grupy czynników wewnętrznych można zaliczyć też niewłaściwą dietę, stosowanie używek, zbyt rzadkie lub zbyt częste treningi… – ale umówmy się: kto z nas nie przeżył choć raz szału uniesień zasilanych jedynie winem i czekoladą? ;) Ogólny stan zdrowia jest oczywiście ważny, ale jeśli mamy problem łóżkowy z naszym partnerem bo jedna strona chce bardzo często, a druga bardzo rzadko, to zbilansowana dieta może nie okazać się wystarczającym remedium. I dlatego właśnie przejdziemy teraz do czynników zewnętrznych, jakimi są:

  • kompleksy – to w mojej ocenie o wiele poważniejszy problem niż zła dieta czy chwilowe przemęczenie. Kompleksy nie tylko sprawiają, że źle czujemy się we własnym ciele, ale też nie chcemy pokazywać się nago innym osobom. Warto jednak uzmysłowić sobie, że mamy na ten czynnik duży wpływ. Jeśli nasza partnerka wstydzi się przed nami swojego ciała, to może trzeba zapytać samego siebie: czy zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, by pokazać jej jak bardzo ją uwielbiam?
  • brak bliskości w związku – często mówi się o tym, że dla kobiet seks jest powiązany ze sferą uczuć – i jest w tym sporo racji. Oczywiście nie ma co uogólniać, bo kobiety – tak samo jak mężczyźni – są różne. Jeżeli jednak kobieta jest w związku, to jego jakość ma ogromny wpływ na jej potrzeby seksualne. Dobry związek to dobry (i częstszy) seks. Nad tym na szczęście też można w każdej chwili popracować.
  • problemy z antykoncepcją – jeśli kwestia antykoncepcji jest wyłącznie „na głowie” kobiety, to ma bardzo duży wpływ na jej libido. Im większe zaufanie do wybranej metody antykoncepcyjnej, tym większa ochota i większa radość z seksu. I nie ma w tym nic dziwnego: trudno cieszyć się seksem, gdy z tyłu głowy kołacze myśl o ewentualnej nieplanowanej ciąży.
  • wzmocnienia i blokery – czyli te czynniki, które wzmacniają ochotę na seks albo ją zupełnie blokują. Co ciekawe, temat wzmocnień i blokerów dotyczy niemal wyłącznie kobiet, dla mężczyzn nie ma to większego znaczenia – dlatego poświęcimy mu odrębny artykuł. Wzmocnieniem może być na przykład to, że partner sprawił nam drobną przyjemność albo nawet sam z siebie zrobił zakupy. Blokerem to, że nie zrobił tych zakupów, choć go o to prosiłyśmy albo że na przykład… zaniedbuje higienę.

Czy da się sprawić, by ona chciała częściej?

Nie przedłużając: DA SIĘ.

Gdy poznałam Drwala to miałam przekonanie graniczące z pewnością, że moje libido jest jakieś pięć razy mniejsze niż jego. W moich poprzednich związkach seks oczywiście był, ale jego jakość i częstotliwość była bardzo przeciętna. I nagle poznałam mężczyznę, który był chodzącym seksem. To było podniecające, nieoczywiste i… trochę przerażające, bo zaczęłam się zastanawiać, czy w łóżku dotrzymam mu kroku – bo na początku to wiadomo, że pary nie mogą się od siebie odkleić, ale co będzie później? Gdy będziemy się mieć na co dzień? Czy nie okaże się, że gdy on ma ochotę na seks, to ja wolałabym zwykłe przytulanki i spanko?

I wtedy okazało się, że moje obawy są zupełnie bezpodstawne, bo Drwal zawsze dbał o to, by seks kojarzył mi się z czymś absolutnie przyjemnym – i milszym nawet dla mnie niż dla niego. To z kolei sprawiło, że nawet, gdy byłam bardzo zmęczona albo miałam nieszczególny dzień huśtawki hormonalnej, to żal mi było pozbawić się tej przyjemności… i nie tyle ulegałam, co czasem domagałam się jeszcze więcej. Jeśli więc masz zmartwienie polegające na tym, że Twoja Pani chce rzadziej niż Ty, to nie martw się – w kolejnym tekście będą konkretne wskazówki!

A teraz jesteśmy ciekawi waszych doświadczeń i tego jak oceniacie własne libido. Za wysokie? Za niskie? Idealnie zgrane z Partnerem? Czekamy w komentarzach!

KomentarzeJeden komentarz

  1. Jestem Waszą stałą czytelniczką i zawsze powtarzam jedno: ochota zależy od jakości związku, krótko i na temat. Kompleksy, hormony, stres- to wszystko można przezwyciężyć w dobrej, zaangażowanej relacji. Dla mnie jest to słowo klucz: zaangażowanie i to przebija również z Waszego bloga. Co to dla mnie oznacza – otwartość, szczerość, wrażliwość i wyrozumiałość dla drugiej osoby oraz zdrowy egoizm dla siebie.
    Czasem potrzeba czasu, aby do tego dojrzeć, a częściej potrzeba szczęścia by trafić na podobnie myślącą osobę.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na ciąg dalszy:-)

Napisz komentarz